Piekarnia a psy?
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Dobry wieczór nina, no cóż, rozumiem cię, to kwestia higieny. Gdyby właścicielka piekarni miała kontrolę akurat wtedy, gdy w środku jest owczarek niemiecki, to miałaby przerąbane. Cała reszta zależy po prostu od tego, czy ktoś lubi zwierzęta, czy nie. Kiedyś byłam z koleżanką na drinku, miałam wtedy jeszcze Bonitę (doga argentyńskiego). Wchodzimy, siadamy, a tu kelner pyta, czy możemy wyjść do ogródka na zewnątrz. Mówię mu: „ale przecież pada”, i wtedy zjawia się właściciel. Zapytałam go, czy się boi, a on na to: „nie, po prostu nie chcę zwierząt u siebie”. Powiedziałam wtedy głośno do kumpeli: „dobra, to spadamy stąd”. Wtedy poczuł się głupio i zapytał, czy ona jest grzeczna. Powiedziałam: „Bonita, siad!”, ona usiadła, a on na to: „A, no to w porządku, możecie zostać”. Odpowiedziałam mu: „nie, sorki, ale nikt mnie jeszcze nigdy tak nie potraktował” i poszłyśmy do lokalu obok. Jak wychodziłyśmy, podszedł do mnie i przeprosił. Od tamtej pory regularnie bywam w jego restauracji i zostaliśmy kumplami. Przekonał się, że psy są fajne i czasem nawet posłuszne ^^
No i taka to krótka historia :) wszystko zależy od nastawienia.
Tia, centra ogrodnicze, markety budowlane...
To już jest po prostu jakaś paranoja!
„Rozumiem, że piekarz nie chce, żeby pies wchodził mu do piekarni”.
Jasne, ale to tylko przykład. Raz w centrum ogrodniczym nie mogłam wejść z Hadèsem. Przecież nie wyżre im tych maków, no bez przesady!
7 komentarzy na temat 7