Przyjazd szczeniaka a życie zawodowe

?
Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć wszystkim! :)

Moja mała czworonożna kulka futra jeszcze do mnie nie dotarła i właśnie dlatego mam mnóstwo pytań – chcę mieć pewność, że zrobię wszystko jak najlepiej, gdy już się pojawi.

Początkowo planowałam wziąć urlop, żeby być z nim przez pierwsze dni (tydzień lub dwa), ale kilka osób z mojego otoczenia powiedziało mi, że nagłe wyjście do pracy po tym, jak maluch przyzwyczai się do mojej stałej obecności, będzie dla niego jeszcze gorsze.

Dodam tylko, że kiedy będę wychodzić do pracy, nie będzie mnie maksymalnie przez 4-5 godzin rano i tyle samo po południu. Planuję wracać w południe, żeby wyprowadzić go na spacer (mieszkamy w bloku), a jeśli z jakiegoś powodu utknę w pracy (spotkanie itp.), mój chłopak będzie mógł wpaść do domu zamiast mnie.

Co o tym sądzicie? Co wy zrobiliście, gdy wasz szczeniak trafił do domu? Jak poradziliście sobie z powrotem do pracy?

Dzięki za wasze odpowiedzi! :)

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

9 odpowiedzi
Sortuj według:
  • ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Każdy szczeniak jest inny i może być „gotowy” wcześniej lub później, to bardzo indywidualna sprawa. W idealnej sytuacji hodowca powinien potrafić to wyczuć i wydać maluchy do nowych domów w odpowiednim momencie.

    Sama przy moim jedynym w życiu miocie kociąt widziałam tę przemianę bardzo wyraźnie – po dwóch miesiącach ewidentnie nie były jeszcze gotowe, a po trzech już tak. Domyślam się więc, że przy szczeniakach jest podobnie, a hodowca, który jest z nimi na co dzień, najlepiej widzi, na jakim są etapie. W każdym razie widziałam to po moich kociakach i myślę, że u piesków jest tak samo: tydzień to mnóstwo czasu i może zrobić ogromną różnicę.

    Moje maluchy w dwa tygodnie zmieniły się z takich totalnie zależnych od mamy „cycoholików” w samodzielne małe tygrysy ^^ i nigdy bym ich nie oddała, gdy były jeszcze na etapie ciągłego wiszenia na mamie. Trzeba jednak trochę uszanować naturę.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzięki Damathe!

    Czy są jakieś rzeczy, na które powinnam bardziej uważać, biorąc pod uwagę, że jest on jeszcze taki młodziutki?

    Przyznam szczerze, że kiedy okazało się, że ma 2,5 miesiąca zamiast 3, nie pomyślałam sobie, że to nie jest dobry pomysł i lepiej go nie brać. Wiedziałam, że pewnie i tak trafiłby do innej rodziny, która wzięłaby go dokładnie w wieku 2 miesięcy, a ja po prostu strasznie na jego punkcie oszalałam.

    Może to był błąd z mojej strony, nie wiem. Ale mam nadzieję, że to, że przeprowadził się do mnie odrobinę wcześniej, nie sprawi, że będzie nieszczęśliwy...

    Przetłumaczony francuski
    Damathe
    Damathe Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Musiałeś „negocjować” z hodowcą... Moim zdaniem to sporo mówi o jego podejściu!

    W każdym razie życzę wam wszystkiego, co najlepsze 🙂

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Okej, utwierdziliście mnie w przekonaniu, że wzięcie urlopu to dobra decyzja! I faktycznie, to świetny pomysł, żeby stopniowo przyzwyczajać go do moich nieobecności i już teraz zacząć ustawiać pory spacerów tak, jakby to był normalny dzień pracy. Jasne, że nie planuję tylko 15-minutowych wyjść, zarezerwowałam na to znacznie więcej czasu. Docelowo chciałabym z nim uprawiać jakiś sport, jak tylko będzie na tyle duży, żeby dotrzymał mi kroku ^^ oczywiście poza zwykłymi spacerami :) Nie będzie miał jeszcze 3 miesięcy, niestety 😔. Początkowo miałam go odebrać, gdy skończy równo 2 miesiące, ale udało mi się wynegocjować z hodowcą dodatkowe dwa tygodnie, żeby mógł zostać dłużej z mamą.
    Przetłumaczony francuski
    Gabyn
    Gabyn Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Masz całkowitą rację, biorąc kilka dni wolnego na powitanie szczeniaka. Nie tylko jemu będzie trochę lżej opuścić znane mu miejsce i twarze, ale Ty też będziesz bardzo zmęczona tym całym wychodzeniem z nim na zewnątrz, wychowywaniem go itd. Sporo się u Ciebie zmieni i sama też dużo się nauczysz.

    Żeby przyzwyczaić go do zostawania samemu, wychodź na krótko kilka razy dziennie: na 5 minut do skrzynki na listy czy wyrzucić śmieci, na 15 minut po chleb, na pół godziny na zakupy itp. Pobrzękaj kluczami przy drzwiach i nie głaszcz go ani nie baw się z nim na 5 minut przed wyjściem – niech wszystko dzieje się naturalnie. A kiedy wrócisz i piesek będzie podekscytowany, ignoruj go, dopóki całkowicie się nie uspokoi.

    Zacznij też wprowadzać mu stałe pory dnia. Rób tak, jakbyś codziennie wychodziła do pracy, np. planując spacery o 7:00, potem o 12:00, 17:00 i 21:00. Pamiętaj, że szczeniak musi wychodzić mniej więcej co 3 godziny, żeby nauczył się czystości.

    Widzę, że będziesz mieć goldena, a to bardzo energiczna rasa, więc jego potrzeby będą rosły i 15-minutowe spacerki szybko przestaną mu wystarczać... Z czasem będą potrzebne długie spacery, żeby pies mógł się wybiegać i zmęczyć, tak by pod Twoją nieobecność był spokojny i po prostu spał.

    Szczeniak będzie miał przynajmniej 3 miesiące, kiedy go odbierzesz?

    Przetłumaczony francuski
    Stella42
    Stella42 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Zgadzam się z Noaaron i Be cool – dokładnie tak samo robiłam, kiedy w moim życiu pojawiał się nowy pies.

    Zawsze biorę wtedy kilka dni urlopu i zostawiam psiaka samego na coraz dłuższe chwile – u mnie za każdym razem to zdawało egzamin. Pierwszy raz to był szczeniak, mój pierwszy pies w dorosłym życiu, a za drugim razem moja obecna sunia, którą wzięłam ze schroniska, gdy miała półtora roku. Teraz ma już 15 i pół roku. Kiedy ją adoptowałam, była znajdą z ulicy – taka przerażona kruszynka poniżej 5 kg, która próbowała szukać jedzenia w śmietnikach. Nikt nic nie wiedział o jej przeszłości, nawet jak się wcześniej wabiła. Gdy tylko wsadziłam ją do auta, mówiłam do niej przez całą drogę, żeby przyzwyczaiła się do mojego głosu i nowego imienia. Jak tylko dotarłyśmy do domu, od razu poczuła się jak u siebie. Bardzo szybko załapała imię i zrozumiała zasady panujące w domu. Wiedziała, że choć mieszkam sama i czasem wychodzę, to nie musi się niczego bać, bo jest bezpieczna i zawsze do niej wracam. Na początku wracałam o bardzo regularnych porach prosto po pracy, a potem stopniowo przestało to mieć większe znaczenie, bo miała już pewność, że zawsze wrócę.

    Przetłumaczony francuski
    Stella42
    Stella42 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Zgadzam się z Noaaron i Be cool – dokładnie tak samo robię, kiedy przyjmuję pod swój dach nowego psa.

    Biorę wtedy kilka dni wolnego i zostawiam go samego na coraz dłuższe chwile. Za każdym razem to się u mnie sprawdzało. Pierwszy raz przy szczeniaku, który był moim pierwszym psem w dorosłym życiu, a drugi raz z moją obecną sunią, którą adoptowałam ze schroniska, gdy miała półtora roku. Teraz ma już 15 i pół roku. Kiedy ją przygarnęłam, była porzuconą na ulicy, przerażoną kruszynką, ważącą mniej niż 5 kg, która próbowała wyjadać resztki ze śmietników. Nikt nic nie wiedział o jej przeszłości, nawet jak miała na imię. Gdy tylko wsadziłam ją do auta, mówiłam do niej przez całą drogę, żeby przyzwyczaiła się do mojego głosu i do imienia, które dla niej wybrałam. Od momentu, gdy weszła do mojego domu, czuło się, że po prostu chce w nim zostać. Bardzo szybko zaczęła reagować na imię, zrozumiała, jak funkcjonuje dom i że kiedy wychodzę (mieszkam sama), nie musi się niczego bać, bo jest bezpieczna i ja zawsze wracam. Na początku wracałam do domu natychmiast po pracy, o stałych porach, a z czasem przestało to mieć większe znaczenie, bo ona po prostu wiedziała, że wrócę.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Moim zdaniem najlepiej będzie połączyć obie te kwestie.

    Więc tak, wzięcie urlopu to świetny pomysł, żeby być przy tym maluchu, który trafi w zupełnie obce miejsce bez mamy i rodzeństwa, więc na pewno będzie trochę zdezorientowany.

    Ale podczas urlopu, tak jak radzi Ci Noraaron, nie powinniście spędzać ze sobą czasu 24/7. Wykorzystaj ten czas, żeby zostawiać go stopniowo na coraz dłużej samego, aby po Twoim powrocie do pracy nie był znowu kompletnie zdezorientowany nagłą samotnością, której wcześniej nie znał.

    Przetłumaczony francuski
    Noraaron
    Noraaron Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    To całkiem mądre, żeby wziąć urlop: dzięki temu będziesz mógł na spokojnie przyzwyczajać go do zostawania samemu krok po kroku, zamiast rzucać go od razu na głęboką wodę. Lepiej zostawić go na początku na 5 minut i stopniowo wydłużać ten czas do kilku godzin.

    Przetłumaczony francuski
  • 9 komentarzy na temat 9

  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post