Cześć kochani!
Wracam na forum, żeby podzielić się moją dzisiejszą katastrofą.
Wszystko jest w tytule: mój potworek zjadł podpaskę, razem z plastikowym opakowaniem.
Jak tylko się zorientowałam, od razu telefon do weterynarza. Mamy wizytę za 2 godziny na badanie i USG.
Biorąc pod uwagę rozmiar tego przedmiotu w porównaniu do mojej psiny oraz samą naturę tego znaleziska, w lecznicy nie zalecają czekania, aż samo wyjdzie, tak jak przy innych drobiazgach. Chcą ją najpierw przebadać, zanim cokolwiek doradzą.
Siedzę więc cała w nerwach i czekam na godzinę wizyty. Stało się to w nocy, więc jest już za późno na wywoływanie wymiotów. Nie mam pojęcia, co będzie dalej.
A co do tego, jak ona w ogóle dorwała tę podpaskę... powiem tylko tyle, że moja siostra dzisiaj chyba będzie spała na klatce schodowej.
Chętnie przyjmę wszelkie info o połknięciu podobnych rzeczy, zwłaszcza jeśli macie jakieś pocieszające historie!