No i jest werdykt weterynarza: to nie zapalenie trzustki.
Stosunek wapnia do fosforu (Ca/Ph) nie jest jeszcze tragiczny, ale jest dość niski.
Podsumowując nasze ostatnie nowości: Minnie ma krostki niemal wszędzie (za każdym razem, gdy ją dotykam, mam wrażenie, że znajduję nową) i trzęsie głową.
Rzeczywiście ma lekki stan zapalny w uszach.
Pani weterynarz uważa, że ten niekończący się stan zapalny jelit rozregulowuje jej układ odpornościowy i przez to jej organizm w ramach protestu reaguje stanami zapalnymi w różnych, przypadkowych miejscach.
Według niej problemem jest zapalenie jelit wywołane połknięciem ręcznika. Jednak ten stan zapalny mógł się pojawić i utrzymywać z innego powodu, a ten silny „kryzys” mógł zostać wywołany przez coś zupełnie innego.
Tak więc w piątek mamy wizytę na fibroskopię i przy okazji weterynarze zrobią też inne badania. Będziemy sprawdzać tropy miejscowe (choroby układu pokarmowego) oraz choroby układu odpornościowego. Robiliśmy już wcześniej badania w tym kierunku, więc teraz będzie to pogłębiona diagnostyka pod kątem rzadszych schorzeń (ten trop nie do końca ich przekonuje, ale właśnie zaczynamy szukać rzeczy mniej prawdopodobnych).
W piątek robimy badanie górnego odcinka, a jeśli starczy czasu, to również dolnego. Jeśli jednak nie wystarczy czasu – u małych psów zdarza się, że zbyt szybko się wychładzają i nie można ich zbyt długo trzymać w narkozie – poczekamy na wyniki z górnego odcinka i wtedy zdecydujemy, czy sprawdzać dół.
Dzisiaj Minnie nie była w formie, taka „zgaszona”. Gdyby nie te wszystkie nowe objawy, zastanawiałabym się nad sensem tego badania, ale teraz szczerze mówiąc nie mam co do tego wątpliwości.
Ulżyło mi, że to nie zapalenie trzustki, bo to, co o tym czytałam, bardzo mnie przeraziło. Ale teraz znowu wracamy do wielkiej niewiadomej... Za około dwa tygodnie będziemy mieć pierwsze wyniki i mam nadzieję, że dowiem się czegoś więcej!