Dobry wieczór, Cortex doznał kontuzji dziś rano (skonsultowałam się z dwoma różnymi weterynarzami, żeby mieć pewność). Stało się, co się stało – zerwane więzadło w lewym kolanie. Pierwszy weterynarz zapowiedział od 4 do 8 miesięcy rehabilitacji, drugi uważa, że pies powinien dojść do siebie już po 3 miesiącach. Ceny też są skrajnie różne: jeden wycenił zabieg na około 4300 zł, a drugi na około 1700 zł (pieniądze nie są problemem). W obu przypadkach usłyszałam, że niezależnie od wyniku operacji, u Cortexa rozwinie się artroza i z wiekiem staw będzie go bolał.
Chciałabym wiedzieć, czy ktoś z was przechodził przez coś podobnego? Jak przebiegła sama operacja? Czy rekonwalescencja była pomyślna? Co można zrobić, żeby oszczędzić mu bólu w przyszłości?
Bardzo martwię się o Cortexa (dostaje leki przeciwzapalne do czasu operacji, która jest zaplanowana na poniedziałek o 8:45). Nie wiem jeszcze, którego lekarza wybrać, a obaj wyznaczyli mi termin, więc jeden muszę odwołać...
Jestem kompletnie zagubiona 😞