Zmiana danych właściciela w czipie

Zazou04
Zazou04 Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć,

To dość delikatna sprawa.

Przejęłam moją sunię od byłej mojego chłopaka, która miała ją od szczeniaka. Potem oddała ją mojemu chłopakowi.

Kiedy pojawiłam się w jej życiu, sunia była zamknięta w szafie (około 1 m na 80 cm), w ciemnościach. Była samą skórą i kośćmi, bardzo nieufna. Potrzeby mogła załatwiać tylko na balkonie i widziałam, że bardzo źle się z tym czuła.

Bardzo zaangażowałam się w pomoc temu psu. Jeszcze zanim zaczęłam być z moim chłopakiem, zabierałam ją na spacery. Za pierwszym razem, gdy wyszłam z nią na dwór, w jej odchodach było mnóstwo robaków...

Miała 3 lata i nigdy nie była zaczipowana ani zaszczepiona. Była mojego chłopaka odeszła i zostawiła psa mojemu partnerowi. Kupowałam jej dobrą karmę, mnóstwo z nią wychodziłam, sunia odzyskała formę i zaufanie do ludzi, ale wciąż bardzo boi się mojego faceta.

Wymusiłam na moim partnerze wizytę u weterynarza na szczepienia, czipowanie i odrobaczanie, i sama za wszystko zapłaciłam. Ale zrobiłam ogromną głupotę – pozwoliłam, żeby w dokumentach wpisali jego dane...

A teraz właśnie się rozstajemy. Gdyby mnie nie było, on byłby w stanie zapomnieć o podaniu jej wody i jedzenia przez kilka dni z rzędu. Woli wyjścia z kumplami niż spacer z psem.

Czy ktoś ma jakiś pomysł, jak mogłabym przerejestrować czipa na siebie? On doskonale wie, że ten pies jest dla mnie wszystkim i na pewno nie zawaha się, żeby robić mi pod górkę...

Z góry dziękuję za pomoc.

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

21 odpowiedzi
Sortuj według:
  • C
    Coco3161 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Moja rada – pogadaj o tym z weterynarzem, on najlepiej ci doradzi. Mój znajomy znalazł kiedyś zachipowanego psa i wet próbował skontaktować się z właścicielem, ale mu się nie udało. Po roku ostatecznie przepisał chipa na mojego kumpla. Także może i w twoim przypadku weterynarz będzie mógł jakoś pomóc.
    Przetłumaczony francuski
    Zazou04
    Zazou04 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    On wie, że ten pies jest dla mnie wszystkim i że zrobię absolutnie wszystko, żeby ją odzyskać. To miał być dla niego taki sposób, żeby mnie w pewnym sensie trzymać w garści... Ale mama mojego byłego się w to wmieszała. Nie będzie miał teraz wyjścia, musi mi ją oddać! To świetna wiadomość! Dzięki wszystkim za rady – faktycznie zależało mi na tym, żeby znaleźć rozwiązanie zgodne z prawem!

    Przetłumaczony francuski
    Bobkat
    Bobkat Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Ja osobiście też radziłbym trzymać się prawa.

    Bo prędzej czy później i tak człowiek wpadnie.

    Odkup od niego psa, jeśli tylko się zgodzi.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć :)

    Tak, to byłoby wręcz skandaliczne, gdyby „właściciel” zachował opiekę nad psem tylko przez jakiś „błąd” Zazou04. Ale najpierw trzeba by udowodnić, że faktycznie zawiniła. Wydaje mi się, że nie można nikomu zarzucić wejścia do domu, do którego dobrowolnie powierzono mu klucze (taki był mój pomysł, przy założeniu, że JEŚLI masz klucze, to ja osobiście po prostu odebrałabym sunię). Może ich nie ma, a w takim przypadku mój plan jest nie do zrealizowania.

    Co do samego zabrania psa (zakładając, że wciąż ma klucze do mieszkania), dopóki nie ma dowodów (o czym też wspominałam), że on nie prosił jej o odebranie psa konkretnego dnia albo że zabronił jej go dotykać, ona zawsze może powiedzieć: „poprosił mnie o to ustnie, zresztą i tak cały czas się nią zajmowałam” itd. itp.

    Dopóki nie dzieje jej się krzywda, nie sądzę, żeby można było cokolwiek zarzucić Zazou, zwłaszcza przy braku dowodów. Wręcz przeciwnie, są dowody na to, że świetnie się nią zajmowała (np. zdjęcia ze spacerów, zeznania świadków, które są warte tyle, ile są warte, ale zawsze coś...).

    Jeśli on będzie chciał złożyć na nią skargę, pierwszą rzeczą, którą policja powie temu panu (tak mi się przynajmniej wydaje), będzie: „a prosił pan o jej zwrot?”.

    Radziłam jej, żeby oddała mu psa, jeśli faktycznie o to poprosi. Więc on nie powinien nawet składać skargi, a jeśli i tak to zrobi, to myślę, że w pierwszej kolejności policja i tak nakaże mu po prostu poprosić o oddanie suni.

    Postępując tak, jak jej mówiłam, nie sądzę, żeby można było jej cokolwiek zarzucić.

    Co najwyżej jakieś podejrzenia, a i to naciągane.

    Idąc na policję, on sam naraża się na to, że ona zacznie się bronić. W najlepszym dla niego wypadku nic z tego nie wyniknie, a w najgorszym – to ona może na tym wyjść o wiele lepiej i myślę, że on musi zdawać sobie z tego sprawę.

    Moim celem jest sprowokowanie go do myślenia. Nie czytałam tego jeszcze raz, ale wydaje mi się, że w którymś momencie ona napisała: „on ma tę psinę gdzieś, jest nawet zdolny wykorzystać ją tylko po to, żeby robić mi na złość”. Chciałam przełamać ten schemat: „pies mnie nie obchodzi, a do tego użyję go, żeby wkurzyć byłą”.

    Trzeba mu pokazać, że ona nie da sobie wejść na głowę i zrobi wszystko, co w jej mocy, żeby pomóc tej suczce.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Jeśli ma klucze do jego mieszkania i zabierze suczkę, to nie jest to włamanie, więc nie sądzę, żeby mogła zostać za to ukarana? Jasne, że zawsze lepiej robić wszystko zgodnie z przepisami, ale bywają też sytuacje krytyczne, w których czasem trzeba – to oczywiście tylko moje zdanie – trochę przesunąć granice, o których mówi się czasem, że są po to, by je przekraczać ;) A jeśli intencje są dobre, a wręcz szlachetne... problemem jest tu przede wszystkim brak dowodów, jak to niestety często bywa. Cześć Hibiscus, Tak, zgadzam się co do tego przesuwania granic i brania spraw w swoje ręce... Ale jak daleko można te granice przesuwać... Konsekwencje nie zawsze kończą się dobrze... Nie jestem pesymistą, wręcz przeciwnie. Ale to branie spraw w swoje ręce... Rozumiem doskonale to „dlaczego”, sytuacja psa nie może czekać, to wszystko jest smutne i aż przykro o tym słuchać, to budzi bunt i popycha do działania... Tylko potem trzeba jeszcze przemyśleć „jak”... Byłoby jeszcze smutniej i bardziej bulwersująco, gdyby „właściciel” zachował opiekę nad psem przez jakiś „fałszywy krok” Zazou04... To, że ma się klucze do mieszkania, nie oznacza wcale, że figuruje się na umowie najmu, tak samo jak nie oznacza to, że ma się prawo do wszystkiego, co się tam znajduje... Zgadzam się też, że tutaj naprawdę potrzeba dowodów, bo inaczej to będzie słowo przeciwko słowu, a przy rozstaniach... to zawsze jest skomplikowane.
    Przetłumaczony francuski
    M
    Mel1 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Najprostsza sprawa! Skoro on ma tę suczkę zupełnie gdzieś, weź po prostu dokumenty z rejestru (tak jak u nas Safe-Animal), wypełnij część „zmiana właściciela i adresu”, podpisz się za niego, wyślij i po temacie – dostaniesz nową kartę na swoje nazwisko! Miałam napisać dokładnie to samo! W końcu, skoro pies go kompletnie nie obchodzi, to nie będzie się bawił w żadne procedury. A nawet jeśli, to co? To słowo przeciwko słowu. Zawsze możesz powiedzieć, że się zgodził i sam podpisał dokument, a potem zmienił zdanie tylko po to, żeby ci zrobić na złość po rozstaniu.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Jeśli ma klucze do jego mieszkania i zabierze suczkę, to przecież nie jest to żadne wykroczenie, nie sądzę, żeby mogła za to zostać ukarana? Jasne, że zawsze lepiej robić wszystko zgodnie z przepisami, ale zdarzają się też sytuacje krytyczne, w których – to tylko moje zdanie – trzeba umieć trochę nagiąć zasady, o których mówi się czasem, że są po to, żeby je przesuwać ;) A jeśli intencje są dobre, a wręcz szlachetne... Problemem tutaj jest przede wszystkim brak dowodów, jak to niestety często bywa.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry,

    Moja rada jest podobna do tej, którą dała Gabyn: proszę dalej negocjować z byłym partnerem. W końcu ustąpi, zwłaszcza jeśli faktycznie nie zależy mu na psie, tak jak Pani pisze... A jeśli to nie zadziała, proszę zgłosić jego zachowanie do organizacji prozwierzęcych...

    Nie sądzę, żeby powinna Pani ryzykować i stawiać się w złym świetle, zabierając psa bez uprzedzenia lub podrabiając dokumenty... To może się udać, ale może też obrócić się przeciwko Pani... Sprawa na policji to jedno... ale ryzyko, że już nigdy nie będzie Pani mogła adoptować psa, na którym tak Pani zależy... Czy naprawdę jest Pani gotowa podjąć takie ryzyko?

    Proszę informować fundacje o warunkach, w jakich żyje pies, oraz o nieodpowiedzialności jego oficjalnego właściciela. Formalności trwają długo, ale jeśli będzie Pani wytrwała i będzie podejmować logiczne, przemyślane decyzje... będzie miała Pani większą szansę, by zostać uznaną za kochającą i odpowiedzialną przyszłą opiekunkę... W przeciwnym razie, jeśli sprawy przybiorą zły obrót, będzie to tylko Pani słowo przeciwko jego słowu, a oficjalnie nie ma Pani żadnych praw do tego psa...

    Przepraszam, jeśli moja wiadomość brzmi zbyt poważnie, ale to po prostu mój punkt widzenia.

    Mam nadzieję, że uda się Pani go adoptować!

    Przetłumaczony francuski
    Zazou04
    Zazou04 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    To naprawdę skomplikowana sytuacja. Wiem, że on się nią nie zajmie. Ma tego psa tylko dlatego, że jego była mu go zostawiła na złość. Wrobiła go też w dziecko, którym teraz zajmuje się w fatalny sposób. Zrobiła to tylko po to, żeby go przy sobie zatrzymać. A kiedy suczka dorosła, przestała się nią interesować – on zresztą też, bo to przecież nie był „jego” pies. Bardzo mocno się w nim zakochałam, bo mimo wszystko miał swoje dobre strony i chciałam mu pomóc z tego wszystkiego wyjść. Poświęciłam mnóstwo czasu i energii, zajmując się też jego dzieckiem. Nie mam jak wyciągnąć stamtąd tego dziecka, jedyne co mogę zrobić to zgłosić sprawę odpowiednim służbom, ale psa tutaj po prostu nie mogę zostawić. On jej nigdzie nie zabiera, nie chce psa w swoim samochodzie. Potrafi zostawić ją uwiązaną do słupa, jeśli akurat mnie nie ma, żeby ją wyprowadzić.
    Przetłumaczony francuski
    Zazou04
    Zazou04 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Rozumiem, ale ja nigdy nie zaniedbałam żadnego zwierzaka, ta sytuacja jest zupełnie inna. Jego była zostawiła go w podły sposób, bo dotarło do niej, że pies to duży obowiązek. Gdyby on kochał tego psa, nie zapominałby o karmieniu i nigdy nie pozwoliłby na takie traktowanie – nie zamyka się zwierzaka w ciemnościach bez możliwości załatwienia potrzeb.
    Cześć! Co do tego zapominania o wodzie, to może po prostu polegał na Tobie? A jeśli chodzi o to, że akceptował zachowanie swojej byłej – może próbował z nią rozmawiać? Albo po prostu myślał: „jestem za głupi, żeby to ogarnąć”, więc się nie mieszał? (Wiem, to trochę naciągane, ale czasem tak bywa...). W każdym razie, spójrz na to tak: Ty sama zostałaś z gościem, który według Ciebie pozwalał na tak podłe zachowanie wobec tego psiaka. Ludzka natura bywa dziwna... No cóż, na Twoim miejscu, gdybym tylko miała taką możliwość (np. klucze do jego mieszkania), po prostu poszłabym i zabrała tę suczkę. I czekałabym na rozwój wypadków... Może się okazać, że on się o nią nawet nie upomni. Wtedy, mając dowody (jeśli będziesz codziennie robić zdjęcia, że mała jest u Ciebie i że on o nią nie pyta), po jakimś czasie pies może stałby się formalnie do adopcji? Warto by to sprawdzić. W najgorszym razie szybko złoży skargę, ale szczerze wątpię, żebyś poszła za to do więzienia. Zwłaszcza że zawsze możesz powiedzieć: „przecież sam prosił, żebym się nią zajęła” (o ile nie będzie w międzyczasie SMS-ów z żądaniem zwrotu). A jeśli szybko się o nią upomni, zanim pójdzie na policję, zapytaj, czy nie chciałby Ci jej sprzedać, tak jak ktoś już wyżej sugerował. Powiedz mu wprost, że jeśli mu ją oddasz, to będzie pod Twoim stałym nadzorem i nie pozwolisz na żadne zaniedbania. Może to da mu trochę do myślenia...
    Przetłumaczony francuski
  • 10 komentarzy na temat 21

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post