Opiszę Wam moją sytuację. Mój ośmiomiesięczny owczarek australijski panicznie boi się dzieci. Wczoraj wieczorem posunął się nawet do tego, że próbował jedno ugryźć. Przyznam, że bardzo mnie to gryzie, bo wkładam mnóstwo energii w jego wychowanie i zazwyczaj wszystko idzie świetnie w kontaktach z ludźmi (mimo że jest nieśmiały, co jest typowe dla tej rasy). Jak się domyślacie, nieźle go zjechałam (pierwszy raz w życiu dostał klapsa), bo strasznie się przestraszyłam i uważam, że to niedopuszczalne!
Wiem, skąd bierze się ten lęk – kiedy był jeszcze malutki (i wyglądał jak pluszowy miś), dzieci rzucały się na niego dość gwałtownie, żeby go pogłaskać (no tak, nie wszyscy rodzice uczą dzieci, że trzeba zapytać, zanim dotknie się psa), przez co nabawił się traumy.
Moim pierwszym odruchem był telefon do behawiorystki, bo to dziecko odwiedzi nas w sobotę. Poradziła mi, żeby powiedzieć dziecku, aby w ogóle nie zajmowało się psem, chyba że on sam podejdzie po pieszczoty. W przeciwnym razie ma go po prostu ignorować.
Ale jeśli on znowu spróbuje ją ugryźć, to nie mam pojęcia, jak zareagować!
Jeśli ktoś z Was miał już taki problem i ma jakieś rady, chętnie ich wysłucham dla dobra mojego kochanego Atchouma!
Z góry dziękuję :)
Przetłumaczony francuski
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Czyja to wina, że ten biedny psiak nie został odpowiednio zsocjalizowany z różnymi typami ludzi? Pies nigdy nie atakuje bez powodu, a już zwłaszcza wtedy, gdy gryzie ze strachu.
Potęgowanie lęku strachem i bicie go, podczas gdy mocne klaśnięcie w dłonie i stanowcze „NIE! Na miejsce, już!” uspokaja go natychmiast. No cóż, pies jest przecież odzwierciedleniem tego, jak wychował go właściciel.
Chciałem zapytać, czy udało się Panu/Pani poprawić sytuację z psem.
Nie oceniam Pana/Pani za ten gest. Czasami sytuacja nas po prostu przerasta, a widok psa atakującego dziecko odbiera mowę. Spotkało mnie to samo z moim młodym psem, który na co dzień jest bardzo łagodny i nie ma żadnych problemów z socjalizacją, ale panicznie boi się małych dzieci, zwłaszcza gdy ktoś trzyma je na rękach. Robi się wtedy agresywny i wręcz nie do poznania. Wybieramy się do behawiorysty, ale chciałem dowiedzieć się, czy u Pana/Pani udało się już jakoś poprawić tę sytuację.
To zabawne, jak rozumiesz tylko to, co chcesz rozumieć. Koniec tematu, znalazłam odpowiedzi, których szukałam, w sobotę wszystko poszło dobrze i teraz, po powrocie do domu, będziemy nad tym pracować.
Powodzenia :)
eee... „przyganiał kocioł garnkowi”? 😧
Bo szczerze mówiąc, choćbym nie wiem jak bardzo się starała, nie mam pojęcia, co ci strzeliło do głowy, kiedy czytałaś moje odpowiedzi... 🤷 najwyraźniej ty też nie jesteś mistrzynią czytania ze zrozumieniem 👎
No ale mniejsza o to, sposób, w jaki to napisałaś, nie jest zbyt miły, ale skoro dostałaś odpowiedzi na swoje pytania, to w sumie najważniejsze... no to też powodzenia 🙄
To zabawne, jak wybierasz sobie tylko to, co chcesz zrozumieć. Koniec dyskusji, znalazłem odpowiedzi, których szukałem i w sobotę wszystko poszło dobrze, a teraz, skoro już wróciliśmy, będziemy nad tym pracować.
Powodzenia :)
hmm... może to nie było skierowane do mnie, ale na wszelki wypadek i tak odpowiem: osobiście nigdy nie napisałam, że znęcasz się nad swoim psem, po prostu zastanawiałam się, skoro sama przyznałaś, że ten klaps był błędem, dlaczego rozważasz zrobienie tego ponownie i dlaczego w pewnym momencie użyłaś argumentu „bo wokół byli ludzie” jako usprawiedliwienia swojego zachowania. Zwłaszcza jeśli Twoje metody wychowawcze są tak dobre – w takim przypadku nie widzę powodu, dla którego miałabyś je podważać tylko ze strachu przed opinią postronnych osób. Właśnie dlatego radziłam Ci, żebyś w tej sytuacji miała trochę więcej wiary w siebie i swoje podejście, i nie działała pod dyktando innych, tylko dalej robiła to, co najlepsze dla Twojego psa, tak jak to najwyraźniej robiłaś do tej pory... 😧
To fakt, wyszedł mi z tego niezły (podwójny) elaborat i pewnie długo się to czytało, ale jeśli wczytasz się w moją odpowiedź, to zobaczysz, że wcale Cię o nic takiego nie oskarżałam. Zauważyłam wręcz, że przyszłaś po pomoc i rady do społeczności Wamiz (poza tymi od Twojego behawiorysty) właśnie po to, żeby więcej tego nie powtórzyć, co przecież jest bardzo na plus, a nie na minus...
Użytkownik Humeur-de-Chien między innymi Ci odpowiedział i dał rady, o które prosiłaś, i teraz to Twoja decyzja, czy z nich skorzystasz, czy nie. Jednak jeśli ich nie posłuchasz i wolisz reagować tak samo „inteligentnie” (czyli gwałtownie) jak Twój pies, gdy się boi (co zresztą w pełni rozumiem – odruchy paniki się zdarzają, zwłaszcza gdy w grę wchodzą dzieci i psie zęby), to nie mów potem, że to „przez ludzi wokół” albo „to błąd, ale zrobię to znowu z pełną świadomością”, bo to brzmi trochę sprzecznie... 🙄
Widzisz, nie ma żadnego powodu, żebyś się od razu obrażała 🙂
Chyba źle mnie zrozumieliście. Nie znęcam się nad moim psem, dostał raz w całym swoim życiu, kiedy chciał zaatakować małą dziewczynkę. Są momenty, kiedy pozytywne szkolenie też ma swoje granice, a sytuacje awaryjne, gdy nie zna się innego sposobu działania, wymagają gwałtownej reakcji (która pewnie nie jest wcale słuszna, ale w stresie człowiek robi głupoty, żeby uniknąć najgorszego). Myślałam, że ta dziewczynka jest w niebezpieczeństwie, po raz pierwszy spotkałam się z takim problemem i zareagowałam gwałtownie, dając mu klapsa (nie kopałam go przecież, bez przesady) i tyle, koniec historii. Nie przyszłam tu debatować o moim błędzie i złej ocenie sytuacji w tamtej chwili. Nie martwcie się o mojego psa, czuje się bardzo dobrze. I proszę, nie kwestionujcie mojej miłości do niego, bo on uratował mi życie, nadał mu sens i kocham go ponad wszystko.
Jeśli przyszłam do was po radę, to jako miłośniczka psów do innych pasjonatów, żebyśmy mogli o tym spokojnie podyskutować i żebym mogła wyciągnąć wnioski z waszych historii. A nie po to, żebyście robili mi tu proces tylko dlatego, że pierwszy raz zawiodłam i nie zareagowałam odpowiednio w trudnej sytuacji.
Więc nie dzwoncie do żadnej straży dla zwierząt, Atchoum ma się świetnie i będziemy nad tym oboje pracować.
Ps: Chciałabym tylko przypomnieć (lub powiedzieć tym, którzy nie doczytali wszystkiego), że mamy behawiorystkę, z którą mogę się skontaktować w każdej chwili, jeśli mam jakiś problem. Ale ona nas nie odwiedza, bo doskonale wie, jak pracuję z psem i że potrafię sobie poradzić, tak jak ze wszystkimi problemami, które napotkaliśmy do tej pory. Nie ma powodu, dla którego mielibyśmy sobie nie poradzić, zwłaszcza że Atchoum to super pies i bardzo mi ufa, więc jeśli widzi, że jestem spokojna, to on też się relaksuje i uczy się w niesamowitym tempie.
No i to tyle :)
(P.S. Sorki, nie chcę wywoływać żadnej kłótni i przepraszam, jeśli trochę przesadzam, ale piszę to tutaj, bo akurat tak wyszło. Już tyle razy z rzędu na to trafiam, że mam po prostu dość. Zastanawiam się wręcz, czy to prawdziwa osoba i co ona w ogóle robi na Wamiz: czy ktoś mógłby powiedzieć użytkownikowi „Deled 15”, żeby przestał bezmyślnie wklejać ten swój ciągle taki sam tekst reklamowy w każdym „potencjalnie sprzedażowym” temacie, na jaki trafi? To czysty oportunizm i brak szacunku wobec osób, które szukają tutaj pomocy. Jestem pewna, że on nawet nie czyta tych postów i nie interesują go problemy innych. Możliwe, że to nawet nie jest prawdziwy forumowicz, tylko jakiś handlowiec, którego praca polega na spamowaniu linkami, gdzie tylko się da... To nikomu nie pomaga, a jest naprawdę wykańczające. Serio, trzeba z tym skończyć 😠)
Dostałaś tu kilka trafnych rad i pomysłów, o które prosiłaś, zwłaszcza od Rina Sf i Humeur-de-Chien, żeby spróbować wyeliminować ten lęk przed dziećmi i uniknąć takich sytuacji. Jasne, gdyby pies próbował zagryźć dziecko, rzucając mu się do gardła, to rozumiem, że „solidny klaps” byłby konieczny; ale jeśli to tylko „mała” reakcja lękowa, to bicie go tylko wzmocni ten strach. Nie sądzę, żeby to był dobry pomysł... (w zasadzie karzesz go za jego reakcję, robiąc dokładnie to samo! o_O)
Pewnie powiesz: „no ale jak inaczej reagować?”, zwłaszcza pod presją spojrzeń innych ludzi... Skoro nie wysłał żadnych sygnałów ostrzegawczych przed ugryzieniem, a ja nie byłam w takiej sytuacji, to nie za bardzo wiem, jak to ugryźć – może izolacja i ignorowanie? Humeur-de-Chien zaproponował Ci też kontakty do behawiorystów, którzy mogliby pomóc, i to wydaje mi się sensowniejsze niż bicie go za każdym razem. Wiem, że wolisz pracować z psem sama, ale w przypadku, którego nie udaje się opanować i który może być niebezpieczny, warto może przyjąć pomoc. Specjalista na pewno doradzi lepiej niż „ludzie wokół”. 🙄
No i pracuj nad tym łagodnym oswajaniem go z dzieciakami. 🙂
Tak czy inaczej, życzę Ci powodzenia i mam nadzieję, że uda Ci się (bez przemocy 😉) wyeliminować ten lęk, żeby Twój pies czuł się dobrze w swojej skórze :)
Dzień dobry,
(uwaga, odpowiedź w dwóch częściach :p)
Po pierwsze, jest kilka rzeczy, których nie rozumiem: piszesz, że twoja reakcja była dla ciebie tak samo nieakceptowalna jak zachowanie twojego psa, a mimo to jesteś gotowa to powtórzyć? I to przez „ludzi dookoła”? Nie uważam, żeby to była dobra wymówka: czy naprawdę opinia „ludzi postronnych” jest dla ciebie ważniejsza niż możliwa trauma lub pogorszenie sytuacji, jakie taki gest może wywołać u twojego psa? W takim razie dlaczego piszesz, że kochasz go „ponad wszystko na świecie”, skoro wygląda na to, że przegrywa on z „opinią publiczną”...? 😒
Z drugiej strony rozumiem tę reakcję: z „opinią publiczną” bardzo trudno się walczy. W zależności od tego, kto nas otacza, zaraz zostajemy uznani za złego właściciela, złego rodzica czy po prostu złego człowieka... ale czy ci ludzie naprawdę wiedzą lepiej od ciebie, jak poradzić sobie w tej sytuacji? Uważają, że powinnaś była mu sprać ten jego słodki tyłeczek, mimo że sama uważasz to za błąd? Skoro masz tak dobre wyniki w szkoleniu psa dzięki metodom pozytywnym, to dlaczego tak bardzo przejmujesz się zdaniem osób, które nie znają twojego psa i prawdopodobnie nie mają żadnych kompetencji w kwestii psiego wychowania? Ryzykujesz tym zniszczenie całego wysiłku, który włożyłaś w szkolenie swojego psiaka. Uwierz bardziej w swój osąd i w pozytywne metody, które wprowadziłaś! To nie „ludzie” będą musieli żyć z traumami twojego psa, tylko ty, a przede wszystkim twój pies! Więc jeśli uważasz, że uderzenie go było błędem, nie rób tego więcej, nawet jeśli sytuacja się powtórzy. Oczywiście nie można „puszczać tego płazem”, ale znajdź inne rozwiązanie – w końcu po to właśnie przyszłaś na to forum, prawda? 😉