Cześć,
To dość delikatna sprawa.
Przejęłam moją sunię od byłej mojego chłopaka, która miała ją od szczeniaka. Potem oddała ją mojemu chłopakowi.
Kiedy pojawiłam się w jej życiu, sunia była zamknięta w szafie (około 1 m na 80 cm), w ciemnościach. Była samą skórą i kośćmi, bardzo nieufna. Potrzeby mogła załatwiać tylko na balkonie i widziałam, że bardzo źle się z tym czuła.
Bardzo zaangażowałam się w pomoc temu psu. Jeszcze zanim zaczęłam być z moim chłopakiem, zabierałam ją na spacery. Za pierwszym razem, gdy wyszłam z nią na dwór, w jej odchodach było mnóstwo robaków...
Miała 3 lata i nigdy nie była zaczipowana ani zaszczepiona. Była mojego chłopaka odeszła i zostawiła psa mojemu partnerowi. Kupowałam jej dobrą karmę, mnóstwo z nią wychodziłam, sunia odzyskała formę i zaufanie do ludzi, ale wciąż bardzo boi się mojego faceta.
Wymusiłam na moim partnerze wizytę u weterynarza na szczepienia, czipowanie i odrobaczanie, i sama za wszystko zapłaciłam. Ale zrobiłam ogromną głupotę – pozwoliłam, żeby w dokumentach wpisali jego dane...
A teraz właśnie się rozstajemy. Gdyby mnie nie było, on byłby w stanie zapomnieć o podaniu jej wody i jedzenia przez kilka dni z rzędu. Woli wyjścia z kumplami niż spacer z psem.
Czy ktoś ma jakiś pomysł, jak mogłabym przerejestrować czipa na siebie? On doskonale wie, że ten pies jest dla mnie wszystkim i na pewno nie zawaha się, żeby robić mi pod górkę...
Z góry dziękuję za pomoc.