Czuję lęk i przygnębienie, odkąd w domu pojawił się szczeniak

M
Maitresse en detresse Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć,

Razem z moim partnerem właśnie adoptowaliśmy szczeniaka rasy cavalier king Charles. Odkąd się u nas pojawił, czuję się fatalnie – boli mnie brzuch, wymiotuję, mam ataki lęku, ciągle płaczę, a przede wszystkim przestałam sypiać. Problem nie leży w samym piesku. W nocy śpi bez żadnych problemów i rzadko zdarzają mu się wpadki w mieszkaniu. Problem tkwi we mnie. W zeszłym roku zmagałam się z zespołem lęku uogólnionego, który udało się już ustabilizować, ale odkąd jest z nami Popeye, mój stan znowu się pogarsza. Boję się, że nie dam rady pogodzić ostatniego roku studiów z opieką nad psem. Na szczęście mój partner też się nim zajmuje, ale mimo to wciąż czuję się tak samo źle. Do tego bardzo już pokochałam tego malucha, ale moja psychika mocno na tym cierpi i nie wiem już, co robić. Czy ktoś z Was też przez to przechodził?

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

28 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Pokaż poprzednie komentarze
  • ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    @patou88

    Dziękuję za odpowiedź. Korzystam z pomocy bioenergoterapeuty, medycyny chińskiej i mojego lekarza rodzinnego!!

    Za 10 dni mam wizytę u psychologa!

    Miłego dnia

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzięki za Wasze odpowiedzi!!

    Tak naprawdę to miałam depresję jeszcze zanim wzięłam psa i nigdy nie powinnam była ulec namowom rodziny, żeby się na niego zdecydować!!

    Sama ledwo daję radę przetrwać każdy dzień, więc po prostu nie mam siły, żeby się nią zajmować!!

    Co mam robić?

    Proszę, bądźcie wyrozumiali i odpowiedzcie mi z życzliwością!!

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzień dobry! Jestem w takiej samej sytuacji jak „zrozpaczona właścicielka”. Właśnie wychodzę z ciężkiej choroby nowotworowej i nie potrafię przyzwyczaić się do szczeniaka, którego wzięliśmy z hodowli 10 dni temu. On jest po prostu cudowny, ale problem tkwi we mnie!! Mam ogromne wyrzuty sumienia, kiedy zostawiam go samego, i czuję się, jakbym miała kulę u nogi! Nigdy wcześniej nie miałam psa, a mam 53 lata. Mój mąż zajmuje się nim najlepiej jak potrafi (to on go od początku chciał, ale ja też się zgodziłam). Wcześniej ciągle siedział w tablecie, a teraz dzięki psu przynajmniej wychodzi z domu... Ale ja nie daję rady, od kiedy pies jest z nami, czuję ogromny wewnętrzny niepokój... (odziedziczyłam to po rodzicach!). Szukam osób, które potwierdzą mi, że za kilka tygodni będzie łatwiej i że się do tego przyzwyczaję. Hej! Tak, to minie. W moim przypadku wzięłam Toscę dwa miesiące po śmierci Oggy’ego, mojego poprzedniego psa, i powiem Ci, że było mi naprawdę ciężko. Trudno mi to wytłumaczyć, ale chyba z Oggym miałam tak silną więź, że nie potrafiłam zaakceptować szczeniaka. Miałam wrażenie, że ona nic nie rozumie i że nigdy się nie dogadamy... Do tego dochodzi cała ta praca przy maluchu, a wtedy mieszkałam w bloku – to ciągłe sikanie, wychodzenie, krótko mówiąc: ledwo dawałam radę. Ale to całkowicie przeszło. Zapisałam ją do psiego przedszkola i tam zobaczyłam, że moja sunia świetnie rozumie komendy, jeśli tylko poświęci się jej czas na naukę. Instruktor powiedział mi nawet, że to prawdziwy skarb, bo nauczyła się w jedną lekcję tego, co innym zajmuje miesiące... Potem mieliśmy szczęście przeprowadzić się do domu... W każdym razie teraz ma rok, jesteśmy super zżyte i nie wyobrażam sobie życia bez niej. Zajęło to miesiąc czy dwa, już dokładnie nie pamiętam, ale tak – człowiek czuje się przytłoczony, zmęczony i przygnieciony odpowiedzialnością za takiego malucha, ale to dobry znak. To dowód na to, że chcesz dla niego jak najlepiej, więc tak, to mija... Radzę Ci spędzać z nim czas na zabawie, przytulaniu i spacerach – to buduje więź. Nie martw się, na pewno nawiążecie piękną przyjaźń, jestem o to spokojna!
    Przetłumaczony francuski
    Mceline44
    Mceline44 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry, proszę spróbować szczerze zastanowić się, czy to faktycznie od czasu pojawienia się szczeniaka miewa Pan/Pani te napady lęku i paniki. Miałem w życiu taki okres, kiedy byłem strasznie przygnębiony, bo nic mi się nie układało – ani w miłości, ani w rodzinie, ani w pracy. Pewnego dnia zrozumiałem, że po prostu brakuje mi miłości, więc wziąłem psa. Na początku czułem to samo, co Pan/Pani – czasem wręcz żałowałem, że on w ogóle z nami jest. Jednak z czasem, w miarę jak poświęcałem mu coraz więcej uwagi, moja radość życia zaczęła wracać, mimo upływających miesięcy. Pewnego dnia dotarło do mnie, że czuję się lepiej właśnie dzięki niemu, a moja miłość do niego stała się jeszcze silniejsza. Był moją najpiękniejszą historią miłosną przez 14 lat. Na początku, kiedy czujemy się źle, ciężko nam zadbać o samych siebie, ale opieka nad inną żywą istotą naprawdę zmienia życie. Można mieć wątpliwości czy odczuwać strach, ale to tylko przejściowe. Piesek przyniesie Panu/Pani tylko szczęście – bo jak takie małe zwierzątko mogłoby zrujnować komuś zdrowie? On będzie przy Panu/Pani zarówno w tych dobrych, jak i w tych trudnych chwilach.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć, jak ja Cię rozumiem, jestem w identycznej rozsypce. Mamy tego szczeniaka od 2 tygodni i kompletnie nie mogę się do tego przyzwyczaić!! Na zmianę mam ataki lęku i stany bliskie panice!!

    Czuję się totalnie przytłoczona, zmęczona i mam wrażenie, że to po prostu nie był odpowiedni moment na psa!!

    Cała rodzina jest zachwycona, córki mnie oceniają i zupełnie nie rozumieją mojej reakcji, a ja przez to mam ogromne poczucie winy, zwłaszcza kiedy patrzę na ten jego mały pyszczek!!

    Co mam robić? Bardzo proszę Was o pomoc!!!

    Myślę nawet o oddaniu psa!! Wstyd mi to pisać, ale moje zdrowie jest naprawdę zagrożone.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry,

    Brawo za wygraną walkę z rakiem :-)

    W tej chwili są na świecie ludzie w slumsach, którzy spokojnie palą sobie papierosa na słońcu wśród bezpańskich psów, którym widać żebra, i wcale nie czują stresu. Z kolei Pani czuje ogromny stres po kupieniu szczeniaka z hodowli i sprowadzeniu go do wygodnego domu.

    Ważne, żeby uświadomiła sobie Pani, że sama sytuacja nie jest jakoś szczególnie problematyczna – to Pani tworzy wokół niej całą tę sieć lęków, poczucia winy i stresu.

    (Spojrzenie na to z dystansem czasem wystarczy, żeby emocje nieco opadły).

    Myślę, że czuje Pani wyrzuty sumienia głównie dlatego, że kupiła Pani tego szczeniaka. Ma Pani wrażenie, że zrobiła to Pani dla „własnej zachcianki”, a teraz nie daje Pani sobie rady.

    Wie Pani co? Proszę odpuścić. Jeśli to pomoże, niech Pani sobie wyobrazi, że po prostu uratowała Pani porzuconego malucha! (Jestem przekonana, że w takim przypadku nie byłaby Pani aż tak zestresowana).

    Proszę zostawić szczeniaka pod opieką partnera, jeśli potrzebuje Pani wyjść samej, odetchnąć i spędzić trochę czasu ze znajomymi :-)

    „Puppy blues” nigdy nie trwa długo... a tymczasem trzeba po prostu żuć gumę i wziąć głęboki oddech.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć,

    Jestem w takiej samej sytuacji, co „właścicielka w potrzebie”!

    Niedawno wyszłam z ciężkiej choroby nowotworowej i po prostu nie potrafię przyzwyczaić się do szczeniaka, którego wzięliśmy z hodowli 10 dni temu.

    Piesek jest po prostu kochany, ale problem leży we mnie!!

    Mam ogromne poczucie winy, kiedy zostawiam go samego i czuję się, jakbym miała kulę u nogi!

    Nigdy wcześniej nie miałam psa, a mam 53 lata.

    Mąż zajmuje się nim najlepiej jak potrafi (to on chciał go od początku, ale ja też się zgodziłam). Wcześniej ciągle siedział w tablecie, a teraz przynajmniej pies wyciąga go na dwór...

    Ale ja nie daję rady, od kiedy on się pojawił, czuję wewnętrzne napięcie i ogromny stres (taki spadek po rodzicach!).

    Szukam osób, które potwierdzą mi, że za kilka tygodni będzie łatwiej i że się do tego wszystkiego po prostu przyzwyczaję.

    Przetłumaczony francuski
    B
    Bsmosh Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Jak tam u Was dzisiaj?

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Musisz udać się do lekarza. Tak jak pisałam, nie zostawaj z tym sama. Potrzebujesz pomocy kompetentnych osób, specjalistów w danej dziedzinie. Być może pojawienie się szczeniaka obudziło w Tobie pewne emocje – poczucie ogromnej odpowiedzialności za inną żywą istotę, presję, lęk przed porażką... Jeśli kilka tygodni terapii jest potrzebne, żeby to wszystko poukładać, to po prostu to zrób.

    Oczywiście po konsultacji lekarskiej, a nie tylko na podstawie mojego zdania.

    Nie znamy się osobiście i nie mam w tej kwestii fachowej wiedzy, więc mogę Cię jedynie tak nakierować. Nie mogę pozwolić sobie na mówienie komuś, kto często płacze, że „to samo przejdzie”... Każdy ma swoje własne przeżycia... Podobnie z puppy blues – to niekoniecznie musi być Twój przypadek...

    Głowa do góry, podejmij odpowiednie kroki, żeby o siebie zadbać. To, że czasem czujemy się gorzej, to żaden wstyd – w życiu jest jak ze słońcem i deszczem, to naturalne, nie zawsze można być w szczytowej formie. Odpuść sobie trochę i daj odpocząć głowie. 😉

    Przetłumaczony francuski
    M
    Maitresse en detresse Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć,

    Dzięki za Wasze wiadomości. Jest ze mną coraz gorzej. Naprawdę cały czas płaczę. Zupełnie nie rozumiem, co się ze mną dzieje.

    Przetłumaczony francuski
  • 20 komentarzy na temat 28

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post