Boubou zjadł podpaskę...

Tityswood
Tityswood Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć kochani!

Wracam na forum, żeby podzielić się moją dzisiejszą katastrofą.

Wszystko jest w tytule: mój potworek zjadł podpaskę, razem z plastikowym opakowaniem.

Jak tylko się zorientowałam, od razu telefon do weterynarza. Mamy wizytę za 2 godziny na badanie i USG.

Biorąc pod uwagę rozmiar tego przedmiotu w porównaniu do mojej psiny oraz samą naturę tego znaleziska, w lecznicy nie zalecają czekania, aż samo wyjdzie, tak jak przy innych drobiazgach. Chcą ją najpierw przebadać, zanim cokolwiek doradzą.

Siedzę więc cała w nerwach i czekam na godzinę wizyty. Stało się to w nocy, więc jest już za późno na wywoływanie wymiotów. Nie mam pojęcia, co będzie dalej.

A co do tego, jak ona w ogóle dorwała tę podpaskę... powiem tylko tyle, że moja siostra dzisiaj chyba będzie spała na klatce schodowej.

Chętnie przyjmę wszelkie info o połknięciu podobnych rzeczy, zwłaszcza jeśli macie jakieś pocieszające historie!

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

281 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Pokaż poprzednie komentarze
  • Tityswood
    Tityswood Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    O rany, strasznie mi przykro, że znowu nastąpiło pogorszenie...

    Jeśli chodzi o niedobory, pogadaj z weterynarzem, czy nie mógłby Ci zapisać jakichś suplementów na jakiś czas, takich, jakie podaje się przy diecie domowej, np. coś w rodzaju Vit’i5 i może do tego dodatkowy suplement wapniowo-fosforowy.

    Ale czy w ogóle wzięli pod uwagę, że te luźne kupy mogą mieć związek z brakiem kości, skoro nie dostaje ich już od dwóch miesięcy?

    Niestety to, co kuleje w tej naszej „super ekipie”, to właśnie kwestia żywienia. W tym temacie jestem zdana tylko na siebie. Oni nie są w stanie pojąć, że Minnie nie tolerowała ich „super” diety domowej ułożonej przez „uznaną dietetyczkę”, a karma ze zbożami powoduje u niej gazy i wzdęcia.

    Więc skoro nie mają żadnego innego rozwiązania, robię to, co wydaje mi się mniejszym złem, tak na oślep...

    Skoro dla nich kości nie mają zbyt wiele wspólnego z żywieniem, to marne szanse, że sami skojarzą to z ich brakiem!

    Od 3 dni dostaje smektyt (smectę dla psów), ale kupy wciąż nie są lepsze, więc nie ma co liczyć na szybki powrót do podawania kości...

    Jutrzejsze badania mają też pokazać poziom fosforu i wapnia, żeby sprawdzić, czy sytuacja jest naprawdę dramatyczna.

    Jeśli wyniki będą złe, to chyba udam się do trzeciej kliniki, może do jakiegoś weta „pro-barf”, żeby sprawdzić, czy on nie pomoże ogarnąć tych braków w diecie.

    Przyznam, że jestem już trochę podłamana i nie wiem już, w którą stronę iść i czego jeszcze szukać...

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Ojej, strasznie mi przykro, że znowu nastąpił nawrót...

    Jeśli chodzi o te niedobory, to dopytaj weta, czy nie mógłbyś podawać przez jakiś czas suplementów – takich, jakich używa się przy diecie domowej (gotowanej), na przykład czegoś w stylu Vit’i5, i może do tego jeszcze jakiś preparat z wapniem i fosforem.

    A czy braliście pod uwagę, że te luźniejsze kupy mogą być po prostu wynikiem braku kości w diecie, skoro nie dostaje ich już od dwóch miesięcy?

    Przetłumaczony francuski
    Tityswood
    Tityswood Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    No dobra, a tak z nieco bardziej pozytywnych wieści – Minnie wycisnęła z wakacji, ile tylko się dało! Szalała na całego i aż miło było patrzeć, jak świetnie się bawi!

    Przetłumaczony francuski
    Tityswood
    Tityswood Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Żeby nakreślić wam tło sytuacji z Misanthrope – opiekuje się nią cała ekipa specjalistów, podzielona na dwa zespoły: Zespół z Paryża: - Pani weterynarz, która prowadzi ją od czasu naszej przeprowadzki. - Szef kliniki, w której się leczymy. - Kliniczny „spec od USG”. - Pani weterynarz, specjalistka od chorób wewnętrznych, która przyszła z dużej kliniki referencyjnej. Dołączali do tej „przygody” dokładnie w tej kolejności i teraz to szef kliniki trzyma rękę na pulsie – jest kimś w rodzaju głównego lekarza prowadzącego. Przygotowali pełną dokumentację, którą aktualizują po każdym badaniu, dopisując nowe tropy i mój „kalendarz kup” (mój własny wynalazek: plik, w którym od czasu incydentu odnotowuję każdą kupę z datą i informacją, co wcześniej zjadła, żeby spróbować znaleźć jakiś związek). Ten folder trafia też do zespołu z Lyonu (klinika, w której Minnie była leczona przed naszą przeprowadzką): - weterynarz, który zajmował się nią od malucha, - tamtejszy internista, - szef kliniki, gdy tylko ma taką możliwość. Ekipa z Lyonu jest od tego, żeby rzucić na wszystko okiem i zasugerować tropy, które mogły umknąć pozostałym. Jak widzicie, mnóstwo mądrych głów nad tym pracuje! Jak tylko sytuacja stanęła w miejscu, od razu założyli jej osobny folder (pewnie przeczuwali, że idą komplikacje), żeby mieć na wszystko podgląd, bo faktycznie zrobił się z tego niezły galimatias i ciężko za tym nadążyć! Dzięki za tabelkę, nie pamiętam teraz z głowy wyniku TLI, ale sprawdzę wieczorem, jak to wygląda u mojego małego potworka!
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Oto tabelka, która pomoże Ci nieco lepiej zrozumieć wyniki TLI

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Bardzo mi przykro z powodu Minnie i tego, co przechodzisz! Rzeczywiście trudno nadążyć za tą historią przy tylu zwrotach akcji. Czy wszystkie badania były robione w tej samej klinice? I czy zajmowali się nią ci sami specjaliści? Bo faktycznie można się w tym wszystkim pogubić!

    Przetłumaczony francuski
    Tityswood
    Tityswood Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Niestety Docline, wygląda na to, że moja intuicja nie była jednak taka dobra, znowu zaczynamy zabawę od nowa! :(

    Quiz, powoli tracę nadzieję, tak bardzo w to wierzyłam, ale widać, że po prostu nie chce się polepszyć!

    Energie, przez tydzień były naprawdę super kupy, ale że były wakacje, to wyłączyłam telefon i nie mogłam się z Wami podzielić tym entuzjazmem!

    Tak Enicia, dzięki za pomysł, pewnie spróbuję z indykiem, skoro wołowina już nie przechodzi!

    Chodzi o to, że moim zdaniem po 2 miesiącach bez kości (bo tyle trwa już biegunka) zaczynają się robić spore niedobory i szczerze mówiąc, nie wiem już, jak do tego podejść...

    A jeśli chodzi o rady od ekipy z grupy, to chyba wyczerpałam już wszystkie ich pomysły! Moim zdaniem to coś zupełnie niezależnego od diety BARF, więc pewnie niewiele więcej mogą mi pomóc...

    Bardzo trafna uwaga tego byłego użytkownika, biorę to sobie mocno do serca! :)

    Przetłumaczony francuski
    Tityswood
    Tityswood Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    No hej, wróciłam! Pisałam coś przed wyjazdem na urlop, ale chyba post się nie dodał.

    Wrzucam wam więc to, co powiedział mi weterynarz dwa tygodnie temu:

    W badaniach wszystko jest w porządku, poza parametrem „TLI” (chyba tak to się nazywało) i czymś bakteryjnym, czego nazwy zapomniałam (foliany? przyznam, że te medyczne terminy to dla mnie czarna magia, a nie mam jeszcze opisu na piśmie, żeby wam dokładnie wszystko przytoczyć).

    Tą kwestią bakteryjną weterynarze się nie martwią, bo w innych badaniach (między innymi kału) nic nie wyszło. Możliwe, że to skutek uboczny po tej akcji z ręcznikiem.

    To, co ich martwi, to właśnie to TLI, które szaleje. Weterynarze podejrzewają przewlekłe zapalenie trzustki.

    Zrobiliśmy nową krew pod kątem specjalistycznych badań trzustkowych. Wyniki powinniśmy mieć jutro.

    Warto dodać, że wcześniej, przy różnych badaniach USG, wykluczali zapalenie trzustki. Nie bardzo wiem, co to teraz oznacza.

    Dostałam mnóstwo informacji i nowych hipotez, ale nikt nie odniósł się do tego, że na USG nic nie było widać. Nie tłumaczyli mi też jeszcze dokładnie, na czym polega to zapalenie trzustki – myślę, że czekają na konkrety, żeby mnie nie straszyć.

    I w sumie mają rację, patrząc na to, jak bardzo się stresuję, kiedy chodzi o Minnie..!

    Ciężko mi się powstrzymać przed przetrząsaniem całego internetu, żeby dowiedzieć się wszystkiego o trzustce. Boję się, że zestresuję się bez sensu albo naczytam jakichś głupot.

    Jeśli okaże się, że to nie zapalenie trzustki, to czeka nas endoskopia i biopsja jelita.

    Z wypróżnieniami było lepiej przez tydzień, a potem nagle, ni z tego, ni z owego – nawrót. Jestem podłamana.

    Zaraz napiszę kolejną wiadomość, żeby odpowiedzieć każdemu z was z osobna! :)

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    🤪

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    😈 kup sobie śmietnik, nie widzę związku między twoją siostrą a gankiem

    Hę? Co?!

    Przetłumaczony francuski
  • 100 komentarzy na temat 281

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post