Blokowanie się na spacerze – mój pies chce sam wybierać kierunek

?
Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć wszystkim,

Dwa dni temu wziąłem ze schroniska owczarka anatolijskiego.

Na spacerach pies chce sam decydować, w którą stronę idziemy, a jeśli ja wybiorę inny kierunek (co oczywiście robię dla zasady), on się blokuje i odmawia pójścia dalej, a zwłaszcza powrotu.

Próbuję go jakoś podejść, odwrócić jego uwagę, ale nic nie działa – jak się zafiksuje na swoim, to nie ma zmiłuj.

Problem w tym, że przy jego masie i charakterku siłą nic nie zdziałam. Zdarzyło mi się to już parę razy i sytuacja się pogarsza.

Martwię się, bo jeśli tak dalej pójdzie, nie będę mógł go u siebie zatrzymać. Jeśli nie będę mógł z nim wychodzić, będę musiał go wiązać, a to zrodzi kolejne problemy, no i po prostu mi to nie odpowiada!

Czy ktoś doświadczony mógłby mi coś podpowiedzieć?

Na razie mój jedyny patent to przywiązanie go tam, gdzie stoi, pójście po samochód, powrót po niego i do domu. Ale w końcu chłopak załapie, o co chodzi i pewnie wtedy w ogóle przestanie mi wsiadać do auta...

Z góry dziękuję za pomoc.

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

9 odpowiedzi
Sortuj według:
  • ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    To faktycznie problem, ale moim zdaniem bez przeszkód uda ci się wyszkolić twojego psiaka. Przede wszystkim myślę, że musisz najpierw zbudować z nim silną więź, żeby bardzo się do ciebie przywiązał i sam z siebie chciał za tobą iść na dworze. Spróbuj popracować na lince z obrożą zaciskową (ale nie z kolczatką!). Takie łańcuszki wydają dźwięk, który zaskakuje psy, a przy tym lepiej przenoszą impuls przy krótkim szarpnięciu. Możesz mu ją założyć na spacer i jeśli tylko znowu się zaprze, natychmiast wykonaj szybką korektę (bardzo zdecydowany ruch, ale oczywiście tak, żeby nie urwać mu szyi) – to powinno go pobudzić i sprawić, że ruszy z miejsca. A tak w ogóle, czy jest jakiś konkretny powód, dla którego on tak robi? Jakaś nowość? Inny pies? Hałas z konkretnego kierunku? Jeśli masz na to fundusze, to wizyta u profesjonalnego trenera na pewno bardzo by ci pomogła. Powodzenia!
    Przetłumaczony francuski
     Sky
    sky Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć,

    Chciałam tylko podzielić się moją opinią, bo testowałam kantar, a teraz używam szelek typu Animalin. 🙂

    Kantar (haltery) nie wydaje mi się odpowiedni w Twoim przypadku: Twój pies jest silny, a jeśli dojdzie do siłowania się, to nawet jeśli on jest od Ciebie mocniejszy, możesz mu zrobić dużą krzywdę w okolicy kręgów szyjnych (a z paraliżowanym psem, żeby go ruszyć z miejsca, będziesz mieć jeszcze większy problem 🙄). Przede wszystkim kantar służy głównie do opanowania psa, który ciągnie na smyczy, a nie dla psa, który nie chce iść za Tobą (to nie będzie ciągnąć w odpowiednią stronę, więc nie byłoby skuteczne)... No i próba zdobycia zaufania psa poprzez zadawanie mu bólu nie wydaje mi się zbyt sensowna :p

    Szelki Animalin pomagają mi (w moim przypadku), bo mój pies ma tendencję do ciągnięcia na smyczy (nie cały czas, głównie na początku spaceru, kiedy bardzo chce wywęszyć cały świat, albo kiedy mijamy inne psy lub gdy widzi uciekające koty XD). W takich sytuacjach łatwiej mi go przytrzymać (trochę to zmienia układ sił). Pomagają mi też uczyć go chodzenia na smyczy bez ciągnięcia dzięki zapięciu z przodu (właściwie po to te szelki głównie stworzono). Bardzo je lubię też za to, że mają rączkę na górze, co bywa mega praktyczne. 🙂 Ale choć mogą być przydatne, nie widzę w nich rozwiązania dla Twojego problemu.

    Skoro Twój problem polega nie na tym, że pies ciągnie, ale że nie chce za Tobą iść, to bardziej przychylam się do rad dotyczących budowania więzi z psem. Musisz mu pokazać, że pójście za Tobą wcale nie jest nieprzyjemne i nie oznacza końca spaceru: popracuj dużo w domu, zakładając mu smycz i tak dalej, używaj smaczków albo czegoś innego (jeśli ma zabawkę albo zabawę, którą kocha bardziej niż jedzenie, to zawsze będzie to dla niego zachęta, żeby ruszyć w Twoją stronę). Rób to też na zewnątrz, jeśli tylko będzie na to podatny (co z czasem powinno przyjść). Krok po kroku przyzwyczai się do Ciebie i zrozumie, że spacery z Tobą są fajne, nawet jeśli musi iść za Tobą, zamiast tam, gdzie akurat chce.

    Swoją drogą, spróbuj czasem pójść też w jego stronę, daj mu od czasu do czasu „wygrać”, żeby zobaczył, że nie zawsze jesteś na „nie” wobec jego zachcianek. Zrobicie małe nadprogramowe kółko, ale jeśli to tylko od czasu do czasu i ma mu pomóc później iść za Tobą, to warto spróbować 😉

    Pamiętaj, że masz go od niedawna i że on ma za sobą bogatą przeszłość. Potrzeba więc trochę czasu, żeby on przyzwyczaił się do Ciebie, a Ty żebyś lepiej zrozumiał, jak on funkcjonuje.

    Jeśli naprawdę będziesz mieć z tym trudności, możesz też spróbować poprosić o pomoc trenera lub behawiorystę – oni mogą podsunąć Ci jakieś rozwiązania, których wcześniej nie widziałeś.

    Przetłumaczony francuski
    Energiesolaire
    Energiesolaire Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    To, co teraz stoi wam na przeszkodzie, to chęć decydowania o sobie twojego psa. Uparł się, żeby robić coś zupełnie innego niż to, czego ty od niego oczekujesz. Ty, jako ktoś całkiem nowy w jego życiu, kogo on jeszcze nie zna i komu (niestety) jeszcze nie zdążył zaufać, czegoś od niego chcesz. On z kolei ma swoją przeszłość, nauczył się polegać wyłącznie na sobie, a nie na innych, i ma swój własny pomysł na to wszystko.

    Dwie rzeczy:

    1. Z czasem on nauczy się ciebie kochać, brać z ciebie przykład i po prostu za tobą podążać, ale to nie wydarzy się z dnia na dzień.

    2. Musisz jednak nauczyć się pracować z tym jego uporem, zwłaszcza ucząc go, co oznacza słowo „Nie”.

    Oto taki prosty przykład sesji, podczas której bawię się w poskromienie tej samodzielności u mojego Shiba Inu:

    [youtube=https://www.youtube.com/watch?v=NorAGvEnT0o]

    W pewnym momencie ćwiczę z nią mówienie „nie”. Oczekuję, że zrobi idealne „Relaksuj się”, czyli położy się na boku, i zwykłym słowem „Nie” odmawiam jej dostępu do bardzo aromatycznej sardynki. Taka aktywność pozwala zbudować zdrową więź między opiekunem a psem, dzięki której pies jest w stanie zrozumieć fundamentalne zasady:

    1. To ty decydujesz, a nie on.

    2. Jeśli zachowuje się odpowiednio, może ci zaufać – zawsze zostanie nagrodzony.

    Na koniec przypomnę ci jeszcze o absolutnych podstawach pozytywnego wzmacniania. Nigdy nie wychodź na spacer bez nagród dla psa. Gdy tylko zgodzi się zmienić kierunek, zrób mu wielką „imprezę”, bardzo go pochwal. On musi zrozumieć, że UWIELBIASZ to, gdy zmienia kierunek. W ten sposób nauczy się ciebie kochać, zostaniecie kumplami i wszystko zacznie grać.

    A jeśli to całe łagodne podejście ci nie leży, to załóż mu kantar i po prostu nie dawaj mu wyboru. Ciągnij, niech sobie warczy i marudzi, ty i tak ciągnij i prowadź go tam, gdzie chcesz. Powiedzmy, że to inna metoda pokazywania swojego przywództwa. Osobiście bym się jednak wahał, bo na ten moment nie macie jeszcze, krótko mówiąc, żadnej nici porozumienia ani relacji.

    Przetłumaczony francuski
    Energiesolaire
    Energiesolaire Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Myślę, że ten problem jest jak najbardziej do rozwiązania, ale mam nadzieję, że szybko zauważysz poprawę, zanim stracisz cierpliwość. Jeśli nie, to od razu wspomnę, że istnieje też „twarda szkoła”, czyli bezpośrednia konfrontacja, która przynosi efekty – zwłaszcza u słynnego i niesamowicie skutecznego Cesara Millana. Pozwól, że zacznę od razu od tego wątku, bo to może zadecydować o tym, czy zatrzymasz psa, czy będziesz musiał go oddać. Cesar jest znany, często nierozumiany i według mnie niesłusznie krytykowany. Tak czy inaczej, takie sytuacje się zdarzają i są opisane w wielu odcinkach. O, jest taki o bardzo małym psie, który systematycznie odmawia chodzenia. Po prostu siadał na ziemi, a właścicielka go tak ciągnęła. Cesar zastosował wobec niego metodę siłową. W Twoim przypadku oznaczałoby to użycie kantara (haltera) i walkę o to, by iść w wybranym przez Ciebie kierunku. Pies oczywiście będzie marudził i się szarpał. Po takiej „walce”, która może potrwać dość długo, w końcu się uspokaja, zaczyna rozumieć i poddaje się, idąc dalej. Chociaż szczerze mówiąc, nie byłby to mój pierwszy wybór w Twojej sytuacji, zwłaszcza jeśli masz sporo wolnego czasu, żeby spokojnie przez to przejść. Przejdźmy do sprawdzonych metod. Jeśli poszukasz na YouTubie, większość filmików o tym, jak pokonać tę przeszkodę, mówi to samo: kiedy chcesz iść w inną stronę, a pies odmawia, zatrzymujesz się. Stoisz jak wryty, dopóki on nie odpuści i nie pójdzie w Twoją stronę. Wtedy dajesz nagrodę! Co prowadzi nas do ważnego tematu nagród. Gdybym miał problematycznego psa, wierz mi, nie dostawałby jedzenia za darmo. Musiałby zasłużyć na każdy kęs, który ode mnie dostaje. Na Twoim miejscu uczyłbym więc i ćwiczył w domu podstawowe umiejętności potrzebne do fajnego spaceru. To z kolei prowadzi mnie do mojego podejścia do chodzenia. Wybrałem naukę słów-kluczy, czyli komend, które porządkują spacer. Moja sunia zna „Idź” (co oznacza: idziemy albo przyspieszamy), zna „Stój”, zna „Powoli”, a do tego używam „Tssss” Cesara, żeby jeszcze lepiej ją kontrolować. Wszystkiego tego nauczyłem jej w domu, tam ćwiczyliśmy, potem w miejscach, gdzie jest mało ludzi, a na końcu na ulicy. W ten sposób wypracowałem u niej chodzenie przy nodze i na smyczy. Dopiero całkiem niedawno kupiłem sprzęt, który jeszcze bardziej ułatwia naukę chodzenia przy nodze. Jeśli chodzi o sprzęt, są dwa elementy, które moim zdaniem mogłyby Ci pomóc: 1. Kantar (halter), biorąc pod uwagę wielkość Twojego psa. To narzędzie daje Ci największą kontrolę nad jego głową. 2. Szelki Animalin. Dlaczego Animalin? Bo mają dwa punkty zapięcia, w tym jeden na klatce piersiowej. Ten punkt jest zaprojektowany tak, aby uniemożliwić psu ciągnięcie na smyczy.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Ok, dzięki za wasze obserwacje.

    W międzyczasie nadal chętnie przyjmę wszelkie praktyczne rady, jeśli ktoś z was miał już do czynienia z taką konkretną sytuacją.

    Z góry dziękuję

    Przetłumaczony francuski
    Denisemolik
    Denisemolik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Nie widziałam jeszcze psa, który oparłby się smaczkowi. Jeśli pozwolisz, powiem szczerze, nie chcąc cię urazić: mam wrażenie, że podchodzisz do tego jak do przegranej walki. Wyglądasz na kogoś, kto już z góry zakłada, że to nie zadziała, ale mimo wszystko spróbuj.

    Adoptowałam kiedyś boksera, który ważył 50 kg – na pewno miał w żyłach krew jeszcze innej rasy. Byliśmy siedemnastymi (!) ludźmi, którzy go przygarnęli. Uciekał, niszczył dom, próbował gryźć. Kiedy do nas trafił, rzucił się na miotłę i krzesło, łamiąc je w drobny mak – wcześniej był nimi bity. Uwierz mi, kosztowało nas to mnóstwo czasu i cierpliwości, ale on od razu zrozumiał, że nie dam sobie wejść na głowę. Jednocześnie dawałam mu szansę, a to była jego ostatnia szansa – gdybym go nie zatrzymała, to byłby dla niego koniec. To doświadczenie nauczyło mnie obserwować i analizować zachowania psa oraz znajdować na nie odpowiednie „lekarstwa”.

    Spróbuj najpierw w ogrodzie, a jeśli masz możliwość, to w jakimś klubie dla psów, nauczyć go chodzenia przy nodze i podstawowych komend. To wam się naprawdę przyda.

    Na początku pisałeś, że problem był do opanowania, więc skoro teraz jest gorzej, to znaczy, że pies po prostu przejął nad tobą kontrolę. Piszesz, że on chce długich spacerów... a kto by nie chciał? Dla mnie i moich psów spacery to czysta radość. To zupełnie normalne, że pies chce sam o wszystkim decydować – tak to już u nich działa. Wszystkie psy tego próbują, a naszą rolą jest nie pozwalać im na to, znajdując sprytne sposoby i wykazując się autorytetem za pomocą głosu, ale przede wszystkim bez bicia.

    Powodzenia i dawaj znać, co u was słychać!

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Ma 3 lata, 90 cm w kłębie, 50-60 kg

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    1- Tak, wiedziałem o tym, zanim go wziąłem, ale ten problem był wtedy do ogarnięcia.

    2- Spróbuję dla świętego spokoju, ale to naprawdę nie jest ten typ psa, który dałby się nabrać na takie zagrywki.

    On chce chodzić na długie spacery i sam decydować, w którą stronę idzie.

    To pies, który wcześniej kilka razy uciekał (taki był powód oddania go do schroniska), więc pewnie ma we krwi to, że idzie przed siebie i żyje po swojemu. Zanim trafił do schroniska, przeszedł też przez ręce kilku właścicieli, co pewnie tylko wzmocniło jego niezależny charakter. A przynajmniej takie sprawia wrażenie.

    Przetłumaczony francuski
    Denisemolik
    Denisemolik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Ile on ma lat?? Czy w schronisku uprzedzali was o tym problemie?? Czy oni w ogóle o tym wiedzą???

    Próbowaliście go posadzić, kiedy ciągnie w inną stronę? Wydajcie komendę „siad”, „zostań” i poczekajcie tak ze 3-4 minuty bez ruchu, żeby zobaczyć, co zrobi. Zobaczył coś, co go zainteresowało, czy po prostu jest uparty jak osioł? Pamiętajcie, że siłą nic nie zdziałacie, więc trzeba go podejść sposobem. Miejcie w kieszeni psie smaczki. Kiedy chce iść gdzie indziej: „siad”, „zostań”, nagroda, a potem ruszcie kawałek w lewo – smaczek, w prawo – smaczek, zawrotka – smaczek. I wtedy możecie ewentualnie pójść tam, gdzie on chciał, żeby sprawdzić, co go tak bardzo zaciekawiło. Wypracujcie sobie taki nawyk na spacerach: róbcie przystanki, zwroty w lewo i w prawo, zawracajcie – zawsze ze smaczkiem i radosnym „tak, grzeczny pies”, pogłaskajcie go po łopatce, naprawdę warto to przećwiczyć. Możecie też nosić w kieszeni piszczącą piłkę – dźwięk może go rozproszyć na te parę sekund, aż zapomni, dlaczego tak bardzo chciał iść w inną stronę. Wybraliście dużego psa, a z takim spacer jest trudniejszy niż z yorkiem, więc trzeba być pomysłowym, stawiać na spryt i nagrody, żeby go okiełznać. Dajcie znać, jak wam idzie!

    Przetłumaczony francuski
  • 9 komentarzy na temat 9

  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post