Choroba Cushinga u 4-letniego psa

E
Emma7395 Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć wszystkim,

Mam 4-letniego szpica miniaturowego (pomeraniana). Miesiąc temu zdiagnozowano u niego chorobę Cushinga po tym, jak zaczął tracić sierść, a na skórze pojawiły się przebarwienia i łuszczenie. Mój weterynarz wyjaśnił mi, że tej choroby nie da się całkowicie wyleczyć i będę musiała zacząć podawać mu Vetoryl. Bardzo się tego boję, bo to leczenie wydaje się być bardzo obciążające.

Na razie waham się z rozpoczęciem kuracji, bo poza tymi problemami ze skórą mój piesek czuje się bardzo dobrze, a ma przecież dopiero 4 lata...

Czy ktoś z Was był w podobnej sytuacji? Moglibyście podzielić się swoimi opiniami lub doświadczeniami?

Dzięki!

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

16 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Loustick
    Loustick Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć, spróbuj skontaktować się z Fundacją Brigitte Bardot, schroniskiem albo studentami weterynarii.

    Przetłumaczony francuski
    LamantinCobalt3659
    Lamantincobalt3659 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry, u mojej suczki właśnie zdiagnozowano zespół Cushinga. Ma 14 lat, bardzo dużo pije, sika wszędzie (co jest normalne), odmawia jedzenia wielu rzeczy, bardzo popiskuje i nie może sobie znaleźć miejsca.

    Rok temu straciłam męża, zmarł na raka. Piszecie o lekach za około 350 zł i wizytach u weterynarza za kilkaset złotych. Jestem w trudnej sytuacji, mam 66 lat i emeryturę w wysokości około 4700 zł, a po opłaceniu pogrzebu, notariusza... no po prostu nie stać mnie na to wszystko. Co się stanie z moją małą psinką??? Bardzo proszę o odpowiedź.

    Cathie

    Przetłumaczony francuski
    E
    Emma7395 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry

    Czy są tutaj osoby, których psy miały zdiagnozowany zespół Cushinga przed ukończeniem 10. roku życia?

    Jeśli tak, czy moglibyście podzielić się swoimi doświadczeniami? Interesuje mnie, jak choroba postępowała, jak wyglądało leczenie...

    Dzięki

    Przetłumaczony francuski
    Tania28
    Tania28 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    https://wamiz.com/chiens/bichon-maltais-49/forum/bichon-16-ans-maladie-de-cushing-et-autres-106210.html#1763610

    Pozwalam sobie wrzucić link do posta, w którym odpowiedziałem wczoraj, może to w czymś pomoże 👌

    Przetłumaczony francuski
    C
    Cat36 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Jasne, dzięki za te informacje! Odezwę się do Was pewnie jeszcze, jak będę już mieć przepisane leczenie. Miłego dnia!

    Nie ma za co.

    Powodzenia i miłego dnia!

    Przetłumaczony francuski
    T
    Tatoo68 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Jasne, dzięki wielkie za te informacje!

    Pewnie odezwę się do Was jeszcze raz, jak tylko będę mieć już receptę na leki.

    Miłego dnia!

    Przetłumaczony francuski
    C
    Cat36 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry Cat36, bardzo mi przykro z powodu straty Twojego pieska. Mam nadzieję, że jakoś się trzymasz, to naprawdę trudne chwile. Mój biszon ma 16 lat i właśnie jesteśmy w trakcie diagnozowania tej choroby. Dobrze czytać, że Twój starszy piesek dobrze zniósł leczenie. Piszesz jednak, że to obciąża wątrobę i nerki, a mój pies ma już niewydolność nerek, no i wyniki wątrobowe z tego tygodnia też nie są zbyt dobre. Zastanawiam się więc, co mój weterynarz będzie mógł nam zaproponować... Tak jak u Ciebie, mój też ma teraz inną sierść, stracił dużo masy mięśniowej w tylnych łapach i w ciągu 5 miesięcy miał dwa udary. Nie wiedziałam, że można kupować leki za granicą. Jestem Portugalką, już nie jeżdżę do kraju, ale może uda mi się znaleźć jakiś sposób. Jak to wygląda, jeśli chce się kupić tam lek z zagraniczną receptą? Miłego dnia

    Dzień dobry Tatoo, Vetoryl można kupić w portugalskich aptekach internetowych, bo w Portugalii jest on dostępny bez recepty. Mam zresztą do odsprzedania dwa opakowania kupione w marcu – z przesyłką zapłaciłam za nie około 380 zł, podczas gdy u weterynarzy jedno pudełko kosztuje co najmniej 260 zł. Jeśli ich potrzebujesz, wystawiłam je w innym poście, ale mogę obniżyć cenę. Są ważne do grudnia 2022, więc staram się je sprzedać.

    Miłego dnia dla Ciebie.

    Catherine

    Przetłumaczony francuski
    T
    Tatoo68 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry Cat36,

    Bardzo mi przykro z powodu straty Pani pieska. Mam nadzieję, że jakoś się Pani trzyma, to naprawdę trudne chwile.

    Mój biszon ma 16 lat i właśnie jesteśmy w trakcie diagnozowania tej choroby. To bardzo pocieszające, że Pani starszy piesek dobrze zniósł leczenie.

    Wspomniała Pani jednak, że to obciąża wątrobę i nerki, a mój pies ma już niewydolność nerek, a i wyniki wątrobowe z tego tygodnia nie są dobre. Zastanawiam się więc, co mój weterynarz będzie mógł nam zaproponować...

    Tak jak u Pani pieska, u mojego też zmieniła się okrywa włosowa, stracił bardzo dużo masy mięśniowej w tylnych łapach i w ciągu ostatnich 5 miesięcy przeszedł dwa udary.

    Nie wiedziałam, że można kupować leki za granicą. Jestem Portugalką i choć nie odwiedzam już ojczyzny, może udałoby mi się znaleźć jakiś sposób. Jak to wygląda w praktyce, jeśli chce się kupić lek za granicą na francuską receptę?

    Miłego dnia

    Przetłumaczony francuski
    T
    Tatoo68 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzień dobry Tatoo68, mój psiak też nie kwalifikuje się do operacji. Ile lat ma Twój biszon? Jakie ma objawy? Skutki uboczne leku to wymioty, biegunka, apatia – niektóre psy zupełnie go nie tolerują, a w najgorszym razie, przy dłuższym stosowaniu, może to prowadzić nawet do śmierci. Do tego rzadko udaje się dobrać odpowiednią dawkę za pierwszym razem... Pewnie wspominali Ci o kontrolach co 3 miesiące i badaniach krwi, żeby sprawdzić, czy nie trzeba zmienić dawkowania. Podobno w tej chorobie jest sporo wzlotów i upadków. Rozmawiałam z trzema weterynarzami i każdy mówi to samo. To bardzo rzadkie, żeby pies zachorował w tak młodym wieku. Jeden wet prowadzi yorka, który od kilku lat świetnie sobie radzi bez leczenia, ma jedynie problemy z sierścią. Czasami choroba się stabilizuje, ale to niestety zdarza się bardzo rzadko. Najbardziej martwi mnie to, że moja sunia jest bardzo młoda i pełna życia. Boję się, że podając jej to leczenie, sprawię, że z dnia na dzień stanie się ospała i chora, mimo że teraz czuje się dobrze. Z drugiej strony istnieje ryzyko, że bez tego inne rzeczy mogą się szybko pogorszyć. Jestem w kropce... daj znać, co u Twojego pieska. Do usłyszenia. Dzień dobry Emmo, Mój biszon to już staruszek, ma 16 lat. Jeśli chodzi o objawy, to na razie zmieniła mu się sierść, schudł nieco ponad 2 kg w ciągu 3 miesięcy i ma trudności z jedzeniem, mimo że ma apetyt... problem w tym, że część tych objawów wynika też z innych chorób. Skutki uboczne tego leku są straszne! Na razie nie wiem jeszcze, jak będzie wyglądało leczenie. Za tydzień robimy kolejny test, który potwierdzi jego stan. Szczerze mówiąc, to bardzo trudne. Zadaję sobie te same pytania, co Ty. Twój pies jest młody, może stać się apatyczny i to jest smutne (widziałam, jak mój pies przez to przechodził). Mój pies jest stary, już i tak jest w słabszej formie – czy chcę ryzykować i utrudniać mu ostatnie miesiące życia przez lek? Niestety nie mam dla Ciebie żadnego dobrego rozwiązania. Ale odezwę się, gdy tylko dostanę propozycję leczenia dla mojego biszona.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    @Emma

    Szczerze mówiąc, bardzo się cieszyłam, że Java dostawała Selgian. Vetoryl wykańcza wątrobę, a Selgian nie.

    Nie miała po nim żadnych skutków ubocznych.

    Brała tylko ten jeden lek, do tego oczywiście regularne kontrole u weterynarza i badania krwi, jak u każdego psa z zespołem Cushinga. Zależnie od postępów choroby po prostu dopasowywaliśmy dawkę i to wszystko...

    Jedyne skutki uboczne, które się pojawiły pod koniec, wynikały z samej choroby: wypadanie sierści na grzbiecie, osłabienie mięśni i ogromny apetyt. Żeby ją trochę nasycić, podawaliśmy karmę weterynaryjną obesity, ale tak jak mówię – to Cushing dawał te objawy pod koniec jej życia.

    W każdym razie niczego nie żałuję. Gdybym miała decydować jeszcze raz, bez wahania wybrałabym to samo leczenie.

    Przetłumaczony francuski
  • 10 komentarzy na temat 16

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post