Czy fundacja może odebrać mi psa?

K
Klyde68 Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć wszystkim,

Miesiąc temu adoptowałam psa.

Uciekł mi, a ja, będąc szczera, od razu powiadomiłam o tym fundację. Na szczęście już następnego dnia odnalazł się cały i zdrowy.

Fundacja w ogóle nie uprzedziła mnie wcześniej, że pies ma skłonności do ucieczek.

Zadzwoniła do mnie wolontariuszka i nieźle mnie „zjechała”. Teraz żąda wizyty kogoś od nich, żeby sprawdzić, w jakich warunkach pies u nas przebywa.

Przed adopcją wysłałam im kwestionariusz, który zaakceptowali, a potem odbyłam jeszcze rozmowę telefoniczną.

Szukając informacji w internecie, natknęłam się na opisy nadużyć niektórych organizacji, które odbierają psy bez żadnego wyraźnego powodu.

Sprawdzam więc dokumenty – mam umowę adopcyjną, w której jest zapis, że dają sobie 1-2 miesiące na przerejestrowanie czipa na moje nazwisko (doczytałam właśnie, że to niezgodne z przepisami).

Co gorsza, sprawdzając to wszystko dzisiaj wieczorem, ze zgrozą odkryłam, że fundacja nie tylko nie zmieniła moich danych w bazie, ale przede wszystkim – nie pobrała pieniędzy z mojej wpłaty (nie zaksięgowali opłaty adopcyjnej)!!

Czy mimo podpisanej umowy to oznacza, że pies wciąż prawnie należy do fundacji?

Jakie mam możliwości? Nie wyobrażam sobie, że mogłabym się z nim rozstać, ale te ich praktyki na granicy prawa sprawiają, że boję się najgorszego.

Wiem, że jeśli pies jest mój, to do odebrania go potrzebna jest decyzja sądu, ale jak to wygląda w moim przypadku, skoro nie przyjęli zapłaty?

Aż mi słabo z tego stresu... Jeśli ktoś z Was ma jakieś odpowiedzi, będę bardzo wdzięczna za pomoc...

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

9 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Mircell1901
    Mircell1901 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć!

    O jaką fundację chodzi? Działa we Francji czy w innym kraju?

    Przetłumaczony francuski
    Axxx
    Axxx Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Jaka to rasa/typ psa? Jeśli to faktycznie chart, to szelki (najlepiej 3-punktowe, tzw. antyucieczkowe), obroża i podwójna smycz będą najskuteczniejsze. Nie martw się, Twój psiak jest cały i zdrowy, a człowiek uczy się na błędach. Wiem, że niektóre fundacje zajmujące się chartami czy podenco proszą, żeby przez pierwsze 6 miesięcy w ogóle nie spuszczać psa ze smyczy i używać właśnie konkretnego modelu szelek, żeby uniknąć ucieczek. A co do fundacji, to nie sądzę, żebyś musiał się martwić. Jeśli dali Ci burę, to na pewno nie jesteś pierwszym takim przypadkiem!
    Przetłumaczony francuski
    K
    Klyde68 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    W sumie to część terenu nie jest ogrodzona (i nie da się jej ogrodzić), ale zaznaczyłem to wyraźnie w ankiecie przedadopcyjnej i dokładnie to omówiłem z dwiema wolontariuszkami, z którymi rozmawiałem telefonicznie podczas weryfikacji mojego zgłoszenia. Proponowałem wirtualne ogrodzenie z obrożą albo pastucha elektrycznego, ale fundacja się nie zgodziła. Wydali mi więc psa, mając pełną świadomość sytuacji. Ucieczka wcale nie zdarzyła się przez ten nieogrodzony ogród, tylko przez obrożę, która ostatecznie okazała się za duża. Psu udało się z niej wywinąć na spacerze, mimo że w sklepie zoologicznym sprawdzali rozmiar i to, jak leży (ledwo dawałem radę włożyć pod nią dwa palce). Od tamtej pory używamy zestawu obroża + szelki i podwójnej smyczy.
    Przetłumaczony francuski
    Emma1975
    Emma1975 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Nie masz się co martwić, fundacja po prostu wpadnie sprawdzić, czy piesek ma u was dobre warunki, dokładnie takie, jakie opisałeś.

    Myślę, że niepotrzebnie się tym stresujesz i boisz się, że go wam odbiorą... ale oni niestety widują tyle strasznych rzeczy, że wolą się po prostu upewnić, czy u psiaka wszystko w porządku.

    To tylko formalność.

    Tak jak pisze Lorna, psa odbierają tylko wtedy, gdy warunki na miejscu okazują się zupełnie inne niż te, o których była mowa.

    Nawet jeśli zapomnieli zapytać o porządne ogrodzenie w ogrodzie albo ty nie wspomniałeś, że go nie ma, to przecież coś, co można szybko naprawić.

    Przetłumaczony francuski
    L
    Lorna Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Może fundacja chce po prostu sprawdzić, czy teren jest ogrodzony, zwłaszcza jeśli wspomniałeś o tym przy adopcji, mówiąc: „płot postawię, jak już pies u nas będzie”, a ostatecznie trochę z tym zwlekałeś...

    To tylko taki przykład, ale zdarza się to o wiele częściej, niż myślisz.

    Przetłumaczony francuski
    L
    Lorna Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Nie, fundacje nie odbierają psa z powodu ucieczki, coś takiego nie istnieje. Fundacje mogą ewentualnie wszcząć procedurę w przypadku udowodnionego złego traktowania, co jest czasochłonne i żmudne, więc nie robią tego bez konkretnego powodu :-). Jeśli fundacja zwleka z przepisaniem psa na Twoje nazwisko, możesz sam zacząć ten proces, prosząc swojego weterynarza o zaświadczenie, które wyślesz do bazy danych (np. SAFE-Animal) razem z umową adopcyjną. (PS @Emla, o ile dobrze rozumiem, pies jest u Klyde, więc pytanie nie brzmi, jak go odzyskać, tylko czy fundacja może go odebrać).
    Przetłumaczony francuski
    Emma1975
    Emma1975 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć, mnie to też jakoś specjalnie nie dziwi. Wyobrażam sobie, że to coś w rodzaju okresu próbnego... to daje fundacji pewne zabezpieczenie, żeby mogli łatwiej odebrać psa, jeśli od początku coś pójdzie bardzo nie tak albo jeśli rodzina adopcyjna nie została dobrze „sprawdzona”. Ich celem jest to, żeby pies znalazł dom... a nie to, żeby go wam bezpodstawnie odbierać. Zresztą to, że nie zrealizowali jeszcze czeku, pokazuje tylko, że dają sobie czas, żeby zobaczyć, czy między wami a psem wszystko dobrze „zaiskrzy”. Na pewno powinni wam to wcześniej wyjaśnić, to fakt. I zgadzam się z Emla... to wasz pies uciekł, więc mają prawo pytać, co robicie, żeby to się więcej nie powtórzyło... To poniekąd ich zadanie, jeśli nie chcą, żeby te same psy ciągle do nich wracały. Idźcie do nich i spróbujcie dowiedzieć się czegoś więcej o przeszłości waszego psa. To też wasza rola, żeby „pogrzebać” głębiej i poprosić ich o rady, żeby wszystko dobrze się układało. Macie mnóstwo szczęścia, że nic mu się nie stało.
    Przetłumaczony francuski
    Emla
    Emla Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    To prawda, często się zdarza, że fundacje nie wystawiają dokumentów od razu.

    Czasami wyznaczają nawet okres próbny, podczas którego mogą przeprowadzać wizyty kontrolne.

    Mój ostatni adoptowany psiak pochodził z fundacji z daleka i poprosili mnie o zaświadczenie o dobrym stanie zdrowia od weterynarza po 6 miesiącach, zanim zmienili dane właściciela, bo nie mieli jak zorganizować wizyty domowej.

    Fakt, że pies został zgarnięty, gdy był na gigancie, nie działa na Waszą korzyść. Jeśli chcecie go odzyskać, najlepiej nie wchodzić w konflikty, przyjąć fundację u siebie i wspólnie z nimi ustalić, co zrobić, żeby taka sytuacja się więcej nie powtórzyła.

    I cieszcie się, że piesek odnalazł się cały i zdrowy, nie wyrządzając przy tym żadnych szkód.

    Przetłumaczony francuski
    K
    Kelinda Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    WYDAJE MI SIĘ, ŻE CZYTAŁEM tutaj już podobny wątek – fundacje mają do tego prawo i zazwyczaj czip zostaje zarejestrowany na nich, tak na wszelki wypadek. Dzięki temu, jeśli pies się zgubi, mogą go łatwiej odebrać, gdyby właściciel zapomniał zaktualizować dane, na przykład adres po przeprowadzce czy numer telefonu. Robią to po to, żeby pies nigdy nie trafił do schroniska jako anonimowe zwierzę i nie został uśpiony, bo skoro figuruje na nich, to oni mają nad nim pieczę. Myślę, że wpadną do was tylko po to, żeby zobaczyć, dlaczego uciekł i spróbują wspólnie z wami znaleźć jakieś rozwiązanie. To, że pies zwieje, to jeszcze nie jest żadne znęcanie się, takie rzeczy się niestety zdarzają. Oni go uratowali i znaleźli mu dom, więc po prostu nie mogli znieść myśli, że znowu błąka się gdzieś zagubiony. Dopóki jesteście w stanie pokazać, że macie sposób, żeby więcej nie uciekał i że wasz dom mu odpowiada, to go nie zabiorą. Mają i tak mnóstwo innych zwierząt, które czekają na adopcję.
    Przetłumaczony francuski
  • 9 komentarzy na temat 9

  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post