Wściekła na schronisko

A
Aurora78noxy Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć wszystkim, chciałam opisać na tym forum moje złe doświadczenie ze schroniskiem sprzed 4 dni. Dwa miesiące temu straciliśmy naszą suczkę. Po wielu rozmowach z dziećmi uznaliśmy, że schronisko to najlepsze miejsce, żeby znaleźć nowego towarzysza. Pojechaliśmy do jednego z nich, mając już pewne wyobrażenie o tym, jakiego psa byśmy chcieli. Poznaliśmy go, wszystko poszło bardzo dobrze – był trochę lękliwy, ale to normalne. Dzieci i my od razu się zakochaliśmy i to z wzajemnością. Poszliśmy więc do biura, żeby sfinalizować adopcję. I tu zaczął się problem – poproszono nas o dokumenty do adopcji, w tym o zaświadczenie o dochodach. Jestem opiekunką dziecięcą i mam niską pensję, a mój partner pracuje dorywczo przez agencję. Też małe zarobki. I wtedy pani kierownik poinformowała nas, że zarabiamy za mało!! Zamurowało mnie, zapytałam ją, jakie trzeba mieć zarobki, żeby adoptować psa? A ona nie odpowiedziała konkretnie, tylko że po prostu zarabiamy za mało! Wyobraźcie sobie rozczarowanie naszych dzieci i nasze. W momencie, gdy – wybaczcie, ale musiałam powiedzieć tej pani, co o tym myślę – przyszła inna rodzina, też w sprawie adopcji, kierowniczka powiedziała głośno, żebyśmy na pewno nic nie przegapili: „Ach, bardzo dobrze, państwo mają godziwe zarobki!!!!!”. Poczułam się naprawdę upokorzona. Jeśli ktoś ze schroniska jest na tym forum, to czy mógłby mi powiedzieć, co to jest godziwa pensja przy adopcji? Bo nie wiem. No cóż, nie sądzę, żebym jeszcze kiedykolwiek postawiła nogę w tym schronisku. Dzięki, że doczytaliście do końca. \/p>

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

33 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Pokaż poprzednie komentarze
  • V
    Valou1433 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Jestem wstrząśnięta tą historią, ale niestety wcale mnie ona nie dziwi. Moja kuzynka adoptowała psa ze schroniska SPA du Comminges pod Saint Gaudens. Na miejscu przyjęto ją w samym progu – kategoryczny zakaz wchodzenia do środka. Kierowniczka w brutalny sposób pokazała dwa psy, które przyprowadziła z zaplecza. Żadnej historii zwierzaka, żadnego sensownego wywiadu czy rozmowy. Kuzynka wybrała jednego z tych psiaków, ale kierowniczka wręczyła jej tylko dokument o „użyczeniu” psa. Zorientowałyśmy się, że chodzi o dotacje, które ta kobieta dostaje w zależności od liczby zadeklarowanych zwierząt. Wiele skarg jest w toku, krążyły petycje w sprawie znęcania się nad zwierzętami, ale kompletnie nic się nie dzieje. Zwierzęta są tam maltretowane przy pełnej bezkarności i pod ochroną urzędów. Skandal!
    Przetłumaczony francuski
    Nana26
    Nana26 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Oczywiście, takie zachowanie jest absolutnie niedopuszczalne. Całe szczęście, że miłość to nie kwestia pieniędzy... Mimo wszystko nie traćmy z oczu tego, co najważniejsze – dawania szczęścia naszym małym przyjaciołom, porzuconym przez jeszcze podlejszych ludzi... Miłego dnia wszystkim!
    Przetłumaczony francuski
    J
    Jeff73 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Absolutnie nikogo nie oceniam, ale z doświadczenia wiem, że posiadanie zwierzaka i opieka nad nim z miłością to w rzeczywistości spory wydatek. Mam tu na myśli budżet na przyzwoitą karmę – i podkreślam: naprawdę przyzwoitą – ale także koszty u weterynarza, które wcale nie są małe.

    Poza tym każdy zwierzak, czy to pies, czy nawet – wbrew powszechnej opinii – kot, potrzebuje obecności swoich opiekunów przez kilka godzin dziennie. Zostawianie ich samych codziennie na cały dzień to błąd.

    Przetłumaczony francuski
    M
    Maggye Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Nie wracaj tam już więcej, ale koniecznie zgłoś ten incydent. W przeciwnym razie jeszcze długo będą stosować tę swoją „selekcję” opartą na zupełnie absurdalnych kryteriach.

     

    Przetłumaczony francuski
    Y
    Yann-shadow Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    To był pracownik schroniska czy wolontariusz, który tak brzydko się do ciebie odezwał???

    Jeśli to pracownik, to mogłeś mu odpowiedzieć, że przy waszych dwóch pensjach zarabiacie tyle samo co on.

    Przetłumaczony francuski
    Emla
    Emla Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Adoptowałam już drugiego psiaka ze schroniska. Pierwszy był w 2015 roku – 5-letni pies, który pracował z behawiorystą ze względu na problemy z zachowaniem. Przemaglowali mnie wtedy z trybu życia i pytali o mojego drugiego psa, ale o żadne zaświadczenia o zarobkach nikt nie wołał! Drugiego adoptowałam w tym roku z innego schroniska, z zupełnie innego rejonu, i tam znowu ani słowa o dochodach. Miałam nawet ze sobą potwierdzenie opłacenia podatku od nieruchomości, ale nawet nie chcieli na to patrzeć!

    Jestem zaskoczona... może użyli tej wymówki, żeby ukryć jakiś inny powód?

    Przetłumaczony francuski
    Jador
    Jador Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Tak, w przypadku psów z interwencji lub stałych domów tymczasowych (DT).

    Przetłumaczony francuski
    Jador
    Jador Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Przykro mi czytać o waszych doświadczeniach ze schroniskami, bo u mnie, w tym blisko mojego domu, wygląda to zupełnie inaczej. To też schronisko z sieci „SPA” i teoretycznie jest zarządzane tak samo jak każde inne.

    Warunki adopcji bywają czasem surowe, ale trzeba zrozumieć, że głównym celem jest to, aby zwierzak nigdy do nas nie wrócił. Taki powrót to ogromna trauma, zarówno dla zwierzęcia, jak i dla pracowników czy wolontariuszy.

    No więc tak, zdarzyło nam się odmówić adopcji do mieszkania, bo wiedzieliśmy, że pies niszczy rzeczy i dużo szczeka. W tym przypadku sąsiedzi pewnie nie mieliby cierpliwości, żeby czekać na efekty wychowania, a właściciel po dwóch tygodniach skarg sąsiadów pewnie by go nam oddał.

    Odmówiliśmy owczarka malinois pewnej starszej pani, która twierdziła, że skoro miała takie psy całe życie, to świetnie je zna. Ale biedna nie chciała zrozumieć, że przy jej podeszłym wieku i problemach z poruszaniem się (chodziła o kulach), nie miała już siły fizycznej, by zająć się psem, którego chciała adoptować.

    Odmówiliśmy też adopcji pary nierozłącznych psów rodzinie w trudnej sytuacji, bo wiedzieliśmy, że skoro ledwo starcza im na własne potrzeby, to dwa psy byłyby dla nich ogromnym obciążeniem...

    Odmowy się zdarzają, to pewne, i szczerze mówiąc – całe szczęście. Oczywiście reakcje osób, które je słyszą, bywają gwałtowne, bo nie chcą one zaakceptować ani zrozumieć stanowiska schroniska. Ważne jest jednak, aby odmowa była wyjaśniona kulturalnie i z wyczuciem. Rozmawiamy z takimi ludźmi na osobności i przedstawiamy argumenty. Często udaje nam się też skierować ich na innego zwierzaka, który lepiej pasuje do ich profilu. W tym konkretnym przypadku, o którym mowa w wątku, nie znamy wszystkich szczegółów (wymarzony pies, realne zarobki, tryb życia...). Z drugiej strony, tak jak wspominałam, ta osoba może zwrócić się do biura głównego, opisać sytuację i w razie potrzeby dyrekcja może upomnieć personel lub przypomnieć o zasadach uprzejmości i obsługi.

    Proszę was, nie oceniajcie całej działalności schronisk przez pryzmat waszych historii. Te 5 czy 6 opisanych tu problemów to nie jest odzwierciedlenie pracy i zaangażowania, które przekłada się na tysiące udanych adopcji i uratowanych zwierząt każdego roku.

    Przetłumaczony francuski
    Kimko8618
    Kimko8618 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry, to jest po prostu skandal!!!

    Też ich zgłoszę!! Moje doświadczenia też są fatalne: wolontariuszy albo nie ma, albo są niemili (myślałam, że to przez natłok pracy, ale patrząc na opinie w Google, to najwyraźniej u nich norma)... aż się odechciewa adopcji.

    Wpadł mi w oko jeden pies: dwie osoby decyzyjne powiedziały mi o obowiązkowej wizycie przedadopcyjnej i że nie ma mowy o adopcji, jeśli ogród nie jest ogrodzony siatką na wysokość 2,80 m!! Powiedziałam im, że osobiście nigdy nie widziałam takiego ogrodu, więc kazali mi sobie odpuścić 😒

    Drugiego psiaka udało mi się zaadoptować przez mniejszą fundację z ogłoszenia (to był łut szczęścia).

    Małe organizacje znacznie lepiej znają swoich „mieszkańców” i ich zachowanie, w przeciwieństwie do dużego schroniska w moim mieście, które nie potrafiło mi podać żadnych konkretów o psie będącym u nich do adopcji od 4 lat!!

    Przetłumaczony francuski
    Loup Blanc
    Loup blanc Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    No słuchajcie, ze schroniskami to zawsze są jakieś problemy. Mnie osobiście odrzucili trzy razy, bo nie miałam ogrodu, a chciałam adoptować nawet 10-letniego psiego seniora (serio!). Koniec końców mój psiak biega w canicrossie, uprawia bikejoring i chodzi na długie wyprawy, podczas gdy niektórzy mają ogrody i w ogóle nie wychodzą z psami na spacery. I co tacy ludzie mówią? „No przecież nie muszę go wyprowadzać, mam działkę”. I to właśnie im schronisko pozwoliło na adopcję, to jest po prostu skandaliczne. A teraz jeszcze ta historia z kasą... Wiesz, co bym im powiedziała? „Proszę pani, a ci, co porzucają swoje psy tuż przed wakacjami, to niby kasy nie mają?”. No właśnie... Stać ich na kemping w Nicei, ale żałują tych około 20 zł dziennie na swojego czworonoga.
    Przetłumaczony francuski
  • 20 komentarzy na temat 33

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post