Czy można podawać psu Gaviscon?
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Dzień dobry,
Faktycznie, trzeba uważać na leczenie na własną rękę.
Jednak niektóre leki można podawać bez obaw.
W tym przypadku opisuje Pan/Pani niestety zbyt mało zaobserwowanych objawów.
Może to być wiele różnych schorzeń. Jednym z nich, dość częstym u psów, jest zespół wymiotów żółciowych, który powoduje wymioty, gdy żołądek jest pusty (około 3 godziny po posiłku). Wymiociny te mają często żółtawy kolor i muszą być szybko leczone, aby uniknąć powikłań (wrzody żołądka, zapalenie przełyku itp.).
Jeśli to faktycznie ten zespół, to:
– Należy dzielić posiłki na mniejsze porcje w ciągu całego dnia, tak aby żołądek nigdy nie był całkiem pusty + podawać mały posiłek przed samym snem, żeby pies wytrzymał do rana.
– Można podać lek zobojętniający kwas żołądkowy: Gaviscon 25 mg/kg 2-4 razy dziennie (więc tak, psu można podać Gaviscon!).
Jeśli mimo to wymioty będą się utrzymywać dłużej niż 3 dni lub jeśli zauważy Pan/Pani w wymiocinach trochę czerwonego koloru, proszę bardzo szybko skonsultować się z weterynarzem. Oceni on wtedy ewentualne zmiany, zwłaszcza w obrębie żołądka i przełyku.
Jeśli objawy u psa nie pokrywają się z tym zespołem, proszę jak najszybciej udać się do lekarza weterynarii.
W każdym razie proszę nie podejmować zbędnego ryzyka i nie czekać zbyt długo.
Do zobaczenia na forum,
Joachim
Też chciałem tak zrobić, ale na szczęście zapytałem o radę weterynarza. Jeśli nie masz jak zadzwonić, zawsze możesz udać się do jakiejś fundacji, organizacji pomocowej albo nawet pożyczyć od kogoś telefon na ulicy – jeśli kochasz swojego zwierzaka, to znajdziesz sposób!!!! Moja sunia miała operację na ropomacicze (typowa infekcja u niesterylizowanych suczek w wieku 6-8 lat). Objawy były bardzo silne: wymioty, brak apetytu i czarna biegunka. Po dwóch dniach wzięłam ją pod pachę, wsiadłam w autobus i pojechałam do weterynarza. Nie miałam przy sobie ani grosza, ale trudno!! Wet trochę mnie skarcił, mówiąc, że powinnam była przyjechać od razu, no ale na szczęście ją uratowali. Leczenie polegało na podawaniu tabletek... Weterynarz powiedział mi też, że jeśli będzie dalej wymiotować, mogę jej podać Smectę, ale z umiarem. Piszę to po to, żeby uświadomić, że czasem myślisz, że to nic takiego, a jedna choroba może kryć inną i nie zawsze jesteśmy w stanie to sami zauważyć. Dlatego lepiej poradzić się fachowca. Jeśli to nic poważnego, to po konsultacji telefonicznej zawsze możesz podać saszetkę Smecty, ale mimo wszystko skonsultuj się z weterynarzem. Mnóstwo ludzi doprowadza do śmierci lub choroby swoich podopiecznych, bawiąc się w lekarza. Jeśli naprawdę je kochacie, to jeden telefon zajmuje 2 minuty, a może uratować im życie!!!
W stu procentach zgadzam się z Lili, weterynarzem się po prostu nie bywa!
9 komentarzy na temat 9