Mój pies zasłabł

M
Mel1 Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Wszystko jest w tytule – w nocy ze środy na czwartek mój pies dosłownie się przewrócił.

Wstał z fotela, podszedł do drzwi i tam się osunął. Leżał przez chwilę taki zupełnie „rozbity”, a potem wszystko wróciło do normy.

To już drugi raz, kiedy przydarzyło mu się takie zasłabnięcie.

Za pierwszym razem (2 miesiące temu) nie panikowałam, bo po 5 minutach już wszystko było dobrze. Zasłabnięcie może się zdarzyć każdemu, tak jak nam. Ale skoro to już drugi raz, to...

Macie może jakiś pomysł, co to może być?

Od razu zaznaczę: oczywiście nie szukam diagnozy, a jedynie jakichś „tropów”. I jasna sprawa – zanim tu napisałam, umówiłam się już do weterynarza, mamy wizytę jutro o 16:30.

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

70 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Doudou229
    Doudou229 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć Mel1 To prawda, wolę pójść do weterynarza, nawet jeśli mam wątpliwości, jeżeli tylko może to pomóc moim suczkom. W przypadku Volki będę do końca życia żałować, że nie przejechałam tych 1000 km, żeby zobaczyć się z jej prawdziwym weterynarzem. Przez to, że poszłam tutaj do tych niekompetentnych ludzi, zawsze będę czuć żal, że moja psina i my posłużyliśmy tym dwóm klinikom tylko jako skarbonka. Dzięki za miłe słowa o Fidji, miała przepiękną sierść, te srebrzyste refleksy, odcienie szaro-beżowego z czarnym, a do tego gęste i jedwabiste futro... na wietrze, na szczycie skał, wyglądała majestatycznie... musiałabym odszukać to zdjęcie... Jak dostaliśmy Volkę, to na początku miałam wrażenie, jakbym prowadziła pudla na smyczy 😁 Co do filmu, nie wyłączaj przed końcem ;-) Tak, traci Hoocha, ale... za nic w świecie nie przegap... myślałam nawet, że będzie jakaś kontynuacja tego filmu... no ale nie. Hi hi, twój Odin przypomina mi Fidji na działce moich rodziców, zanim postawili ogrodzenie... znała swoje granice (skrzynka na listy, słup przy wjeździe)... jak tylko ktoś obcy przekraczał tę linię, od razu przechodziła w tryb stróżowania, czy to wobec człowieka, czy psa. Obcy mógł wejść, zero szczekania, powitanie z klasą i całkiem sympatycznie... i ten ktoś mógł sobie wyjść, pod warunkiem, że my tam byliśmy... (taka czujna asystentka). Gdy nie było mnie albo rodziców, to nie był już ten sam pies. Ktoś obcy (nawet ten, kogo widziała dzień wcześniej i zaakceptowała) mógł wejść, ona spacerowała sobie obok, taka miła góra futra... ale wyjść było już „niemożliwe”, robiła blokadę i nie pozwalała obcemu odejść. Robiło to wrażenie... Trzeba było czekać na nasz powrót i hop, znowu stawała się wyluzowana... Robiła tak przez całe życie (nawet po szkoleniu u behawiorysty). Z samochodem to samo, zawsze pilnowała swoich właścicieli, swojego stada. Nawet w miejscach, które nie były jej, wystarczyło kilka minut (np. stacja benzynowa na autostradzie) i już kontrolowała, kto wchodzi. Każdy, kto jej nie pasował, był pod jej czujnym wzrokiem... (w miejscach publicznych, na ulicy, byli ludzie, których kompletnie ignorowała, jakby byli niewidzialni, a za innymi wodziła tym swoim świdrującym spojrzeniem... Bez żadnej tresury, była urodzoną strażniczką. Szarplaninac.
    Przetłumaczony francuski
    M
    Mel1 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Misanthrope, kurczę, przez to odechciało mi się oglądać. Też tego nie lubię. Najwyżej pominę końcówkę.

    Haha, latające gluty! 😂

    To mi przypomniało, jak kiedyś przy silnym wietrze spacerowałem z dogiem niemieckim moich rodziców po mieście. Ten pies był jak fontanna śliny lol

    W pewnym momencie potrząsnął łbem i nagle widzę te nitki śliny niesione przez wiatr 😂😂😂

    Zaletą posiadania takiego psa jest to, że nawet jeśli przechodzień idący za tobą oberwie takim glutem, to raczej nie podejdzie cię opieprzyć 😅

    Przetłumaczony francuski
    M
    Mel1 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Beaujabote biedny dog z Bordeaux na tym kempingu, musiał czuć się strasznie zagubiony :(

    Przypomina mi to filmik z ratowania ddb, który widziałam na YouTube. Właściciel psa popełnił samobójstwo i psu zupełnie odbiło, rzucał się na wszystkich. Ale jak tylko go stamtąd zabrali, od razu się uspokoił, a kilka dni później znów był szczęśliwy – przynajmniej na filmikach tak to wyglądało.

    Lacurieuse dokładnie tak jest, wobec kogoś, kogo nie zna, trzyma dystans, ale jak już kogoś pozna, to jest wielka radość! I ma swoich ulubieńców! Moi siostrzeńcy w wieku 3 i 20 lat, moja bratowa i niepełnosprawna córka przyjaciółki – jest przeogromnie szczęśliwy, kiedy ich widzi.

    Doudou twoja Fidgi była przepiękna, z tą całą sierścią musiała wydawać się olbrzymia!

    To prawda, że spotykam same małe pieski, a w dodatku wszystkie są jakieś szalone lol.

    Przed chwilą miałam małą nadzieję, że znajdę kumpla dla Odina, bo widziałam amstaffa bawiącego się w parku. No cóż, tym razem to ja przeszłam na drugą stronę ulicy... Gdy babka mnie zobaczyła, od razu go zapięła, a on wpadł w histerię, zaczął skakać i szczekać, ledwo go utrzymywała.

    To fakt, mam dobrego weterynarza, ale skoro to on prowadzi mojego psa, to w jego interesie jest się z nim zaprzyjaźnić, biorąc pod uwagę gabaryty. Bo przy małym psie można sobie pozwolić na użycie siły (choć to oczywiście złe), ale przy takim kolosie jak mój czy ten od misanthrope... No cóż, lepiej, żeby weterynarz był kumplem ;)

    Wiegehts35 koszty u weterynarza to nie jest to, co mnie najbardziej gryzie, dałabym i dwa razy tyle od ręki, gdyby to rozwiązało wszystkie jego problemy. Ale mam wrażenie, że mój pies to po prostu straszny pechowiec lol.

    Tego lata ugryzł go jakiś owad (tak przypuszczamy), łapa spuchła mu aż do samego barku! Skończyło się wizytą u doktora, prześwietleniami itp. Wszystko po to, żeby przepisał mi Metacam, który i tak miałam w domu lol.

    Mój też nie lubi, jak ludzie się nad nim pochylają, strasznie go to stresuje. A to w sumie częsty odruch u ludzi z mojej wioski, jak kogoś spotykam – on się ich boi, więc oni się schylają, żeby go "uspokoić", a to tylko pogarsza sprawę...

    Wydaje mi się, że to typowe u molosów: są takie zen, ciapowate, ale w razie zagrożenia (prawdziwego lub nie) zmieniają się w potwory. W tym tygodniu byłam w aucie z Odinem, jakiś facet gapił się na psa i śmiał się, że "zerka kątem oka" lol. Nie słyszał tylko ścieżki dźwiękowej "GrrRRRrrrrrrRRRRRRrrrrr", zrozumiał dopiero, jak usłyszał konkretne "hau". Muszę przyznać, że mi to schlebiło :) bo mam straszną paranoję na punkcie mojego psa, zawsze się boję, że ktoś mi go ukradnie, jak zostawiam go w aucie. Teraz przynajmniej wiem, że pilnuje samochodu, to mnie uspokaja.

    Przetłumaczony francuski
    L
    Lacurieuse Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Gers, kraina d'Artagnana... Jego pomnik na szczycie schodów... piękna okolica.

    Tak, to tuż obok moich dziadków! Jego potomkowie mają las, który sąsiaduje z lasem moich dziadków... To taka nasza lokalna legenda.

    Przetłumaczony francuski
    Doudou229
    Doudou229 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Gers, kraina d'Artagnana... Jego pomnik na szczycie schodów...

    piękny region.

    Przetłumaczony francuski
    L
    Lacurieuse Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    😁 Okolice Paryża ^^ super sprawa na studia! A Landes bardzo lubię, na południowym zachodzie Francji jest naprawdę przyjemnie. Może nawet aż za spokojnie... no tak, bawiłyby się jak kangury ^^ a przynajmniej Oxane, która jest teraz na etapie: „Mamo, sięgam Ci już do ramion, chcesz buziaka?” 😁

    Tak, to super, akurat jestem na pierwszym roku, więc mogłam zostać u rodziców. Nie studiuję w samym Paryżu, bo tam dojazdy zajmowałyby mi strasznie dużo czasu!

    Też uwielbiam te rejony, tym bardziej że mam rodzinę (dziadków i ciocię) w Gers, więc to tylko 2 godziny drogi, a obok mamy też znajomych... Nawet moich rodziców to kusi, ale musieliby poczekać do emerytury... Moja mała skacze jak kangur w zależności od osoby, robi tak tylko przy tych, z którymi ma jakąś wyjątkową więź!

    Beaujabote: nie miej wyrzutów sumienia! Ja jestem bardzo zżyta z rodzicami i myślę, że jestem całkiem łatwa we współżyciu, więc wspólne mieszkanie układa nam się idealnie!

    Przetłumaczony francuski
    Doudou229
    Doudou229 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    zwłaszcza ta scena, w której pies pędzi na Turnera z faflami na wietrze i latającą śliną

    tak, to świetny moment w tym filmie! ta ślina.. ^^ latająca..

    W Disneyach nie mogą się powstrzymać i muszą uśmiercić rodziców, albo matkę, albo ojca, na początku lub na końcu...

    albo zostaje sierota... sierotka..

    Przetłumaczony francuski
    Doudou229
    Doudou229 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    😁

    Okolice Paryża ^^

    super miejsce na studia!

    A Landes bardzo lubię, południowo-zachodnia Francja jest naprawdę przyjemna.

    może nawet trochę zbyt spokojna..

    tak, bawiłyby się jak kangury ^^ a przynajmniej Oxane, która jest teraz na etapie: „Mamo, sięgam już do Twoich ramion, chcesz buziaka?”

    😁

    Przetłumaczony francuski
    Beaujabote
    Beaujabote Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dobra, pewnie wyjdę na wyrodną matkę🙂, ale ja już naprawdę nie mogę się doczekać, aż moje latorośle w końcu trochę wyfruną z gniazda – mam już powyżej uszu tekstów typu „co jemy?” albo „skończyły mi się czyste skarpetki”. Trzymam kciuki, żeby mój starszak, który od września idzie do liceum, dostał się do internatu😁

    A co do filmu, to zupełnie zapomniałam, że ten pies tam umiera – najbardziej zapamiętałam tę scenę, w której psiak szarżuje na Turnera z rozwianymi falami i latającą wszędzie śliną.

    Przetłumaczony francuski
    L
    Lacurieuse Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    😁 Pozwolić dziecku wyfrunąć z gniazda... OJJ tak, rozumiem Twoich rodziców. Moja córka ma 12 lat i nawet nie chcę sobie wyobrażać tej chwili, kiedy wyprowadzi się z domu... 😞 Jeśli chodzi o Vavę, najlepiej byłoby nie wyjeżdżać zbyt daleko albo na drugi koniec świata ;-) Raz musiałam zostawić naszą córkę i naszą Volkę u moich rodziców (przez pracę męża, bardzo daleko), nie widziałam moich dziewczyn prawie przez miesiąc. Ominęły mnie przez to wspólne święta (to Boże Narodzenie, choć spędzone z mężem, było strasznie smutne). Wymiziaj ode mnie swoją małą Bulldozer, na pewno super by się bawiła z Oxane 😁

    Tak, ja mam 18 lat, ale to w sumie to samo. Na razie jestem w okolicach Paryża, więc nie powinnam się nigdzie za bardzo przenosić, chyba że uda mi się wyjechać w region Landes po studiach (czyli za jakieś 4-5 lat). Tak, domyślam się, wyprowadzka od rodziny jest naprawdę trudna, zwłaszcza w okresie świątecznym...

    Też widzę je oczami wyobraźni, jak razem szaleją 😂 W okolicy nie ma żadnych labradorów, a tym bardziej młodziaków, ale wyobrażam sobie, że takie wspólne zabawy muszą być genialne!

    Przetłumaczony francuski
  • 10 komentarzy na temat 70

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post