Szukam waszych doświadczeń z operacją więzadeł krzyżowych

Rinrin
Rinrin Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Dobry wieczór, Cortex doznał kontuzji dziś rano (skonsultowałam się z dwoma różnymi weterynarzami, żeby mieć pewność). Stało się, co się stało – zerwane więzadło w lewym kolanie. Pierwszy weterynarz zapowiedział od 4 do 8 miesięcy rehabilitacji, drugi uważa, że pies powinien dojść do siebie już po 3 miesiącach. Ceny też są skrajnie różne: jeden wycenił zabieg na około 4300 zł, a drugi na około 1700 zł (pieniądze nie są problemem). W obu przypadkach usłyszałam, że niezależnie od wyniku operacji, u Cortexa rozwinie się artroza i z wiekiem staw będzie go bolał.

Chciałabym wiedzieć, czy ktoś z was przechodził przez coś podobnego? Jak przebiegła sama operacja? Czy rekonwalescencja była pomyślna? Co można zrobić, żeby oszczędzić mu bólu w przyszłości?

Bardzo martwię się o Cortexa (dostaje leki przeciwzapalne do czasu operacji, która jest zaplanowana na poniedziałek o 8:45). Nie wiem jeszcze, którego lekarza wybrać, a obaj wyznaczyli mi termin, więc jeden muszę odwołać...

Jestem kompletnie zagubiona 😞

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

53 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Pokaż poprzednie komentarze
  • Rinrin
    Rinrin Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć Rinrin! Skonsultuj to ze swoim weterynarzem, ale jeśli on za bardzo szaleje, bo go nic nie boli, to może warto pomyśleć o zmniejszeniu leków przeciwbólowych. Jak mój musiał siedzieć spokojnie po szyciu łapy (zaledwie 10 dni, ale dla niego to była wieczność), to popełniłam błąd, że nie posłuchałam intuicji i nie odstawiłam leków wcześniej. Efekt był taki, że zaczął pajacować i szwy mu puściły! Jak tylko odstawiłam przeciwbólowe, zaczął bardziej na siebie uważać, bo poczuł lekki dyskomfort i było znacznie lepiej. Ale oczywiście wcześniej dopytałam weta, czy mogę całkiem odstawić, czy tylko zmniejszyć dawkę.

    Cześć Lewina, co u Was słychać?

    Właśnie to zrobiłam – na początek mogę odstawić jeden z dwóch leków przeciwbólowych, które dostawał, i faktycznie rano jest już trochę spokojniejszy. Łapa wygląda naprawdę „ładnie”. Bardzo się bałam w dniu, kiedy go odbierałam (staw był spuchnięty, krew na opatrunku, on sam czuł się fatalnie).

    Ale dzisiaj to po prostu niebo a ziemia! Opuchlizna ze stawu zeszła, on sam jest dużo bardziej kontaktowy i w końcu udaje mu się załatwiać potrzeby bez pomocy (przez ostatnie dni musiałam go podtrzymywać za tył, ale od rana radzi sobie sam).

    Także kamień z serca, jestem już spokojniejsza. Weterynarz wydaje się zadowolony z postępów. 13-go idziemy na ściągnięcie szwów i wtedy też będziemy mieć pierwszą taką konkretną kontrolę.

    Przetłumaczony francuski
    Lewina
    Lewina Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć Rinrin! Skonsultuj się ze swoim weterynarzem – jeśli on za bardzo bryka, bo go nic nie boli, to może warto zmniejszyć dawkę leków przeciwbólowych. Kiedy mój musiał zachować spokój po tym, jak miał zszywaną łapę (zaledwie 10 dni, ale dla niego to była wieczność), popełniłam błąd, nie słuchając swojej intuicji i nie odstawiając leków przeciwbólowych wcześniej niż planowano. W efekcie tak zaczął pajacować, że aż puściły mu szwy! Jak tylko odstawiłam leki, zaczął bardziej na siebie uważać, bo poczuł dyskomfort, i od razu było lepiej. Ale oczywiście wcześniej dopytałam weta, czy mogę całkiem odstawić leki, czy tylko zmniejszyć dawkę.
    Przetłumaczony francuski
    Rinrin
    Rinrin Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzięki za szczegółową odpowiedź 😜

    No i dzisiaj wieczorem mieliśmy małe urwanie głowy – panicz najwyraźniej już mniej cierpiał, bo nie mógł usiedzieć w miejscu. Wylądował więc z powrotem w klatce (z wypchanym Kongiem), w końcu się uspokoił i teraz śpi. Znalazłam go nawet śpiącego na tej „chorej łapie”. Coś czuję, że przez najbliższe tygodnie będziemy mieli z nim niezłą zabawę 😯

    Przetłumaczony francuski
    B
    Boxy Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Tak samo jak długość spacerów zależy od stanu psa, tak samo jest z czasem spędzanym w klatce. Jeśli w domu jest spokojny, możesz pozwolić mu trochę pochodzić na trzech łapach, ale absolutnie nie pozwól mu wskakiwać na kanapę i tym podobne... I bądź cały czas blisko, naprawdę! Jeden niefortunny skok i wszystko może się popsuć, a Ty będziesz mieć potem nieprzespane noce i wyrzuty sumienia... Niestety, niektórym się to już przytrafiło, biedactwa.

    To zależy też od tego, jak pies znosi klatkę (chyba dopiero niedawno zaczęliście naukę klatkowania, więc uważaj, żeby nie zostawiać go samego zbyt długo, gdy nie ma Cię w zasięgu wzroku). Moja sunia zna klatkę od 6. miesiąca życia (używaliśmy jej do transportu i już wcześniej ze względów zdrowotnych) i nie ma z tym żadnego problemu. Oczywiście w opisanym przypadku byliśmy daleko od zaleceń, by trzymać psa w klatce maksymalnie 4 godziny, ale no cóż – biorąc pod uwagę jej chorobę, jej nastawienie (bo w klatce gryzie coś sobie albo śpi, choć oczywiście może w niej swobodnie wstać), jej tolerancję i fakt, że byłam z nią w kamperze 24/7, to zupełnie co innego niż zamknięcie psa na masę godzin i wyjście do pracy...

    Schowałam ją, ale cały czas ją trzymam, bo zawsze może się przydać. Dzięki niej mogłam spokojnie spać i zająć się trochę sobą bez strachu, że ona zrobi sobie krzywdę.

    Mam nadzieję, że pomogłam, choć wyszło trochę długo, sorki 😅

    Przetłumaczony francuski
    B
    Boxy Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Właśnie żyliśmy w kamperze, kiedy miała operację, więc siedziała w klatce naprawdę sporo godzin. Może to brzmieć szokująco, więc wyjaśnię: po pierwsze godziny snu (ona śpi mnóstwo czasu!), a po drugie po wyjściach na siku i kupę (wychodziła na jakieś 4 minuty, bo jak próbowaliśmy np. 15 minut, to za bardzo świrowała i szarpała się na smyczy... Krótko mówiąc, tak bardzo szalała w tak krótkim czasie, że po 15 dniach, zamiast zdjąć szwy i kołnierz, weterynarz chirurg musiał ściągać płyn zapalny, który zebrał się w kolanie. Szwy i kołnierz musiały zostać na kolejne 15 dni... Stąd też wzięło się potem podwójne zapalenie ucha)...

    Eee, jakie było pytanie? Lol

    Więc po powrocie ze spaceru od razu do klatki, bo inaczej kręciłaby piruety na trzech łapach ^^

    Doprecyzuję tylko, że te 4 wyjścia po 4-5 minut to było właśnie po tej wizycie u chirurga, kiedy w kolanie zebrał się płyn (czas spacerów musi być dostosowany do stanu fizycznego i psychicznego każdego psa).

    Wychodziła więc tylko na jedzenie i picie (trzymałam jej miski), na te 4 mikrospecery i na długie masaże, które uwielbia.

    Dopiero później wprowadziliśmy tropienie w trawie (na dużym kwadracie) – trzymałam ją, a ona węszyła przez 30, 40 czy 50 minut... Zależnie od tego, jak tam jej łapa (czy stawiała ją pewniej, bo nie można zbyt długo przeciążać pozostałych).

    Jeśli chodzi o czas rekonwalescencji, nasz chirurg mówił chyba to samo, między 3 a 4 miesiące, więc nastawiłam się na 4 miesiące + cieczkę, którą akurat miała. Kontrolne RTG wyszły super, ale wiadomo, teraz jesteśmy bardziej narażeni na artrozę i osteoporozę niż inne psy, więc agility odpada. Bieganie jest ok, skakanie po trochu też, ale nie ma co robić z niej wielkiego sportowca wyczynowego.

    Tak, czasu rekonwalescencji naprawdę trzeba pilnować!!! Serio, człowiek wychodzi na jakiegoś psychofana kontroli i dręczyciela, ale lepiej tak, zwłaszcza przez pierwsze dwa tygodnie! Niż znowu kłaść psa na stół i przechodzić przez to wszystko od nowa.

    Przetłumaczony francuski
    Rinrin
    Rinrin Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć Rinrin i wszystkiego dobrego w nowym roku, choć widzę, że u Was zaczął się on dość ciężko... Śledziłam Twoje posty i naprawdę bardzo mi przykro z powodu tej sytuacji. Mam nadzieję, że Cortex grzecznie odpoczywa i nie wierci się za bardzo. Dzielę się moim krótkim doświadczeniem, może w czymś to pomoże, a jeśli nie, to przynajmniej doda trochę otuchy 😅: Moja psinka miała operację kolana w wieku półtora roku (wiązadło wyrwało kawałek kości)... Na początku bezwzględny odpoczynek, standardowe leki pooperacyjne, pilnowanie jej na okrągło i regularne odkażanie kołnierza, żeby uniknąć zapalenia ucha. Po dwóch miesiącach zrobiliśmy kontrolne RTG. Dla bezpieczeństwa przez kolejny miesiąc chodziła na lince, co jeszcze przedłużyłam, bo biedactwo zaraz potem dostało cieczkę! Podawałam jej gryzaki, robiłam spokojne masaże, a potem dbałam o wysiłek umysłowy, np. trochę tropienia na smyczy na zewnątrz (kołnierz zdejmowałam tylko na spacerach i pod ścisłym nadzorem, żeby się nie lizała i nie turała w trawie). Dużo siły dla Ciebie i Cortexa, szybkiego powrotu do zdrowia! Dzięki za wiadomość! Jak długo trzymałaś ją w klatce? Pozwalałaś jej chociaż trochę chodzić po domu? Weterynarz mówi mi, że za jakieś 15 dni pies powinien zacząć powoli obciążać łapę. Wspominał też, że okres 3 miesięcy jest kluczowy dla stabilizacji stawu.
    Przetłumaczony francuski
    Rinrin
    Rinrin Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć, za mną trudna noc, uważnie pilnowałam jego stanu. Rana jest już o wiele mniej „napuchnięta” niż wczoraj. Potrzebuje pomocy przy siusianiu (muszę go podtrzymywać i dodatkowo nosić, bo do ogrodu prowadzą trzy stopnie, a 24 kilo swoje waży lol). Jest dzisiaj bardzo spokojny (dostał dwa leki przeciwbólowe i antybiotyk), zjadł, napił się i załatwił potrzeby, więc z tej strony wszystko wydaje się w porządku. Strasznie mi go żal. Na dzień wypuściłam go z klatki, śpi na materacu, który przygotowałam w salonie (jestem tu z nim, śpi wtulony we mnie). Jeśli zacznie się wiercić, włożę go do klatki, ale na razie ma ciepło, jest mu wygodnie, a ja nad nim czuwam.

    Przetłumaczony francuski
    B
    Boxy Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć Rinrin i wszystkiego dobrego w Nowym Roku, chociaż widzę, że zaczął się dla Was dość intensywnie...

    Śledziłam Twoje posty i naprawdę bardzo mi przykro. Mam nadzieję, że Cortex ładnie odpoczywa i za bardzo nie szaleje.

    Podzielę się z Wami moim krótkim doświadczeniem, mam nadzieję, że to jakoś pomoże, a jeśli nie, to chociaż podniesie trochę na duchu 😅:

    Moja sunia miała operację kolana w wieku półtora roku (więzadło wyrwało kawałek kości)... Na początku był ścisły odpoczynek, standardowe leczenie pooperacyjne, ciągła obserwacja i regularne dezynfekowanie kołnierza, żeby uniknąć zapalenia ucha. Po dwóch miesiącach zrobiliśmy kontrolne RTG. Przez miesiąc dla bezpieczeństwa wychodziła tylko na lince, co zresztą przedłużyłam o wiele bardziej, bo biedaczka zaraz potem dostała cieczki!

    Dawałam jej gryzaki, robiłam spokojne masaże, a potem wprowadziliśmy zmęczenie psychiczne – trochę tropienia na zewnątrz na smyczy (kołnierz zdejmowałam tylko na spacery i pod ścisłym nadzorem, żeby się nie lizała i nie tarzała w trawie).

    Powodzenia dla Was i dla Cortexa, trzymam kciuki za szybką rekonwalescencję!

    Przetłumaczony francuski
    Ktrine37
    Ktrine37 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry Rinrin,

    mam nadzieję, że noc minęła spokojnie 😉 Życzę Ci dużo siły w radzeniu sobie z tym wszystkim w nadchodzących tygodniach i szybkiego powrotu do zdrowia dla Cortexa 👍

    Przetłumaczony francuski
    Docline
    Docline Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Myślę, że wszystko będzie bardzo dobrze.

    Radzę ci poszukać w aptece kapsułek z litotamnium (lithothamnium) – to coś pomiędzy algami a koralowcem. Po prostu otwierasz kapsułkę i posypujesz jedzenie taką ilością, jaka jest zalecana na jego wagę. To najlepszy naturalny środek remineralizujący, bez żadnych skutków ubocznych, które zdarzają się przy chemicznych preparatach. Dzięki temu wyzdrowieje znacznie szybciej (to nie jest tylko dla zwierzaków, ale dla każdego, kto musi wzmocnić swoje kości...).

    Przetłumaczony francuski
  • 20 komentarzy na temat 53

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post