Tak jak w tytule, mój szczeniak „uwielbia” wywracać swoją miskę z wodą, a potem się nią bawi (bierze ją do pyszczka, spaceruje z nią, a nawet zanosi do swojego legowiska).
Kiedy jestem w domu i to robi, to pół biedy – mówię stanowcze „NIE”, nalewam mu nową wodę i na chwilę jest spokój. Problem pojawia się, gdy zostaje sam w domu, bo wtedy nie ma nikogo, kto mógłby mu znowu nalać pić...
P.S. Ma mnóstwo zabawek, więc kompletnie nie rozumiem, dlaczego tak kombinuje :D
P.S. 2: Jaki jest Waszym zdaniem najlepszy sposób, żeby oduczyć go tej zabawy?!
Z góry bardzo dziękuję! ^^
Przetłumaczony francuski
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Ja tam myślę, że każda miska to będzie strata zachodu, bo on i tak wylewa łapami całą wodę. Potem w domu robi się prawdziwy basen, a on zostaje bez picia, jak nikogo nie ma. To wcale nie jest zabawne, co robić???
Ceramika po stłuczeniu tnie tak samo mocno. Ale jak Twoja miska jest wielkości salaterki i do tego wypełniona po brzegi wodą, to nie ma opcji, żeby pies ją rozbił – chyba że to jakiś superpies z mocą lewitacji x-) Nawet ja muszę się nieźle wysilić, żeby ją podnieść, więc wiadomo.
Te ze stali nierdzewnej są wciąż dość lekkie, nawet kiedy są pełne! Pomysł z umieszczeniem miski na specjalnym stojaku jest naprawdę świetny, ale ja na przykład używam zwykłej szklanej miski, takiej jak salaterka, i to się super sprawdza. Jest ciężka, więc nie ma ryzyka, że ani szczeniak, ani dorosły pies jej nie podniesie ani nie wywróci, a do tego szkło dobrze utrzymuje chłód wody, w przeciwieństwie do misek plastikowych.
Piszę to na bazie 14 lat doświadczenia z owczarkiem niemieckim.
Też mam między innymi ten problem. Miałam dwie stalowe miski na stojaku i właśnie ten hałas, który robią, strasznie go bawi! Dlatego na razie do jedzenia ma miskę z twardego plastiku, a ta metalowa na wodę jest na stojaku, ale na sztywno przymocowana, bo inaczej zawsze znajdzie sposób, żeby ją wyciągnąć, albo targa miskę razem ze stojakiem po całym domu. Sprzątanie to jeszcze pół biedy, ale najgorzej, że mógłby zostać bez wody, jak mnie nie ma, a to już słaba opcja.
Miski stoją tak bezpośrednio na ziemi? My mamy taki specjalny stojak na miski, dzięki czemu nasz szczeniak nie może ich wyciągnąć. Bo faktycznie, jak postawimy mu miskę z wodą w ogrodzie, to zaraz ją łapie i zanosi do „swojej nory” (takiej małej dziury, którą wykopał sobie pod żywopłotem, żeby mieć chłodniej, a przede wszystkim, żeby składować tam wszystkie swoje zabawki... albo łupy xD). Myślę, że jeśli jesteś choć trochę majsterkowiczem, to taki stojak spokojnie można zrobić samemu z kilku desek, wycinając w nich dwa otwory na miski :)