Pies bez smyczy w bloku – jakie mam prawa?

Missloute
Missloute Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć!

 

Mam taki problem: jeden z sąsiadów w moim bloku nigdy nie trzyma swojej suczki na smyczy. To taki „piesek kieszonkowy”, przepraszam za określenie, ale nie znam rasy – żebyście mieli obraz sytuacji: waży może z 2 kg (coś jak chihuahua albo pinczer miniaturowy). Ja natomiast mam goldena, który ma prawie 12 miesięcy i waży 31,6 kg.

 

No i właśnie tu jest problem – jego suczka, czy to na zewnątrz, czy w częściach wspólnych, biega luzem, a mój pies rwie się jak szalony, bo chce się bawić.

 

Ta mała biega wszędzie, nakręca mojego psa, który przecież jest na smyczy.

 

Kiedy spotykamy się na klatce, np. rano, jak on wraca, a ja wychodzę – a byłam jeszcze zaspana i nie zauważyłam ich przez szybę – znowu była „masakra”. Mój pies ciągnie, żeby się bawić, tamta biega we wszystkie strony, a ja o mało nie wylądowałam na ziemi i prawie puściłam smycz.

 

Dwa miesiące temu grzecznie mu powiedziałam, że dobrze by było, gdyby przypinał psa. Odpowiedział mi: „nie, bo ona dusi się w obroży” 🤪... Przecież są inne sposoby, żeby psa zapiąć... Powiedziałam mu to, ale odszedł, udając, że nie słyszy.

 

Zdarza się, że wychodzę z psem z windy, a sąsiad stoi przy skrzynkach pocztowych (które są w środku budynku) z tą suczką bez smyczy. Wtedy zaczyna się totalny chaos – ja próbuję opanować swojego psa, a on nie panuje nad swoim, który biega w kółko na tej małej przestrzeni.

 

Kiedy wychodzi, suczka nie ma nawet obroży, właściciel idzie z rękami w kieszeniach, nawet nie ma smyczy w dłoni, żeby ją w razie czego przypiąć. Żadnego zabezpieczenia. 🙅

 

Zgłaszałam to już wielokrotnie do administracji (w sumie to mój partner zgłaszał). Dzisiaj o 10:30 idę osobiście do biura obsługi klienta, które zajmuje się naszym blokiem, żeby złożyć skargę. 😠

 

Ale jakie mam realne możliwości? Mam już tego serdecznie dość. Prawie się przewróciłam, a mam problemy z kręgosłupem (poważne lumbago po upadku, który nie miał z tym związku, po prostu kostka mi uciekła w dziurze w trawie) i odzywa mi się rwa kulszowa – miałam już dwie serie zastrzyków przeciwzapalnych. Jeśli znowu upadnę, może mnie to przykuć do łóżka. W końcu coś się stanie – albo nie utrzymam swojego psa (który zawsze jest na smyczy), albo sama wyląduję na ziemi, albo mój pies pacnie tę suczkę łapą i zrobi jej krzywdę. Wiem, że to on będzie winny, ale wiadomo, co on potem może nagadać...

 

Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Przepraszam za ten długi post i ewentualne błędy.

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

52 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Pokaż poprzednie komentarze
  • ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć, A czy Twój pies ma dobre przywołanie? Bo u mnie zasada jest prosta: jeśli pies z naprzeciwka jest na smyczy, to mój też. Ale jeśli widzę, że tamten biega luzem, to puszczam też swojego. To pozwala uniknąć niepotrzebnych napięć. Z tym że mój pies świetnie reaguje na przywołanie, więc mogę go odwołać w dowolnym momencie, żeby nie ganiał się w nieskończoność z tym drugim psem. Miałem u siebie na osiedlu podobną sytuację. W naszym parku sąsiadka puszczała luzem swoją suczkę owczarka niemieckiego, która nie była zbyt miła. Wypadała na mojego małego staffika z warczeniem. Sąsiadka w ogóle nie słuchała naszych próśb, kiedy prosiliśmy, żeby trzymała psa na smyczy. W każdym razie, teraz mój staffik jest już dorosły (jest bardzo towarzyski, ale też dość niedelikatny, jak to staffiki), więc kiedy spotykam ją w parku, nie zapinam psa – pozwalam im samym się dogadać. Efekt jest taki, że tamta **** teraz boi się mojego psa (jest dla niej zbyt żywiołowy, lol), a właścicielka tak samo! Teraz, jak nas widzą, to od razu zawracają. Mam nadzieję, że Twój problem też się rozwiąże. W ostateczności, jak spotkasz sąsiada przy skrzynkach na listy, po prostu puść smycz. Daj im się pobawić przez dwie minuty, a potem łatwiej Ci będzie go zapiąć z powrotem. Zobaczysz, że z czasem Twój pies przestanie się tak tym nakręcać! To właśnie ten brak możliwości bezpośredniego kontaktu z drugim psem najbardziej go ekscytuje.
    Przetłumaczony francuski
    Missloute
    Missloute Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    @MissLoute, musisz zwrócić się do swojego zarządcy, to on powinien interweniować, ewentualnie wysłać list polecony za potwierdzeniem odbioru i (choć tego Ci nie życzę, bo to mało przyjemna droga) zgłosić sprawę na policję.

    Byłam dziś rano w biurze obsługi klienta, mam tam 2 minuty od domu. Powiedziałam jej o wszystkim, a ona ma to kompletnie gdzieś. „Tak, zrobię notatkę”, tyle że zgłaszaliśmy to już kilka razy... A do tego, szczerze mówiąc, po tym, jak mówiła i po jej oczach widać, że chyba nie pali tylko zwykłych papierosów. Jedyne, co ją interesowało, to żeby wrócić do czytania swojej książki.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    OK, a czy wspomina tam o tym, że psy muszą być na smyczy... albo o czymś innym, co ich dotyczy?

    Przetłumaczony francuski
    Missloute
    Missloute Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    „Nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania” to znana maksyma. Tak samo jak to, że za zwierzę zawsze odpowiada jego właściciel. Gdyby każda osoba, wobec której toczy się postępowanie, mogła po prostu zasłonić się niewiedzą, by uniknąć kary... Smutne, że tak to wygląda, ale ludzie szukający dziury w całym zawsze będą próbowali tak grać. To, co jest istotne i wiążące, to Regulamin Porządku Domowego. Wiele wspólnot mieszkaniowych wyraźnie informuje lokatorów o obowiązku trzymania psa na smyczy itd., również w parku czy ogrodzie należącym do wspólnoty. Nawet jeśli konkretny zapis nie widnieje w regulaminie, sąsiad w razie skargi i tak może powołać się na naruszenie zasad współżycia społecznego. Nie ma co wchodzić w gierki z takim sąsiadem, bo to tylko ryzyko, a ta mała sunia przecież nie jest niczemu winna. Odpowiadając na pytanie – regulamin wisi w przeszklonej, zamykanej na klucz gablocie, dokładnie naprzeciwko skrzynek pocztowych. Każdy dostaje go też w komplecie dokumentów przy podpisywaniu umowy najmu mieszkania.
    Przetłumaczony francuski
    Docline
    Docline Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Jeden z moich psów jest całkiem mały (to coton), ale pozwalam mu bawić się z prawdziwymi „buldożerami”. Sam sobie świetnie radzi i ogarnia sytuację – potrafi się zwinąć w kuleczkę, żeby uniknąć mocniejszych zderzeń. Ze szczeniakiem pewnie bym go tak nie zostawił, ale dorosły mały pies zazwyczaj zna takie sztuczki z „judo”, żeby bawić się z dużymi kumplami. One wcale nie są z cukru, mimo że są takie malutkie.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    MissLoute, u Pani zarządcy nieruchomości – to on powinien interweniować, ewentualnie wysyłając list polecony za potwierdzeniem odbioru, a w ostateczności (czego oczywiście Pani nie życzę, bo to przykry krok) pozostaje zgłoszenie sprawy na Policję.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    „Nieznajomość prawa szkodzi” to znana maksyma. Tak samo jak to, że za zwierzę zawsze odpowiada jego właściciel. Gdyby każda osoba, wobec której wyciągane są konsekwencje, mogła po prostu zasłonić się nieznajomością przepisów, by uniknąć kary, byłoby to zbyt proste... Przykro, że do tego dochodzi, ale osoby kłótliwe zawsze będą próbowały grać tą kartą. To, co jest wiążące i naprawdę się liczy, to regulamin wewnętrzny. Wiele wspólnot mieszkaniowych jasno określa zasady dla mieszkańców – pies na smyczy itd., również na terenie parku czy osiedlowego ogrodu.

    Nawet jeśli konkretny zapis nie widnieje w regulaminie, sąsiad przy składaniu skargi zawsze może powołać się na naruszenie porządku. Nie ma co ryzykować i dawać mu powodów do kłótni, tym bardziej że ta mała sunia nie jest niczemu winna w całej tej historii.

    Przetłumaczony francuski
    Missloute
    Missloute Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    A czy Twój pies ma w ogóle możliwość pobawienia się z innymi psami bez smyczy? To mega ważne!!
    Niestety mój pies nie ma żadnej okazji do zabawy z innymi bez smyczy. Sąsiedzi mają małe pieski i boją się o nie przy moim, albo inne psy są już stare i wolą mieć święty spokój. Mimo to mój pies jest zsocjalizowany z innymi. U sąsiada w domu jest taka jedna sunia, „ukochana” mojego psa, ale widują się tylko przez płot – oboje stają na tylnych łapach i się miziają. To mała border collie. Z kolei u rodziców mojego faceta biega luzem (jest tam samiec golden retrievera i suczka husky zmieszana z labradorem). Z bratem tej suczki husky/labrador niestety nie może być, bo tamten chce go atakować, więc musimy ich rozdzielać w osobnych pokojach. Ale spokojnie, to dom na wsi, więc pies jest albo w dużej kuchni, albo w salonie. Te psy są jednak sporo starsze od niego, więc są raczej spokojne. On wcale nie chce gryźć, chce się po prostu bawić. Tylko raz, parę miesięcy temu, bawił się bez smyczy z jednym starszym psem, który też miał tylko zabawę w głowie (i świetnego właściciela), ale od tamtej pory ich nie widziałam. No ale trzeba przyznać, że Arès to niezły narwaniec i taki trochę „słoń w składzie porcelany”. Wiem, że to też moja wina, bo nie potrafię go nauczyć chodzenia przy nodze... Sztuczki łapie, ostatnio nauczyliśmy się „obrót”, ale chodzenie przy nodze to czarna magia. Dużo teraz ćwiczymy na zewnątrz „siad, czekaj, idziemy” przed przejściem przez ulicę i to akurat ogarnia. Krótka historia z ostatnich dni: Jakiś czas temu mój facet zatrzymał się w kawiarni i okazało się, że właściciel kawiarni też ma goldena (dosyć daleko od nas, jakieś 2 godziny drogi). Mój aż zaniemówił, bo tamten pies to skóra zdjęta z Arèsa... No i słuchajcie, świat jest naprawdę mały – okazało się, że to brat Arèsa z tego samego miotu! Pogadali chwilę i wyszło na to, że obaj są tacy sami: w domu spokojne aniołki, a na dworze nie da się ich nauczyć chodzenia na smyczy. -------------------------
    A może zrób mu to samo – wypuść swojego psa na klatkę w tym samym czasie, co on swojego „pimpka”, to pewnie da mu do myślenia! :-)
    Nie, nie zrobię tego, lol. Z prostego powodu: Arès jest strasznie niedelikatny, taki już ma charakter. Boję się po prostu, że mógłby zrobić krzywdę tamtej suczce podczas zabawy. Mówiłam to już właścicielowi, który doskonale wie, ile Arès ma siły... Nie chcę, żeby Arès zrobił innemu psu krzywdę, to nie o to chodzi. Właśnie tego się cały czas boję. Tak naprawdę nie boję się innych psów, tylko tego, że mój tak niefortunnie pacnie łapą w zabawie, że komuś coś zrobi...
    Przetłumaczony francuski
    Solenneb
    Solenneb Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Absolutnie nie! Ale czy możecie odpowiedzieć na moje pytanie? Czy on ma możliwość zabawy z innymi psami biegającymi luzem?

    Przetłumaczony francuski
    Docline
    Docline Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Czy to przez to, co mówią sąsiedzi, tak często używasz słowa „wina”?

    Nie jesteś niczemu winna, Missloute. Spróbuj po prostu zachować większy spokój i nie przejmować się rzeczami, które nie są warte tego, żebyś tak się nimi zamartwiała. 😉

    Przetłumaczony francuski
  • 40 komentarzy na temat 52

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post