Mój pies połknął kawałek piankowej piłki
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Masz na myśli coś w stylu „Tintina w Kongu”? 🙄
Lol, skoro powiedziano mi, że można sobie pożartować. 😁
Zastanawiałem się jednak nad jedną rzeczą, bo to „wtedy” to było mniej niż 24 godziny w momencie, gdy pisałem swój post – nie wiem, czy wszystko wychodzi z organizmu aż tak szybko...? 🤷
Fajnie by było wiedzieć, że wszystko faktycznie wyszło bez problemów, jeśli to właśnie dlatego autor przestał się odzywać. Dobrze by było poznać (szczęśliwy?) finał tej historii; gdyby autor wrócił i napisał, jak to się skończyło, byłoby super i mogłoby to uspokoić innych młodych opiekunów, którzy będą mieli podobne dylematy. 🙂
(i tak tylko, żeby jeszcze odrobinę podrążyć temat 😏, domyślam się, o jaki typ piankowych piłek może chodzić, ale nigdy nie wiadomo: są różne materiały i gęstości pianek. Bardzo zbita, gęsta pianka – widziałem taką zresztą w niektórych zabawkach dla psów – może nie wyjść tak łatwo i bezproblemowo, jak ta, o której pewnie wszyscy myślimy... Dlatego, nawet nie panikując, warto zachować czujność; to taki przypadek, w którym lepiej dmuchać na zimne... 😳)
(i nie, nie twierdzę, że o tym nie wspomniano, dlaczego ludzie zawsze przypisują innym intencje, których nie mają, nawet gdy nic na to nie wskazuje 😒)
@Mel, no nieźle, ścierka kuchenna, i to cała!!! To nie lada wyczyn, niełatwo było to połknąć, nawet psu gabarytów doga argentyńskiego, całe szczęście, że samo wyszło... Ale musiał być zdeterminowany, żeby to wciągnąć! Pewnie nieźle się zdziwiłaś, jak odkryłaś „to coś” w tamtym momencie! 🤪
Po karmie bezzbożowej można spróbować karmy w formie musu ^^
Pewnie istnieje jakieś badanie weterynaryjne na temat mchu ^^
Woopets
https://www.woopets.fr/forum/general/sujet/mon-chiot-a-manger-de-la-mousse/
Proszę bardzo
Oczywiście, że szczeniak może zjeść byle co.
Zgadzam się z Li_lou. Szczeniaki wcinają wszystko jak leci, i to nie tylko to, co jadalne...
Gdybyśmy mieli panikować i biegać do weterynarza przy każdej najmniejszej głupocie, którą pies połknie, to byśmy nie wyrobili!
Jasne, zawsze coś może pójść nie tak. Nawet bez połykania kawałka gąbki może się coś przydarzyć. Jeśli szukasz takich historii w sieci, to zawsze się na coś trafi.
Ale taki mały kawałek gąbki (1x3 cm) dla 10-kilogramowego szczeniaka to raczej nic wielkiego. Najprawdopodobniej po prostu samo przejdzie drugą stroną.
A co do obserwacji, to wszyscy od początku to radzili. Skoro autor posta się niepokoi, to nie ma co mu powtarzać, żeby miał oko na psa, bo pewnie i tak już to robi.
Nawet nie wiecie, co taki maluch potrafi połknąć i co z niego potem wychodzi!
Najbardziej hardkorowy przypadek, jaki widziałem, to mój dog argentyński. Ważył wtedy z 15-20 kg i... wysrał całą ścierkę kuchenną! ^^ Nawet nie wiedziałem, że ją połknął, to była niezła niespodzianka „na wyjściu”.
No, gdybym wiedział, co zjadł, to bym się nieźle martwił. To był cud, że wyszło bez problemu. Ale to jednak zupełnie co innego niż taki kawałeczek gąbki 1x3 cm.
Trzeba jednak bardzo uważać na psiaki, które mają tendencję do połykania wszystkiego. To bywa niebezpieczne.
Mój dog był właśnie taki – w ferworze zabawy potrafił wciągnąć cokolwiek, więc dobierałem mu tylko takie rzeczy, których nie był w stanie połknąć.