Mój mąż wrócił w zeszłym tygodniu cały zadowolony, bo kupił psu kość z szynki włoskiej. Jako że trochę boję się dawać psu kości, postanowiłam sprawdzić opinie na jej temat. Na Zooplusie mnóstwo osób pisało, że ich psy miały po niej biegunkę, wymioty, a u kilku psów fafle spuchły ponoć trzykrotnie, co oczywiście skończyło się wizytami u weterynarza i sporymi kosztami...
Dla niektórych weterynarzy taka kość to po prostu trucizna, która w ogóle nie powinna być dopuszczona do sprzedaży... Najpierw chciałam ją wyrzucić, potem pomyślałam, że może chociaż zeskrobię tę szynkę, a teraz, gdy czytam o zaletach diety BARF, wydaje mi się, że to może coś podobnego... Nie krzyczcie na mnie, jeśli się mylę, bo na BARF-ie nie znam się zbyt dobrze. Krótko mówiąc: radzicie dać to psu czy lepiej nie? Zeskrobać tylko szynkę czy od razu do kosza?
Z góry dziękuję za pomoc!
Przetłumaczony francuski
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Zupełnie nie zgadzam się na wegetariańską karmę, co to w ogóle za wymysły! Biedne te nasze psiaki, przecież to mięsożercy i muszą jeść mięso. Warzywa też są potrzebne, a ryż jest bardzo dobry właśnie dla psów, które mają problemy z trawieniem. Wszystkie te składniki odżywcze, czy to w formie gotowanej, czy wysuszonej w karmie, są im po prostu niezbędne do zachowania zdrowia i równowagi, i tyle!
Mojemu buldogowi francuskiemu do pierwszego roku życia dawałam karmę Ultima z kurczakiem i ryżem, która była bardzo w porządku, ale później skusiłam się na karmę personalizowaną online od Hector Kitchen i póki co jesteśmy bardzo zadowoleni! Ich obsługa jest rewelacyjna! To trochę tak, jakby się poszło do psiego dietetyka – zadajesz im pytanie, a oni odpowiadają błyskawicznie. To profesjonaliści, którzy świetnie zajmują się moim małym Romeo! Na worku z karmą jest nawet jego imię, do tego dostaliśmy prezent i 50% zniżki na pierwsze zamówienie, więc jesteśmy zachwyceni! Nigdy więcej nie zabraknie nam jedzenia, bo wszystko jest zaplanowane w czasie, a jeśli zostanie nam jeszcze za dużo karmy, można bez problemu przesunąć kolejną dostawę. Rewelacja!
Więc jeśli się martwicie i nie wiecie, co podawać swojemu pupilowi, to taka personalizowana karma jest super rozwiązaniem! A co do kości – jasne, że ich też potrzebują, ale pamiętajcie, że muszą być przede wszystkim surowe! Mój Romeo zjada wszystkie, bo wie, jak się za nie zabrać, a kiedy zostają jakieś ostre kawałki, to po prostu je zostawia. Moja sunia, którą straciłam zeszłego lata, chorowała po kościach, zwracała je. Uważajcie też na gryzaki ze skóry bawolej – pilnujcie, żeby były mocno zwinięte i żeby wasze psiaki nie połykały ich w całości, bo mogą przykleić się do jelit!
Mam nadzieję, że moje rady komuś pomogą. Od ponad 22 lat żyję z buldogami francuskimi, a to straszne żarłoki, więc chętnie dzielę się swoim doświadczeniem.
Liza i Roméo 😄
Bo w zasadzie jesteśmy owocożerni, więc nie jesteśmy stworzeni do jedzenia mięsa, ale ono dostarcza pewnych witamin i dodatkowo wspiera stawy
OWOCOŻERNI ???? Owocożercy, no bez przesady!!! pękam ze śmiechu 😁 pozostałości po Adamie i Ewie 😁 tak jak małpy, ptaki czy nietoperze, daj mi skrzydła i oddychaj jeszcze!
Mięso (zależnie od kawałka i gatunku: wołowina, jagnięcina itp.) dostarcza przede wszystkim niezbędnych białek, aminokwasów, mikroelementów, minerałów, składników odżywczych itd.
Dla mojego psa, podobnie jak u Vero, domowe jedzenie przynosi wiele korzyści, o ile jest zbilansowane i bardzo mało słone; co do kości, ja osobiście nie daję tych z kurczaka; sucha karma to temat rzeka – produkty z wyższej półki zaspokajają potrzeby energetyczne i żywieniowe, ale tak jak zostało powiedziane: róbcie tak, jak możecie;
Zapominasz, że pochodzimy od małpy, a jak małpa, to wiadomo – banan (lol) 😉
Solenneb, co to ma znaczyć? Że niby nie ma sensu, żebym zmieniała moje marketówki na karmę z wyższej półki? Przecież patrząc na tę różnicę w cenie, można by pomyśleć, że jednak są lepsze... Za moje płacę około 18 zł za 3 kilo, a te lepsze kosztują od 18 do nawet 30 zł za kilogram!!!!
Eukanuba to dobra marka, sama korzystałam z linii dla psów sterylizowanych. Sporo osób podaje zarówno mokrą karmę, jak i suchą – możesz mieszać karmę z puszki z jakimiś lepszymi chrupkami. Dzięki temu worek karmy starczy Ci na dłużej.
Warto też zajrzeć do internetowych sklepów zoologicznych, żeby zorientować się w cenach i poczytać opinie innych właścicieli.
W marketach znajdziesz też marki specjalizujące się w jedzeniu dla zwierząt (mokra karma, sucha karma, przysmaki...), takie jak Pedigree czy Purina. To wyjdzie taniej. Ja bym wybierała te najbardziej znane marki.
Moja szwagierka zawsze dawała swojemu psu Friskies i pies jest już teraz staruszkiem.
Skoro jednak Twój pies nie trawi tej karmy, musisz ją zmienić.
Dobrej jakości jedzenie sporo kosztuje (tak samo jak nasze), więc rób tak, jak możesz i na ile dasz radę.