Cześć kochani!
Wracam do was z nowinami po wynikach biopsji:
– Mamy faktycznie potwierdzony przewlekły stan zapalny jelit (przynajmniej tego pierwszego odcinka) i żołądka (choć tutaj nieco słabiej). Na ten moment weterynarze uważają, że choroba nie jest zbyt zaawansowana i nie należy do tych najczęstszych. Są zdania, że mała może z tym żyć bez leczenia, dopóki cała reszta funkcjonuje w porządku. Jeśli uznamy, że trzeba bardziej drążyć temat tej choroby, weterynarz ma zachowane próbki, żeby sprawdzić, co jest nie tak, ale te analizy są bardzo kosztowne, więc najpierw sprawdzamy inne tropy.
– Potwierdziła się też nietolerancja pokarmowa i weterynarze myślą, że choroba i ta nietolerancja nawzajem się nakręcają, powodując te wszystkie problemy.
Tak więc plan leczenia na teraz wygląda następująco:
– probiotyki
– antybiotyki (żeby pomóc odbudować florę jelitową)
– omeprazol (który zdziałał cuda po endoskopii i przywrócił normalne trawienie)
– coś jeszcze, co działa jak opatrunek na żołądek
Jeśli to nie wystarczy, żeby wszystko wróciło do normy, w przyszłym tygodniu dołożymy sterydy. Ale jeśli tylko się da, to wszyscy są zgodni, żeby z nich zrezygnować. Pozwoliłyby one wyciszyć ten przewlekły stan zapalny.
No i na koniec, last but not least, przechodzimy na nową karmę. Żeby ograniczyć reakcje alergiczne, specjalistka od chorób wewnętrznych chciałaby karmę o takim „średnim” składzie.
Zaczynamy od „Proplan DRM”, wrzucam wam skład poniżej.
Cel jest taki, żeby nie było tam jednak zbyt dużo mięsa, więc skład opiera się na śledziu. Jak już sunia się ustabilizuje, wet nie ma nic przeciwko karmie polecanej przez naszą forumową Be Cool (REAL NATURE WILDERNESS FRESH WATER). To, co ją trochę martwi w tej Real Nature, to spora ilość składników występujących w śladowych ilościach (typu „ekstrakt z alg (0,0014%)”), które mogłyby niepotrzebnie i bez sensu ******* żołądek mojej małej.
Zobaczymy. Jeśli chodzi o analizę składu, sami zobaczycie – nie sądzę, żeby to były najgorsze chrupki na rynku, chociaż szczerze mówiąc, szału nie ma!