Doberman z Serbii

?
Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć!

Zastanawiam się nad kupnem dobermana z serbskiej hodowli. Wolałbym kupić psa u nas, w Polsce, ale zależy mi na tym, żeby miał wygląd prawdziwego dobermana... dlatego wolę Serbię....

Czy ktoś z Was kupował już psa w tym kraju?

Moglibyście polecić jakąś sprawdzoną hodowlę??

Dzięki!!!

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

92 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Pokaż poprzednie komentarze
  • ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Ej, ale to o „moralizowaniu” wcale nie było do ciebie! 😉

    Chodzi mi tylko o to, że kiedy zaczynają się teksty o „torturach dla wyglądu” – co skądinąd rozumiem jako punkt widzenia (choć słowo „tortury” jest trochę na wyrost) – często zapomina się, że pies o wiele bardziej cierpi przez nawracające zapalenia uszu czy wieczne rozwalanie sobie końcówki ogona przy każdym ruchu, niż przez mały zabieg wykonany w młodym wieku. Taki zabieg wcale nie odbiera mu zdolności komunikacji – cięte uszy kładą się tak samo dobrze, a nawet lepiej niż kłapciate, a kopiowanym ogonem pies normalnie merda (a co z aussie urodzonymi bez ogona, czy one niby są upośledzone komunikacyjnie?).

    Idąc tym tropem, jeśli nie wolno już użyć skalpela u psa dla „wygody”, to powinniśmy przestać też robić profilaktyczną sterylizację...

    Twoje podejście w pełni rozumiem i nawet je podzielam. Jeśli ktoś chce psa po prostu po to, żeby mieć psa, to w pierwszej kolejności powinien skierować się do schroniska. Ale jeśli szukamy psa o konkretnym wyglądzie, charakterze czy umiejętnościach, to zakup szczeniaka też jest jak najbardziej okej.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Ja też nie... tylko to słowo „moralizator” trochę mnie gryzie. Taka osoba uważa, że tylko ona ma rację, a u mnie tak nie jest. Ja po prostu piszę o swoich odczuciach! 😋
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    [Edit: Żeby dorzucić coś do tej dyskusji, która w sumie dyskusją nie jest – do wszystkich „moralizatorów”: czy mieliście kiedyś dobermana w wersji w pełni naturalnej? Bo ja tak i mogę wam powiedzieć, że kopiowanie to nie tylko „kwestia gustu” – mój pies cały czas ranił sobie ogon.]

    Pomijając już kwestię uszu, na Wschodzie mają naprawdę przepiękne psy. Nie wolno mylić „handlu z wschodnich pseudohodowli” z prawdziwymi „hodowlami z krajów bloku wschodniego” – to nie ma ze sobą nic wspólnego.

    Moja sunia jest pierwszą w swoim rodowodzie, która urodziła się we Francji, jej rodzice pochodzą ze Wschodu, a wśród dziadków ma przodków z Włoch...

    Poza tym adopcja psa to zupełnie co innego niż zakup szczeniaka. W pierwszym przypadku chęć posiadania psa łączy się z potrzebą zrobienia dobrego uczynku, w drugim – co oczywiste – przy zakupie liczą się konkretne kryteria (estetyczne czy użytkowe).

    Wybieram psy, które mają być sprawne użytkowo. Może to jest to, co nazwałabyś „dodatkowym wyposażeniem do bryki”, Aggie, ale dla mnie to w pełni świadomy wybór i nie widzę w tym nic złego.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    W pełni się zgadzam! Z kolei Koko 06, no nie, to nie jest tylko kwestia gustu! Psy używają przecież uszu i ogona do komunikowania się z innymi psami. Jeśli pies ma obcięte uszy i ogon, traci swoje naturalne środki wyrazu...
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    👍

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Znam te stowarzyszenia, które wysyłają psy z terytoriów zamorskich, mój Loulou właśnie stamtąd pochodzi. Ale różnica polega na tym, że wysyłają je do kontynentalnej części kraju, żeby dać im szansę na adopcję, podczas gdy np. na takiej Gwadelupie są one skazane na eutanazję. Unikanie ryzyka chowu wsobnego u rzadkich ras – to rozumiem bez problemu. Ale kupowanie psa za granicą tylko po to, żeby miał uszy takie, a ogon siaki... to mi się nieodmiennie kojarzy z wybieraniem dodatkowych opcji w zagranicznym samochodzie. Ale powtarzam raz jeszcze – to tylko moje zdanie!

    😉

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Rodzice mastifów rzadko są z Polski! Żeby uniknąć ryzyka chowu wsobnego u tak rzadkiej rasy (w 1960 roku na całym świecie zostało tylko 14 osobników!), wszyscy hodowcy ze sobą współpracują! Tata Moumoutha jest Włochem, a mama Angielką!
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Serio? Nie wiedziałam! Słyszałam już dokładnie taką samą dyskusję o sprowadzaniu auta... sorki, ale to całkowicie kłóci się z moim podejściem do relacji człowiek-pies. Widzę w tym tylko towar! Ale to moje zdanie, nie chcę nikogo przekonywać. W pełni rozumiem twoją opinię, tak napisane faktycznie brzmi to bardzo przedmiotowo... Ale organizacje pro-zwierzęce też sprowadzają psy z Hiszpanii czy z odległych terytoriów zamorskich, mierząc się z tymi samymi wymogami prawnymi i formalnościami. Tyle że w przypadku fundacji wydaje się to bardziej uzasadnione... Poza tym zawodowi hodowcy też regularnie korzystają z ofert zagranicznych – albo dlatego, że zajmują się rasami mało popularnymi w Polsce, albo żeby odświeżyć krew w swoich liniach hodowlanych. Nie widzę nic złego w sprowadzeniu dobermana, o ile mamy pewność co do warunków w hodowli i tego, jak traktowani są rodzice szczeniaka. Najlepiej mieć na miejscu kogoś zaufanego albo samemu wybrać się do hodowli (jak się kocha, to nie liczy się ani czasu poświęconego na szukanie, ani kilometrów). Zanim trafiłam na Siriusa, znalazłam osobę, która regularnie odwiedzała rodzinę w Bułgarii i była gotowa sprawdzić wybrane przeze mnie hodowle, a w razie potrzeby nawet przywieźć szczeniaka.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Serio? Nie wiedziałam!

    Słyszałam już identyczną dyskusję o sprowadzaniu samochodu... sorki, ale to się kompletnie kłóci z moim podejściem do relacji człowiek-pies. Widzę w tym tylko towar! To oczywiście tylko moje zdanie, nie mam zamiaru nikogo na siłę przekonywać.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Ta dyskusja sprawia, że czuję się nieswojo, mam wrażenie, jakbyśmy rozmawiali o sprowadzaniu samochodu!!! 😯
    Przetłumaczony francuski
  • 80 komentarzy na temat 92

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post