Dzięki koleżance z Wamiz, która chodzi do trenera ze swoją chiłką, udało mi się nauczyć moją Tanię komendy „siad” za pomocą smaczków. Mała rozumie wszystko bardzo dobrze, ale jest straszną uparciuszką. Martwi mnie jednak coś, o czym weterynarz mówi, że to nic wielkiego – Tania często kaszle po przebudzeniu. Wygląda to tak, jakby się krztusiła i miała zaraz udusić, a po chwili wszystko mija. Nie dzieje się to wcale, kiedy jest podekscytowana. Wcześniej przez 5 lat opiekowałam się suczką chorą na serce, która ciągle kaszlała i było to dla mnie bardzo stresujące. Dlatego teraz, mimo że serduszko mojej Tanii jest zdrowe, strasznie się boję, że mogła to jednak odziedziczyć po swojej mamie.
Czy jeśli pójdę do psiego przedszkola, to ona nie będzie skakać na wszystkich? Czy uda jej się uspokoić i będzie słuchać trenera? Będzie miała wtedy 5 miesięcy.
Pewnie, że bardzo bym chciała, żeby przestał niszczyć rzeczy, bo zupełnie tego nie rozumiem – w domu jest taki spokojny, a na dworze, jak tylko zobaczy inne psy, to od razu dostaje głupawki.
To zależy od charakteru i rasy!!! Moja dogżyca ma nieco ponad rok i wciąż zdarza jej się zniszczyć jakieś dwie, trzy rzeczy, jak buty czy zabawki mojej córki, a przecież jest świetnie ułożona.