Cześć,
Mam mały problem odkąd w moim domu pojawił się 3-miesięczny szczeniak golden retriever.
Warczy i szczeka na mnie za każdym razem, gdy mówię mu „nie”. Czytałam, że to może być ze strachu, ale szczerze mówiąc, nie wydaje mi się – myślę, że to raczej kwestia „niesubordynacji”.
W związku z tym doradzono mi, żebym mu nie odpuszczała i nie ulegała jego kaprysom.
Dodatkowo od kiedy go mam (czyli od miesiąca i kilku dni), staram się stosować metody pozytywne, ale kompletnie nic nie działa.
Dlatego ktoś polecił mi nieco „ostrzejszą” metodę: mówię „nie” raz, a jeśli nie rozumie, łapię go za skórę na karku, powtarzając komendę.
Prawdę mówiąc, gubię się już w tych wszystkich metodach. Z jednej strony boję się, że pozytywne szkolenie na dłuższą metę zupełnie się nie sprawdzi i psu utrwalą się złe nawyki, a z drugiej strony panicznie boję się, że stosując siłę, zniszczę relację, którą mam ze swoim maluchem.
Na koniec dodam, że zdarzyło mu się już ugryźć mnie bardzo mocno, kiedy go karciłam, i naprawdę nie wiem już, co z nim zrobić...
Dzięki za wasze odpowiedzi.