Dzień dobry,
Zauważyłam, że pies sąsiadów (w typie labradora) jest zostawiany na zewnątrz na całe dnie. Robi się już naprawdę zimno, a on ma tylko ganek, żeby próbować schronić się przed wiatrem i deszczem.
Pies wygląda na dobrze odżywionego i wydaje się, że na noc go zabierają do środka (choć wieczorem w ogrodzie widać już znacznie gorzej...).
Od którego momentu można właściwie mówić o znęcaniu się? Dla nas to już jest maltretowanie, ale jak to wygląda w świetle polskiego prawa?
I co można zrobić, jeśli ta sytuacja będzie się powtarzać? Czy TOZ (Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami) reaguje w takich przypadkach? Jakie mają kryteria interwencji? A może są jakieś inne fundacje lub organizacje, które się tym zajmują?
Dziękuję z góry za wasze opinie i rady.