Klatka – jesteście za czy przeciw?
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Margot69, jeśli o mnie chodzi, to chociaż ja sama nigdy nie zdecydowałabym się na klatkę, wcale cię nie oceniam. Z tego, co piszesz, wynika, że jesteś pewnie jedną z niewielu osób, które potrafią korzystać z tej metody w tak zdrowy i rozsądny sposób.
Myślę, że większość użytkowników, podobnie jak ja, zareagowała negatywnie głównie przez to, jak często ta metoda jest po prostu niewłaściwie stosowana.
Jestem przeciw, z dwóch powodów:
- Jako narzędzie wychowawcze klatka skupia się na objawach, a nie na przyczynach. Pies przestanie niszczyć, ale przy okazji zupełnie odpuszczamy szukanie odpowiedzi na pytanie, dlaczego w ogóle to robił. A jeśli chodzi o naukę czystości u szczeniaka, to naprawdę słabe jest mechaniczne ograniczanie mu możliwości załatwienia potrzeb fizjologicznych ponad to, co jest dla niego fizycznie możliwe do wytrzymania.
- Warto też zainteresować się przepisami i minimalną powierzchnią, jaką każdy pies musi mieć zapewnioną w swoim miejscu bytowania – inaczej może to zostać uznane za znęcanie się. No cóż, przy klatce jesteśmy od tego baaaardzo daleeeeko...
Cześć wszystkim,
Ryzykując, że wsadzę kij w mrowisko i wywołam burzliwą dyskusję (co widziałam już na wielu forach), przyznaję, że jestem ZA klatką, pod oczywistym warunkiem, że używa się jej we właściwy sposób.
Nie uważam, żeby właściciele psów korzystający z klatki byli leniwi albo mieli gdzieś potrzeby swojego zwierzaka (pewnie tacy się zdarzają, ale to tylko niewielki odsetek).
Jeśli chodzi o mnie, moja półtoraroczna sunia, która jest bardzo sportowa i aktywna, zostaje w klatce w ciągu dnia, kiedy jestem w pracy albo po prostu poza domem. Mimo że na co dzień jest idealnie czysta i posłuszna, pod moją nieobecność niszczyła absolutnie wszystko i załatwiała się na moją kanapę i łóżko... Wpadała w totalną panikę, gdy zostawiałam ją samą w domu.
Trzy miesiące temu zdecydowałam się w końcu na zakup klatki – naprawdę dużej, w której umieściłam jej posłanie, miski i zabawki.
Klatka pozostaje otwarta, kiedy jestem w domu. Moja psinka w niej śpi i spędza czas na odpoczynku, a zamykam ją tylko wtedy, gdy wychodzę. Teraz, kiedy wracam, ona jest spokojna – koniec z tą całą histerią.
Oczywiście oprócz tego ma zapewniony ranny spacer, a podczas mojej przerwy między 12:00 a 14:00 biegamy przez godzinę po winnicach.
Klatka to nie diabeł wcielony. Pies nie będzie przez nią nieszczęśliwy, jeśli tylko używamy jej mądrze i wprowadzimy ją do codzienności zwierzaka w pozytywny sposób, a nie jako pójście na łatwiznę.
Superrrrrrrr, że go zważyłeś, powinieneś był o tym napisać już w pierwszym poście. Okiiiiiiiii, to dlaczego w takim razie pisałeś o 8:00? No tak, to w sumie standardowa pora. Zgadzam się z Tobą, że spacery to sama przyjemność – mój Champagne też ma 2 lata i strasznie mnie rozśmiesza tymi swoimi minkami. No, może z wyjątkiem tych dwóch ostatnich wichur. Choć mieszkam w Brukseli, u nas też było czuć ich „efekty” lolllll. W niedzielę przez cały dzień i dzisiaj też. A nie napisałeś, jakiej rasy albo w typie jakiej rasy jest Twój psiak?
I ten facet naprawdę odważył się SPRZEDAĆ Ci psa, o którego najwyraźniej nigdy nie dbał? Ale ma tupet! Masz rację, dawaj, działaj. Wiadomo, nie jesteś celebrytą, więc nie idzie to tak szybko i nie ma wokół tego szumu w mediach. Domyślam się, że psiak nie miał nawet książeczki zdrowia? Gigi
Buziaki dla Tity i Boba. Transporter do przewożenia jest okej, albo też – czego wam nie życzę – jeśli zwierzak wraca po operacji i musi spokojnie dojść do siebie po narkozie. Wtedy potrzebują cichego kąta, ale nie zamykajcie klatki.
W każdym razie nie mam zamiaru chwalić schroniska za taką „opiekę” i brak serca. Jeśli zrobiła to osoba prywatna, to jeszcze gorzej – to po prostu znęcanie się nad zwierzętami. Trzeba to zgłosić, tak samo jak schronisko, jeśli tak to u nich wygląda. Każde schronisko ma swojego weterynarza, więc ten tutaj jest po prostu beznadziejny. Każde zwierzę zasługuje na szacunek. U nas w Belgii mamy ministra ds. dobrostanu zwierząt i on naprawdę działa. Zamknął dwie rzeźnie za ubój bez wcześniejszego ogłuszenia. Ale to ministerstwo zostało do tego niemal zmuszone petycjami – jedna miała aż 900 000 podpisów, a inne nigdy nie miały mniej niż 100 000. Pan Hulot miał chyba ministerstwo ochrony przyrody, a kiedy dostawał listy w sprawie odstrzału wilków, nawet nie raczył zmniejszyć wyznaczonych limitów. BEZNADZIEJA. gigi397
Hejka
Ja też jestem przeciw, a właściwie to zależy. Z tego co rozumiem, klatka może służyć jako taka domowa budka i w takim przypadku – czemu nie? Jest wtedy otwarta, a pies ma tam swój święty spokój. Zresztą wiele strachliwych psów chowa się pod stołami, bo to takie osłonięte, małe i dające poczucie bezpieczeństwa miejsce.
Ale zamykanie psa w klatce tylko po to, żeby mieć z nim spokój? Nie, na to się nie zgadzam. To pójście na łatwiznę, które nie rozwiązuje żadnych problemów, tylko sprawia, że kręcimy się w kółko. Po co w ogóle brać psa, skoro ma siedzieć zamknięty w klatce?
Nic dodać, nic ująć do tego, co już zostało powiedziane: ja też należę do teamu „otwarta klatka”, bo moja psinka to strachusek i bardzo lubi przebywać w takich osłoniętych miejscach. Jeśli klatka jest używana z głową, to czemu by jej nie zamknąć – oczywiście z umiarem i w odpowiednim momencie.
Niestety nie jestem pewna, czy ludzie, którzy tak robią, naprawdę wiedzą, co robią!