Cześć,
Od dwóch tygodni jestem właścicielem 5-miesięcznego husky syberyjskiego.
Spokojnie, dobrze poczytałem o tej rasie i wiem, że to sportowiec, uparty jak osioł i ma skłonności do ucieczek.
Mój problem polega na tym, że od 2-3 dni (szczególnie wieczorami) mój pies „dostaje szajby” – zaczyna na mnie skakać (ignoruję go), a w końcu kończy się na gryzieniu mnie po rękach.
W końcu mówię mu „nie”, a on wtedy zaczyna piszczeć, oszczekiwać mnie i gryzie jeszcze mocniej. Zaznaczam, że to nie wynika z agresji, tylko wygląda to raczej tak, jakby on na mnie pyskował.
Ostatnim razem, gdy chciał mnie ugryźć, spojrzałem mu prosto w oczy i złapałem za kark, tak jak mi doradzano. Podziałało to na dwa dni, ale teraz już nie skutkuje – on ma to gdzieś i dalej robi swoje.
Co mam zrobić? Waham się między metodami pozytywnymi, które zdają się go tylko bawić, a twardszym podejściem, które go frustruje. Moim celem jest powstrzymanie go przed dominacją i tym, żeby nie stał się w przyszłości agresywny.