Chciałam was zapytać, czy to normalne, że moja suczka (Louna, która 11 maja skończyła dwa lata) odczuwa silny ból w przedniej prawej łapie, dokładnie tam, gdzie dostała szczepionkę, i nie chce nic jeść. Louna była szczepiona dzisiaj o 10:15 i od tego czasu ma naprawdę duże trudności z chodzeniem, a nawet z samym ruszaniem łapką (w miejscu ukłucia...). Kiedy ją podnosimy, od razu piszczy i nie robi więcej niż trzy kroki, choć mimo wszystko daje radę się na niej podeprzeć. Do tego dochodzi brak apetytu i niechęć do ruchu – wstaje tylko po to, żeby się załatwić.
Zastanawiając się, czy to poważne, zadzwoniliśmy w południe do weterynarza, ale on powiedział, że to normalne i że do jutra powinno przejść. Ja jednak mocno w to wątpię, bo wieczorem wciąż cierpi, nawet przy lekkim dotknięciu łapy... Boję się, że jutro nadal będzie ją bolało, a w międzyczasie dobrze byłoby wiedzieć, czy możemy coś zrobić i czy to groźne. Czekam na wasze odpowiedzi!
Z góry dziękuję!
🙂
Przetłumaczony francuski
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Moja sunia miała szczepienia w lutym 2018 roku. Półtora miesiąca później nie mogłam jej w ogóle ruszyć, żeby nie skomlała z bólu. Wróciliśmy do weterynarza – diagnoza: artroza. Podkreślam, że ona ma dopiero 7 lat, to maltańczyk, który przed szczepieniem był w świetnej formie. Weterynarz dał jej zastrzyk przeciwzapalny i przepisał Metacam. Od tamtej pory mała nie chce nic jeść. Ten palant nawet nie sprawdził, czy ona go w ogóle toleruje, a przecież ma niewydolność wątroby. Dopiero po czasie doczytałam, że w jej stanie nie wolno podawać tego leku. Komu tu w ogóle ufać?
Dzisiaj moja sunia czuje się już znacznie lepiej, bawi się i je tak jak dawniej, poza tym, że czasem jeszcze pobolewa ją łapka. Obserwuję ją uważnie i zobaczę, czy jutro będzie już całkiem dobrze, a jeśli nie, to skonsultuję się z weterynarzem. Na ten moment jest jednak coraz lepiej, jest tylko trochę zmęczona, co jest zupełnie normalne.
Dzięki wielkie za wszystkie odpowiedzi, nie spodziewałam się, że w ciągu jednej nocy praktycznie dojdzie do siebie po tej szczepionce, przez którą tak się wczoraj nacierpiała przez cały dzień...
Dzięki Anthony C za odpowiedź, nie ukrywam, że bardzo mnie uspokoiła! Prawdę mówiąc, strasznie się tym denerwowałam, bo po pierwszym zastrzyku nie była aż tak „rozbita” jak teraz. W tej chwili śpi sobie smacznie w cieple w swoim legowisku i zachowuje się bardzo spokojnie, co mnie cieszy! Dam znać jutro, jak ona się czuje. W każdym razie dzięki Waszym odpowiedziom już wiem, co robić i co o tym wszystkim myśleć, dzięki!
Tak, to zupełnie normalne. Kiedy szczepimy zwierzaka, podaje się mu osłabione drobnoustroje, więc układ odpornościowy reaguje i zaczyna z nimi walczyć. Przez około 24 godziny może wystąpić apatia, ogólne pogorszenie samopoczucia, gorączka czy brak apetytu. Tak jak już Ci pisali, daj jej teraz odpocząć w spokoju i dopilnuj, żeby miała ciepło. Jutro powinno być już znacznie lepiej. A jeśli chodzi o łapkę, to na pewno ból i stan zapalny wywołany samym zastrzykiem.
Tak Sofi, przypomniałaś mi, żeby dodać, że Louna też się trzęsie tak jak Twój pies. Dzięki za Twoją radę, spróbuję zadzwonić do weterynarza na dyżurze, jeśli nadal będzie ją bolało.
A Julia, myślę, że w poniedziałek pójdę do kliniki, chyba masz rację. Dzisiaj rano, a właściwie wczoraj, widziałam, że poczuła silny ból w momencie, gdy weterynarz kończył robić zastrzyk. Nie wiem, czy to normalne, ale to straszne, jak ona płacze...
Dobry wieczór,
Reakcje alergiczne po szczepieniu zdarzają się dość często. Raz Delacre miał całą spuchniętą głowę, a Hannah po szczepieniu miała mnóstwo krostek na głowie.
W Twoim przypadku nie wygląda to na alergię, ale raczej na jakiś ból spowodowany szczepionką.
Najlepiej będzie, jeśli skonsultujesz się ze swoim weterynarzem.
Mój pies bardzo źle zniósł szczepienie, kiedy był szczeniakiem – w ogóle się nie ruszał i strasznie się trząsł, ale następnego dnia było już wszystko okej.
Szczepionki mają skutki uboczne, zresztą nawet u ludzi, i wygląda na to, że tutaj mamy do czynienia z takim przypadkiem.
Mimo wszystko, żebyś był spokojniejszy, radzę Ci zadzwonić do weterynarza dyżurnego (samo podpytanie przez telefon nic nie kosztuje). Numer powinieneś znaleźć na poczcie głosowej swojego stałego weterynarza. Zapytaj, czy to normalne, że po takim czasie Twój pies nadal tak źle się czuje.