Nadziąślaki (epulis) lub łagodne guzy przy zębach
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Cześć, mój pies ma taką narośl na górnym dziąśle. Czy ktoś z Was spotkał się już z czymś takim u
malinois?

Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi. Będę dawać znać na bieżąco, jak sytuacja się rozwija. Może to się przydać komuś innemu, kto spotka się z takim samym problemem.
Zgadzam się z Tobą w stu procentach, Jupipou, wcale nie sugerowałam, że uważasz moją weterynarz za nieuczciwą. Myślę, że chyba źle odebrałaś moją odpowiedź, bardzo mi przykro z tego powodu. No i trochę zboczyliśmy z tematu... Przepraszam, Liloulette.
Mam nadzieję, że z pieskiem wszystko będzie dobrze.
Miłego wieczoru
@Jupipou, znam dobrze moją panią weterynarz i ona swoim psom, tak samo jak jej koledzy z gabinetu, daje dokładnie tę samą karmę, którą sprzedaje mi... Wiem, że domowe jedzenie z dużą ilością mięsa byłoby idealne, ale osobiście nie mam na to czasu (a wielka szkoda). Między karmami z marketów, pełnymi różnych paskudztw, które reklamują w kółko w telewizji, a taką „wymarzoną” dietą typu BARF, dobrej jakości sucha karma to po prostu fajny kompromis. Zresztą, w życiu nic nie jest idealne. Nawet nasze ludzkie jedzenie pozostawia wiele do życzenia, jak się człowiek dobrze przyjrzy temu, co nam sprzedają!
Mam nadzieję, że Liloulette33 znajdzie pomoc dla swojego psiaka u dobrych specjalistów. Powodzenia i miłej końcówki weekendu!
No to super, że zostajesz przy tej karmie bezzbożowej!
Pamiętaj tylko, że gdyby kiedykolwiek pojawiły się u niego jakieś problemy z trawieniem, to wtedy lepiej spróbować marek bez ziemniaków. Ale jeśli na razie wszystko jest w porządku, to jest ekstra. :)
Nie wiem, czy można tu szukać powiązania między człowiekiem a psem na tym poziomie – pies to mięsożerca, więc odbieranie mu białka, które jest dla niego niezbędne do życia, byłoby trochę naciągane. Ale rozumiem Twój tok myślenia i Twoje pytania. No cóż, to już bardziej kwestia nauki i medycyny niż kompetencji forum dla miłośników zwierząt, lol.
Co do BARF-a, nie ma sprawy – i tak wspominam o nim prawie za każdym razem, bo byłoby szkoda, gdyby osoby, które mają możliwość go wprowadzić, przegapiły taką opcję.
To trochę delikatna sytuacja. Z jednej strony masz starszego psa, który niekoniecznie dobrze zniesie narkozę (chociaż moja 12-letnia sunia niedługo idzie „pod nóż” i według weterynarza jej stan nie daje powodów do większych obaw...), a z drugiej strony, jeśli guzy będą dalej rosnąć, stanie się to uciążliwe... Nie sądzę, żeby ktokolwiek tutaj mógł Ci naprawdę doradzić, co robić – najlepiej zaufać jednocześnie opinii obu weterynarzy, Twojej wiedzy o własnym psie i własnej intuicji.
Tak czy inaczej, powodzenia.
@Toofsy74, karmy od weterynarza i karmy dobrej jakości nie zawsze idą w parze. Tamte są często napakowane zbożami, a białko, które zawierają, nie jest najlepszej jakości. Lepiej podawać karmy bezzbożowe ze świeżym mięsem i wysoką zawartością białka (jak na przykład Carnilove, Acana, Orijen...).
Cena nie jest wyznacznikiem – karma, o której pisałam w poprzedniej wiadomości, kosztowała mnie około 260 zł za worek 12 kg i została mi polecona przez weterynarza, więc sam widzisz, jak to jest...
Dzień dobry, odpowiadając na Twoje pytanie – nadziąślak znajdował się przy lewym dolnym kłe. Dopiero biopsja wykazała, że był to nadziąślak akantomatyczny, co prawdopodobnie nie dotyczy Twojego psiaka, bo to bardzo agresywna forma. Sama operacja była trudnym etapem, bo sunia przeszła wiele narkoz: do biopsji, do zdjęć RTG, po operacji, a potem jeszcze szwy puściły... W sumie ponad 6 narkoz w ciągu 2 miesięcy, ciągłe wizyty u weterynarza i konsultacje u specjalisty. Przez 6 tygodni dostawała domowe jedzenie: mięsne papki, ryż gotowany przez 3 godziny, warzywa... Wymagało to mnóstwa uwagi i opieki, no i oczywiście wiązało się z kosztami (bo bez ubezpieczenia nie każdy może sobie na to pozwolić, to wydatki rzędu nawet kilku tysięcy złotych). Ale nigdy nie żałowaliśmy tej decyzji, bo przy tak agresywnym nadziąślaku każdy weterynarz, u którego byliśmy, mówił to samo: albo operacja, albo ją stracicie. Rzeczywiście warto zasięgnąć kilku opinii. I tak tylko dla informacji – wszystkie moje psy zawsze były na karmie dobrej jakości, kupowanej u weterynarza, w tym również ta sunia, która była mieszańcem labradora z seterem.
Więc nie martw się na zapas, jeśli to łagodna odmiana...
Miłego dnia!
Nie martwcie się, nie mam zamiaru zmieniać karmy. Pies czuje się dobrze i mimo wszystko jest w formie. Dobrze trawi i ma ładne kupy.
Jestem pielęgniarką i pracowałam w opiece paliatywnej... tam spotykałam się z dwiema różnymi opiniami. Jedni mówili, żeby ograniczać białko w przypadku nowotworu, bo guz się nim żywi (takie zdanie miał mój ordynator), a inni twierdzili, że to nic nie zmienia i że trzeba podawać białko, żeby wzmocnić pacjenta onkologicznego.
BARF jest dla mnie zbyt skomplikowany przy moich nieregularnych godzinach pracy, a poza tym widzę, że mój golden ma już trudności z gryzieniem... Jego obecne chrupki nie są za duże i to jest w porządku.
Konsultacja u drugiego weterynarza w innej klinice to coś, co i tak zazwyczaj robię. (Zresztą guz na ogonie był operowany przez innego weta, bo moja weterynarz chciała zbyt długo zwlekać z jego usunięciem).
Zbieram po prostu informacje na przyszłość, na wypadek gdyby guz zaczął krwawić, bo pies może go podgryzać podczas jedzenia.
Wielkie dzięki za wasze odpowiedzi.