Cześć wszystkim, opiszę wam moją sytuację. Moja żona wychowała się z psami i bardzo chciałaby jakiegoś adoptować, a ja, ponieważ nigdy psa nie miałem, zupełnie tego nie rozumiem. Może to brzmieć dziwnie, ale nie widzę sensu w braniu psa, skoro nie jesteśmy typami sportowców, mamy już dwa koty, na wakacje nie moglibyśmy go zabierać, a do tego nie ma nas w domu przez 6 godzin z rzędu... Moim zdaniem to nie jest życie dla psa – ciągłe czekanie na właścicieli. Poza tym mieszkamy kawałek od miasta i w sąsiedztwie nie ma zbyt wielu psów, więc słabo, jeśli pies nie miałby kumpli do zabawy... Co o tym sądzicie? Żona wierci mi o to dziurę w brzuchu już od jakiegoś czasu, ale nie chcę brać psa tylko po to, żeby zrobić jej przyjemność. Prędzej zdecydowałbym się na trzeciego kota. Macie jakieś argumenty, żeby zrozumiała, że to u nas po prostu nie przejdzie?
Z góry dzięki za rady!
Nie możemy mieć psa – jak jej to wytłumaczyć?
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Zgadzam się z Lorną – osobiście nie wyobrażam sobie życia bez psa. Obserwowanie ich, wspólne spacery czy głaskanie to dla mnie prawdziwa odskocznia. Gdybym poznała kogoś, kto nie chce psów, nie mogłabym z taką osobą być. Brakowałoby mi czegoś, zwłaszcza jeśli chodzi o wyjścia – taka możliwość pójścia na spokojny spacer z moimi psiakami, bez myślenia o bożym świecie, to dla mnie jak łyk świeżego powietrza. Pies to oczywiście zwierzę, ale to przede wszystkim te wszystkie wspólne chwile.
Chyba że Pana zdanie zmieniło się w międzyczasie – że najpierw było „tak”, a ostatecznie stanęło na „nie” – wtedy myślę, że Pana partnerka w końcu odpuści. Jeśli jednak to pragnienie płynie u niej prosto z serca i mówi o tym od lat, to sprawa może być nieco bardziej skomplikowana.
A jeśli chodzi o tłumaczenie jej, że to niemożliwe... nie znamy Pana codzienności i nie wiemy, co Pana żona zamierza robić z tym psem. Jeśli zapewnione byłoby minimum spacerów (około 1,5 godziny dla tych mniej sportowych psów) i byłoby z kim zostawić zwierzaka na wakacje, to nie do nas należy przekonywanie Pana żony, zwłaszcza że nie ma jej tutaj i nie może sama opowiedzieć, co by robiła, gdyby miała psa.
Na tym etapie to przede wszystkim kwestia szczerej rozmowy w związku.
Powiedziałabym, że jeśli ktoś wiąże się z osobą, która nie chce zwierząt... to znaczy, że potrzeba otaczania się nimi nie jest dla niego priorytetem (to raczej nie jest coś, co pojawia się nagle, z dnia na dzień ^^)
Wiele ważnych wyborów w moim życiu było podyktowanych właśnie chęcią bycia blisko innych stworzeń, w tym psów, więc dla nikogo nie jest to żadna nowość, a już zwłaszcza dla mojego partnera.
To skomplikowane
Nie masz dzieci?
25 komentarzy na temat 25