Nadziąślaki (epulis) lub łagodne guzy przy zębach
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Cóż, wszystko zostało już powiedziane i to bardzo trafnie. Dzięki Jupi.
Lilounette, a co ty o tym wszystkim myślisz?
Zgadzam się z tym, co napisała Mariegame.
Z tego co się orientuję, goldeny są dość podatne na nowotwory. W każdym razie wszystkie, które znałam, niestety przez to przechodziły.
Jeśli chodzi o karmę Simpsons, to nie za bardzo ją znam. Mogę cię jednak zapewnić co do samej zasady karm bezzbożowych: to niemożliwe, żeby powodowały raka. Myśląc logicznie – w jaki sposób brak zbóż w chrupkach miałby wywołać nowotwór? Jeśli już, to problemem mogłaby być ewentualnie sama marka.
Radzę ci faktycznie zmienić karmę na inną (przynajmniej rozwiejesz wątpliwości), ale zostać przy wariantach bezzbożowych. Osobiście polecam albo Orijen (lepszej nie znajdziesz), albo Carnilove. Te dwie marki nie mają w składzie ziemniaków, w przeciwieństwie do Simpsons, a wiadomo, że ziemniaki bywają ciężkostrawne dla psów.
Naprawdę namawiam, żeby trzymać się jedzenia bez zbóż – ich obecność może tylko pogorszyć sprawę.
Podam swój przykład, który może nie jest jakąś regułą, ale daje do myślenia. Miałam 6-letnią sunię cockera, była w świetnej formie, choć bywała trochę lękliwa. Jadła karmę napakowaną zbożami, z mięsem bardzo słabej jakości i ogromną ilością węglowodanów (prawie 50%!). Zeszłego lata jej stan zaczął się pogarszać i po miesiącu patrzenia, jak nasza psinka niknie w oczach, weterynarz (do którego mam zresztą ogromny żal) w końcu postawił diagnozę: nowotwór jelit. Mimo operacji, która pozwoliła usunąć guza, i miesiąca chemii, rak wrócił i zabrał moją małą.
Nie mogę bezpośrednio obwinić za to karmy, ale myślę, że jej marna jakość była tu poważnym czynnikiem obciążającym – myślę, że i zaostrzyła chorobę, i przeszkodziła w powrocie do zdrowia. Teraz moje suczki już nigdy nie tkną śmieciowego jedzenia! W składach i procesach produkcji jest zbyt wiele niewiadomych.
Dlatego moim zdaniem (to tylko moja opinia, zrobisz jak uważasz) nie ma co wracać do karm ze zbożami. To może tylko niepotrzebnie obciążyć psa i stworzyć warunki sprzyjające chorobom i kolejnym problemom ze zdrowiem.
Dobry wieczór,
Przejrzałam wcześniejsze wpisy w tym wątku i nie znalazłam tam wzmianki o Golden Retrieverze, ale już zanotowałam.
W naszej rodzinie mieliśmy tylko jednego psa tej rasy – przeszedł dwa „wyleczone” nowotwory, zanim trzeci był już na tyle poważny, że weterynarz zalecił eutanazję w wieku 7 lat. To był piękny golden z rodowodem o imieniu Nageur.
Mocno zgłębiłam temat żywienia i mogę Wam tylko powiedzieć, że nie ma związku między dietą bezzbożową a tymi nawracającymi problemami z nowotworami. Jeśli szukać jakiejś wspólnej przyczyny, to prędzej w samej selekcji rasy niż w jedzeniu.
Wracając do Waszego pytania: na Waszym miejscu zasięgnęłabym opinii drugiego lekarza weterynarii, zanim cokolwiek zrobicie, a zwłaszcza zanim zdecydujecie się na operację u psa w tym wieku i z taką historią chorobową.
Opinia jednego lub kilku weterynarzy pomoże Wam podjąć najlepszą decyzję dla zdrowia i dobra Waszego psa.
Życzę Wam dużo siły.
Tak jak pisałam wyżej, to golden. Czytałam, że ten problem jest znany u niektórych ras, w tym właśnie u golden retrieverów... Nie znają przyczyny tego problemu...
Jakieś dwa lata temu przeszłam z moim psem na karmę bezzbożową (Simpsons) i parę miesięcy później zaczęły się problemy... Najpierw złośliwy guz listwy mlecznej, w tę zimę przed Bożym Narodzeniem guz u nasady ogona (to guz gruczołów hepatoidalnych), a teraz ten łagodny, ale wcale nie błahy guz na dziąsłach... No i zaczynam się zastanawiać, nawet jeśli to może nie mieć ze sobą żadnego związku...
Mam dobry kontakt z hodowczynią, która jest bardzo rzetelna. Napisałam do niej maila, żeby zapytać, czy spotkała się już z takim problemem u swoich goldenów...
Z ciekawości, jakiej rasy jest Twój pies?
Dzięki Mariegame za ten artykuł, nie trafiłam na niego wcześniej, jak szukałam w internecie.
Dzięki Toofsy, że podzieliłaś się swoim doświadczeniem. Czy u Twojego psa ten guz dotyczył tylko części zębów? Bo u mojego zaatakowało to właściwie wszystkie zęby, a na niektórych dziąsło podeszło już prawie do ich samej góry! Zastanawiam się, jak on w ogóle daje radę jeść, żeby go nie bolało!
Mój pies przeszedł już operację guza sutka (mimo że to samiec) i drugiego guza pod ogonem, niedaleko odbytu, oba były nowotworowe... Przez to wszystko jeszcze bardziej boję się tego, co będzie z tymi dziąsłami... Naprawdę, jeszcze tylko tego mu brakowało do kompletu nieszczęść!!!
Dzień dobry, oto artykuł, który może nieco rozjaśnić sytuację: http://www.vetup.com/articles-veterinaires/82-royal-canin-alimentation/430-tumeur-cavite-orale-chien-chat#.WVdhL9PyhE4
Chciałbym jednak ostrzec, że narkoza u psa to nie jest błaha sprawa, dlatego proszę poprosić swojego weterynarza, aby dokładnie rozważył wszystkie za i przeciw przed podjęciem decyzji (stosunek korzyści do ryzyka).
19 komentarzy na temat 19