Dobry wieczór,
Mój bernardyn Icetea musi mieć chyba jakiś problem behawioralny, bo miewa takie swoje momenty szaleństwa. Nie potrafię tego wyjaśnić...
W zeszłym roku, kiedy Muffin był jeszcze szczeniakiem, Icetea wyrywał mu albo wygryzał sierść. Wyglądało to tak, jakby go golił. Muffin nie miał już włosów z tyłu ud i na grzbiecie. Zadzwoniłam do mojego weterynarza (a konkretnie do asystentki), ale nie potrafiła mi pomóc, mówiła, że nigdy o czymś takim nie słyszała. Muffinowi to najwyraźniej nie przeszkadza, bo po prostu mu na to pozwala.
No i teraz znowu się to zaczęło. Bardzo mnie to martwi, nie tylko ze względu na Muffina, ale też dlatego, że na początku maja Muffin ma mieć przegląd hodowlany. Jeśli nie będzie miał sierści, to nie będę mogła go wystawić.
W zeszłym tygodniu psy miały kontakt z suczką, która niosła zapach innej suki z cieczką. Czy to mogło mu jakoś uderzyć do głowy? Czy to możliwe, że przez to bierze Muffina za samicę?
Czy ktoś z Was spotkał się już kiedyś z takim problemem?