Kurze kości

?
Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć,

No więc tak – słyszę mnóstwo sprzecznych opinii na temat kurzych kości. Że surowe można, ale gotowanych nie, albo że ani surowych, ani gotowanych itd.

Z mojego doświadczenia: moi rodzice zawsze dawali swoim psom wszystkie kości, oprócz tych z królika. Kości były gotowane, a psy żyły długo w dobrym zdrowiu i nigdy nie było żadnych problemów z ich powodu.

Ja mam jack russella, który jest mniejszy niż psy moich rodziców, więc po zgłębieniu tematu uznałam, że gotowanych kości mu nie dam... jednak ta mała spryciara, kiedy jest u moich rodziców, podkrada kości schowane przez Gizmo, żeby je zjeść... Raz widziałam, jak jadła gotowaną kość – w każdym razie nie całą, bo jej zabrałam, ale nie zawsze jestem z nią w ogrodzie u rodziców i myślę, że zdarzy się to jeszcze nieraz, a może nawet już się działo bez mojej wiedzy...

Jeśli chodzi o surowe kości: faktycznie, kiedy porcjuję kurczaka do jej miski, widać gołym okiem, że są mniej łamliwe niż te gotowane. Po przeczytaniu wielu artykułów zaczęłam dawać jej raz w tygodniu jedną kurzą nogę z mięsem (pozostałe surowe kości trzymam dla Gizmo, który wcześniej znał tylko gotowane). Kości mam mnóstwo, bo sama przygotowuję jej posiłki...

Tylko że ostatnio weterynarz, gdy opowiedziałam mu, jak karmię moją sunię, stwierdził, że nawet surowe kurze kości są absolutnie zakazane. Powiedział, że odkąd ludzie zaczęli karmić psy dietą BARF, mają coraz więcej przypadków psów z perforacją narządów wewnętrznych przez surową kość albo takich, którym utknęła ona w gardle. Krótko mówiąc, problemy są takie same jak przy gotowanych... i że w sumie pies może jeść kości (surowe czy gotowane) całe życie bez żadnych przygód, ale wystarczy jedna kość, żeby doszło do nieszczęścia... I teraz mam dylemat... co zrobić z tymi kośćmi? Myślicie, że da się je zmielić, żeby odzyskać wapń i podawać je w innej formie??

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

10 odpowiedzi
Sortuj według:
  • ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzięki wszystkim za Wasze odpowiedzi. Choć potwierdziło to tylko, że opinie są podzielone, co zresztą sama zdążyłam zauważyć... Odpowiadając na pytanie, jak karmię moją sunię: dostaje zbilansowane posiłki domowe składające się z mięsa, warzyw, owoców, roślin strączkowych oraz różnych suplementów. Jeśli Was to interesuje, mogę przy okazji wrzucić bardziej szczegółowy post na ten temat.

    Mięso lekko obgotowuję (parzę), bo czuję się spokojniejsza, gdy jest choć trochę ścięte. Zresztą próbowałam podawać surowe i moja psinka, która zazwyczaj jest strasznym łasuchem na wszystko, co jej proponuję, wcale nie była zachwycona. Kręciła na nie nosem.

    Co do kości, to chyba będę je mielić. Kiedy weterynarz tłumaczył mi, że odkąd BARF stał się modny, wyciąga z żołądków psów mnóstwo surowych kości, i gdy porównałam to z moimi rodzicami, którzy dawali psu gotowane kości, tylko utwierdziło mnie to w przekonaniu, że zazwyczaj wszystko jest super... aż do pewnego dnia. Nawet jeśli weterynarze nie są ekspertami od żywienia, to doskonale wiedzą, co wyciągają z psich brzuszków. Lepiej zapobiegać, niż otwierać psa na stole operacyjnym. To tylko moje zdanie i jeszcze raz wszystkim dziękuję.

    Przetłumaczony francuski
    Solenneb
    Solenneb Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    "Godzinę temu wrzuciłem posta ze zdjęciami na ten temat (kości kurczaka i królika). Powinniście na nie zerknąć i powiedzieć mi, czy sami byście przełknęli takie kości. To samo dotyczy psów."

    Bo co, wy byście niby jedli suchą karmę?? ^^

    Pies to mięsożerca! Szanujmy to!!

    Zresztą we Francji w zasadzie nie ma dzikich psów (a przynajmniej jest ich bardzo mało). Na Sycylii, gdzie mieszkałem przez 6 lat, żyją całkiem spore watahy dzikich psów (jest ich tam mnóstwo). I zapewniam was, że instynkt łowiecki mają bardzo silny i ze spokojem zajadają się królikami i drobiem podkradzionym okolicznym rolnikom!!

    Przetłumaczony francuski
    K
    Kim1 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    W pełni się z Tobą zgadzam, Gavroche! I tak jak piszesz, każdy robi tak, jak uważa.

    Zerknij na zdjęcia w moim poście i myślę, że w kwestii kości z kurczaka będziemy mieli to samo zdanie.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    to, że surowe kości nie są niebezpieczne, to taki sam mit jak ten, że od mięsa pies robi się agresywny. Zresztą Gavroche, wyjaśnij mi, jak żywi się pies na wolności? Jak kot zjada mysz?

    Hejka, co u Ciebie słychać? Wyraziłam swoje zdanie o kościach z królika i kurczaka, zarówno tych gotowanych, jak i surowych – nie jestem ich zwolenniczką, ale każdy robi, jak uważa. Zdarza się, że ludzie dają kotom czy psom kości wieprzowe, a stąd już prosta droga do choroby Aujeszky’ego. Zwierzę w naturze funkcjonuje inaczej niż jego udomowiony pobratymiec. Masz swoje zdanie, każdy ma prawo do własnego, nie trzeba się ciągle... „Przykro mi”.

    To, czy ktoś decyduje się na BARF, czy nie, to też wolny wybór. To po prostu jedna z teorii żywienia, a nie żadna Prawda Objawiona – dokładnie tak samo, jak z owocami czy zbożami: jedni są przeciw, inni nie.

    Przetłumaczony francuski
    K
    Kim1 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Jakąś godzinę temu wrzuciłem post ze zdjęciami na ten temat (kości kurczaka i królika). Zerknijcie na nie i dajcie znać, czy sami byście przełknęli takie kości. To samo tyczy się psów.

    Przetłumaczony francuski
    Sofi771
    Sofi771 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    W którym miejscu pisałam coś o fosforze i wapniu?; styl Twoich postów ^^ pewna internautka😁 to nie kłamie😁 wielki powrót od kilku tygodni^^ po tym, jak konto było uśpione przez prawie rok😁 ^^

    Sorki, ale nie zrozumiałem Twojej wiadomości. Jeśli chodzi o fosfor i wapń, to nawiązywałem do Twojego „jaki to ma sens” i do tego, że surowe kości wcale nie są niebezpieczne – to taki sam mit miejski, jak ten, że od mięsa pies staje się agresywny. Tak w ogóle, Gavroche, wyjaśnij mi, jak pies odżywia się na wolności? Jak kot zjada mysz? Albo fretka nornicę itd.? Co do choroby Aujeszky’ego, to przenoszą ją dziki, a w szczególności może ona występować w wieprzowinie, której właśnie nie podaje się (lub prawie wcale) w BARF-ie i Raw Feedingu właśnie przez tę chorobę, podobnie jak ryb z Pacyfiku.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry Framboises,

    Zmielone kości kurczaka nie stanowią zagrożenia i możesz je spokojnie dodawać do posiłków. Z kolei kości gotowane bardzo łatwo się kruszą – mogą powstać małe i ostre odłamki, które wbiją się w gardło psa. Głównym problemem przy podawaniu kości jest ryzyko dla układu pokarmowego; kości drobiowe czy królicze są małe i ostre, a Twój pies może mieć trudności z ich strawieniem. Mogą one przebić żołądek lub jelita, co prowadzi do zapalenia otrzewnej. Jeśli kość utknie w przełyku lub tchawicy, weterynarz będzie musiał operować w trybie pilnym. Lepiej wybierać kości szpikowe, które są większe i bardziej mięsne, jak cielęce, wołowe czy baranie – odpowiednio dobrane dla Twojego psa i podawane ze świeżymi produktami zbożowymi.

    Dieta BARF to tylko jedna z wielu teorii żywieniowych.

    (Dla Twojej wiadomości: niektóre kości mogą przenosić choroby, takie jak choroba Aujeszkyego lub inne wirusy, które są śmiertelne dla psów). Miłego dnia!

    Przetłumaczony francuski
    Sofi771
    Sofi771 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Sorki Mickado, ale kompletnie się mylisz. Surowe kości to świetne źródło wapnia i fosforu i nie są absolutnie niebezpieczne – jak inaczej diety takie jak BARF czy raw feeding mogłyby w ogóle istnieć?

    Nieważne czy to królik, kurczak, indyk, ryba (z wyjątkiem tych z Pacyfiku), przepiórka, kurczęta, szczur, kogut itd. Trzeba po prostu unikać dużych kości nośnych dużych roślinożerców i dopasować rozmiar do psa (np. indyk dla kota nie przejdzie). Podajemy je zawsze na surowo i z dużą ilością mięsa („mięsne kości”), żeby uniknąć jakiegokolwiek ryzyka.

    A co do gotowanych kości i tekstów typu „nigdy nic się nie stało”... cóż, można codziennie połykać monety z jakiegoś powodu i przez lata nic się nie dzieje, a pewnego pięknego dnia – bach, niedrożność i lądujesz na ostrym dyżurze.

    To ta sama zasada: ryzyko naprawdę istnieje i jeśli któregoś dnia twojemu psu pęknie żołądek, szanse na przeżycie będą marne. To, że przez szczęśliwy zbieg okoliczności nic się nie stało, nie znaczy, że ryzyko nie istnieje...

    Więc to super, że do tej pory mieliście farta, ale gotowane kości są bardzo kruche. Obróbka termiczna zmienia strukturę kości i sprawia, że łamiąc się, tworzą one cienkie, ostre drzazgi, które są groźne dla twojego zwierzaka. Swoją drogą, nigdy nie zrozumiem, dlaczego o kościach królika mówi się, że są „łamliwe i niebezpieczne”, skoro w rzeczywistości każde gotowane kości takie są.

    Z ciekawości – mięso dajesz surowe czy gotowane? Bo podawanie samego mięsa, bez podrobów i kości, to prosta droga do niedoborów. Zresztą nie zaleca się mieszania suchej karmy z naturalnym jedzeniem. Jeśli taki model żywienia ci odpowiada, to czemu nie przejdziesz całkiem na BARF albo Raw?

    Jeśli chodzi o weterynarzy, to większość z nich (prawie) nic nie wie o żywieniu (co zresztą widać po karmach, które sprzedają – polecanie RC pokazuje tylko ich stronniczość i dezinformację), więc szukanie u nich porady w tym temacie to tak średnio...

    Krótko mówiąc, masz trzy główne zasady dotyczące kości:

    Zawsze surowe i NIGDY gotowane.

    Żadnych kości nośnych dużych roślinożerców (np. kość udowa wołowa).

    Zawsze kości mięsne, otoczone sporą ilością mięsa, nigdy „gołe” kości.

    I na koniec – surowa kość wołowa bez mięsa też niesie ryzyko, szczególnie dla dziąseł i zębów. W takim przypadku lepiej sprawdzi się poroże jelenia, które faktycznie jest bezpieczne. Mówienie, że pies, który jest mięsożercą i w naturze poluje oraz zjada swoje ofiary (wraz z kośćmi), nie może i nie powinien ich jeść, to po prostu oczywisty nonsens.

    Polecam przeczytać: „Mit: Kości są niebezpieczne i nie mają wartości odżywczych” > http://www.tribu-carnivore.com/barfnew/index.php/articles/les-mythes/63-mythe-les-os-sont-dangereux-et-n-ont-pas-de-valeur-nutritionnelle .

    Radzę ci też rozejrzeć się na stronie Tribu-carnivore.com, jeśli interesują cię diety BARF i raw 😉.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Chodzi o to, że przygotowuję mu sporo posiłków na bazie kurczaka, więc zostają mi kości.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Tak, dzięki, to samo mówił mi weterynarz. Koniec z kośćmi z kurczaka, ale myślisz, że mogę je zmiksować??
    Przetłumaczony francuski
  • 10 komentarzy na temat 10

  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post