Czuję lęk i przygnębienie, odkąd w domu pojawił się szczeniak

M
Maitresse en detresse Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć,

Razem z moim partnerem właśnie adoptowaliśmy szczeniaka rasy cavalier king Charles. Odkąd się u nas pojawił, czuję się fatalnie – boli mnie brzuch, wymiotuję, mam ataki lęku, ciągle płaczę, a przede wszystkim przestałam sypiać. Problem nie leży w samym piesku. W nocy śpi bez żadnych problemów i rzadko zdarzają mu się wpadki w mieszkaniu. Problem tkwi we mnie. W zeszłym roku zmagałam się z zespołem lęku uogólnionego, który udało się już ustabilizować, ale odkąd jest z nami Popeye, mój stan znowu się pogarsza. Boję się, że nie dam rady pogodzić ostatniego roku studiów z opieką nad psem. Na szczęście mój partner też się nim zajmuje, ale mimo to wciąż czuję się tak samo źle. Do tego bardzo już pokochałam tego malucha, ale moja psychika mocno na tym cierpi i nie wiem już, co robić. Czy ktoś z Was też przez to przechodził?

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

28 odpowiedzi
Sortuj według:
  • E
    Elooddiiee84 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Rozumiem Twoją rozpacz. Spróbuj założyć osobny wątek, jeśli potrzebujesz więcej wsparcia. Myślę jednak, że to po prostu puppy blues. Z czasem wszystko się ułoży. Zadaj sobie tylko odpowiednie pytania: dlaczego właściwie tak źle się czujesz? Właśnie założyłam osobny post. Dzięki. To trwa już 3 miesiące, jestem u kresu sił, totalnie podłamana. Na nic nie mam ochoty, to wszystko jest bardzo trudne. Czuję się źle z tak wielu powodów. Odpowiedzialność, jaka się z tym wiąże, te wszystkie ograniczenia, a może też nie do końca przepracowana żałoba. Mam wrażenie, że wpadłam w pułapkę.
    Przetłumaczony francuski
    E
    Elooddiiee84 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    To nic takiego. Często się to zdarza. Wydaje mi się, że on zbyt mocno Panią absorbuje. Czy Pani mąż może czasem przejąć nad nim opiekę, żeby mogła Pani znaleźć chwilę czasu tylko dla siebie?

    Dziękuję za poświęcony czas i odpowiedź. Tak, mąż regularnie bierze go ze sobą. Ale nic to nie daje – jak tylko wracają, on od razu plącze mi się pod nogami. I to mnie stresuje.

    Przetłumaczony francuski
    Nini_po_2_chien
    Nini_po_2_chien Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Rozumiem Twój smutek. Spróbuj założyć osobny wątek, jeśli potrzebujesz więcej pomocy. Myślę jednak, że to po prostu puppy blues. Z czasem wszystko się ułoży. I zadaj sobie odpowiednie pytania: dlaczego właściwie tak źle się czujesz?

    Przetłumaczony francuski
    E
    Elooddiiee84 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć wszystkim, Dzisiaj przyszła kolej na mnie, czuję się fatalnie. Adoptowałam mojego szpica 3 miesiące temu i bardzo źle to znoszę, naprawdę bardzo źle. Zanim go wzięłam, miałam małą sunię, która odeszła 4 lata temu. Potem przygarnęłam kotkę, ale zniknęła z dnia na dzień w zeszłym styczniu. Pomyślałam wtedy: „dlaczego by nie wziąć znowu psa?”. No i tak zrobiłam, a teraz czuję się z tym okropnie. Od rana do wieczora towarzyszy mi lęk. Oczywiście moją pierwszą myślą jest to, żeby go oddać, ale dzieci i mój partner zdążyli się już do niego przywiązać, więc utknęłam w sytuacji bez wyjścia. Mam ogromne poczucie winy, że w ogóle wzięłam tego psa… najgorsze jest to, że on nie odstępuje mnie na krok, co wcale nie ułatwia sprawy. Potrzebuję odetchnąć, a on mnie po prostu przytłacza, to jest straszne. Pewnie wyjdę w waszych oczach na wariatkę albo złą osobę, ale dla mnie jedynym rozwiązaniem na ten moment byłoby oddanie go. Co się ze mną dzieje?
    Przetłumaczony francuski
    Nini_po_2_chien
    Nini_po_2_chien Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć!

    Ten post ma już dwa lata, więc nie wiem, czy autorka ci odpowie. Ale mogę podzielić się moim doświadczeniem: adoptowałam moją suczkę pod koniec grudnia (po 3 latach czekania)... i przez pierwsze 2-3 tygodnie czułam się naprawdę fatalnie. Miałam mnóstwo lęków, a moja rodzina, widząc, że jestem w bardzo złym stanie, mówiła mi: oddaj ją do hodowcy. Ale ja zdążyłam już pokochać tę małą kuleczkę. Jestem osobą bardzo wrażliwą, przez lata zmagałam się z atakami paniki (nie wyleczyłam się z nich całkowicie, bo z tego się chyba nigdy do końca nie wychodzi, ale odzyskałam jakąś namiastkę normalnego życia). Dziś moja psinka ma 5 miesięcy. Choć bywa uparta, nie zawsze słucha i czasem daje nam nieźle popalić (cóż, młodość ma swoje prawa), to ani trochę nie żałuję, że ją zostawiłam. Bo miłość, jaką obdarza całą moją rodzinę, i to, jak wielkim szczęściem jest samo bycie z nią czy głaskanie jej... to niesamowicie pomaga na lęki. Obecnie jestem na zwolnieniu z powodu wypalenia zawodowego i muszę przyznać, że to, że ona jest przy mnie, to ogromne wsparcie. Pamiętaj, że to, co teraz przechodzisz, spotkało naprawdę wielu z nas.

    Przetłumaczony francuski
    V
    Val13112 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry,

    chciałabym zapytać, jak się dzisiaj czujecie? Prawdę mówiąc, jestem teraz w identycznej sytuacji. Adoptowałam małą sunię shih tzu, ma 2 miesiące i odkąd tylko się u mnie pojawiła, strasznie się stresuję. Nie śpię po nocach, bo mam ogromne wyrzuty sumienia, że nie potrafię cieszyć się jej obecnością, mimo że psinka jest bardzo grzeczna... A przecież to była przemyślana decyzja. Dwa lata temu odeszła moja poprzednia sunia, która towarzyszyła mi przez 18 lat. Kiedy ją straciłam, nie chciałam już kolejnego psa, ale z czasem zaczęłam przeglądać ogłoszenia, aż w końcu zdecydowałam się na następną... Teraz waham się, czy nie zadzwonić do hodowczyni i nie zapytać, czy mogłaby ją przyjąć z powrotem, żeby znaleźć jej nowy, kochający dom!! Jestem naprawdę zagubiona. Czy możecie mi powiedzieć, jak to się u Was skończyło? Dziękuję za odpowiedź.

    Przetłumaczony francuski
    Cclara
    Cclara Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Hej,

    Odpowiadam na Twój post, żeby podzielić się z Tobą moim doświadczeniem.

    Kiedy adoptowałam swojego szczeniaka, przez pierwszy tydzień żałowałam decyzji, mimo że marzyłam o psie od 15 lat i to był bardzo przemyślany wybór. Przeprowadziliśmy się nawet do innego miasta i mieszkania z ogródkiem specjalnie w tym celu.

    To normalne, że na początku pojawia się żal, bo pies to obecność na co dzień, a skoro wcześniej byłaś przyzwyczajona do bycia samą, na początku może to być bardzo przytłaczające.

    U mnie też wystąpił spory rozdźwięk między wyobrażeniami a rzeczywistością, bo każdy szczeniak jest inny i każdego trzeba wychować. Trzeba zaakceptować, że piesek może zachowywać się w trudny sposób albo tak, jak nie rozumiesz. Z czasem go pokochasz, ale musicie się po prostu poznać. To nie zawsze dzieje się od razu!

    Jeśli chodzi o zostawianie go samego, to tak jak u Ciebie, serce mi pękało, bo mała płakała, więc zdecydowałam się na petsitterkę. Możesz się rozejrzeć w tym temacie :)

    Powodzenia i nie martw się, to minie :) Potem nie będziesz już sobie wyobrażać życia bez niego!

    Przetłumaczony francuski
    Cclara
    Cclara Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć! Odpisuję na Twój post, żeby podzielić się moim doświadczeniem. Kiedy adoptowałam swojego szczeniaka, przez pierwszy tydzień strasznie żałowałam decyzji, mimo że marzyłam o psie od 15 lat i był to naprawdę przemyślany wybór. Specjalnie w tym celu przeprowadziliśmy się nawet do innego miasta i zmieniliśmy mieszkanie na takie z ogródkiem. Poczucie żalu na początku się zdarza, bo pies to obecność 24/7, a Ty byłaś przyzwyczajona do bycia samą, więc na starcie może to być bardzo przytłaczające. U mnie też pojawił się spory rozjazd między tym, co sobie wyobrażałam, a rzeczywistością – każdy szczeniak jest inny i każdego trzeba dopiero wychować. Trzeba zaakceptować to, że maluch może mieć jeszcze trudne zachowania albo robić rzeczy, których nie rozumiesz. Z czasem go pokochasz, ale musicie się po prostu dotrzeć i poznać. To nie zawsze przychodzi natychmiast! Co do zostawania w samotności, to tak jak Tobie, pękało mi serce, bo moja mała płakała, kiedy zostawała sama, więc zdecydowałam się na petsittera. Możesz się za tym rozejrzeć :) Powodzenia i nie martw się, to minie :) Potem już nie będziesz sobie wyobrażać życia bez niego!
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    @Aggie19

    Dzięki 🙏 mam nadzieję, że szybko poczuję się lepiej!

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    @patou88 Dzięki za odpowiedź. Korzystam z pomocy bioenergoterapeuty, medycyny chińskiej i mojego lekarza rodzinnego!! Za 10 dni mam wizytę u psychologa! Miłego dnia

    Robisz to, co trzeba i przychodzisz tutaj, żeby porozmawiać o swoich zmartwieniach... jesteś na dobrej drodze! Głowa do góry 😉

    Przetłumaczony francuski
  • 10 komentarzy na temat 28

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post