Przestawiłem mojego psa z surowego mięsa na suchą karmę Nutrivet. Myślałem, że przez co najmniej dwa tygodnie będzie miał biegunkę, ale o dziwo nie. Ktoś mi wcześniej radził, żeby robić przejście mieszając mięso z karmą, ale psu zupełnie rozregulował się rytm wypróżnień i widziałem, że zrobił się taki osowiały, więc przestałem to robić. Poczytałem trochę i dowiedziałem się, że czas trawienia mięsa i karmy jest inny i że przy przechodzeniu z mięsa na suchą karmę nie powinno się robić okresu przejściowego. Daję mu więc teraz tylko karmę, po 200 g rano i wieczorem, tyle że on w ogóle nie ma na nią ochoty (powącha, zje odrobinkę i odchodzi). Muszę go zostawiać samego z miską, żeby w ogóle coś zjadł – to niby działa, ale zabiera mu to sporo czasu, nie zabiera się za jedzenie od razu. Ale mniejsza z tym, myślę, że to akurat normalne, skoro wcześniej jadł mięso, a teraz dostał suche. Mój problem polega na tym, że konsystencja kupy jest moim zdaniem bardzo dobra, ale kolor mówi mi, że coś jest nie tak. Nie wiem, co to może oznaczać, więc czy moglibyście mi pomóc? Odchody są naprawdę calutkie czarne. Ach, no i bym zapomniał – śmierdzą po prostu okropnie i czuć je z bardzo daleka, to aż nieprawdopodobne. Z góry dziękuję za pomoc.
Przetłumaczony francuski
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Coś mu widocznie zaszkodziło i potrzebował po prostu trochę czasu, żeby dojść do siebie.
Osobiście uważam, że dopóki psiak rośnie, lepiej podawać mu kilka posiłków dziennie dla lepszego trawienia... (zresztą później też, zwłaszcza jak zaczyna się starzeć).
Przez to, że miałam rasy narażone na skręt żołądka, mam już nawyk dzielenia dziennej porcji.
Minimum na dwie miski...
😁 U mnie też same łakomczuchy – labradory i goldeny...
Świetna wiadomość! No tak, one po prostu potrafią nas nieźle skołować 👌
Niektóre psy wolą jeść tylko raz dziennie – jeśli mu to odpowiada, to czemu nie? Mój wilczak często je dopiero wieczorem, mimo że karmę ma nasypaną już od rana (za to moja sunia to niezły żarłok).
Dzień dobry,
Na początku dziękuję wam wszystkim za odpowiedzi i wracam do was z szybką aktualizacją: mój uparciuch wytrzymał 3 dni, a teraz zjada swoje 500 gramów karmy dziennie, chociaż wcześniej nie chciał tknąć ani jednej kulki bez namawiania go 😁
Mam tylko jedno pytanie: mój pies przeszedł na jeden posiłek dziennie, gdy miał 6 miesięcy, a teraz chciałbym wrócić do dwóch posiłków, ale on rano w ogóle nie chce jeść... za to wieczorem, jak tylko stawiam mu miskę, to od razu wszystko pożera. Jaka to właściwie różnica, czy je raz, czy dwa razy dziennie? I jak go z powrotem przyzwyczaić do dwóch posiłków na dzień?
Jeśli chodzi o te czarne stolce, to być może pojawiły się jakieś problemy żołądkowe, które mu dokuczają lub dokuczały? Przez to mógł zacząć omijać karmę w trakcie trawienia...
Konsultacja u weterynarza byłaby dobrym pomysłem, żeby wykluczyć wszelkie wątpliwości (co do koloru kupy)...
Można prowadzić psa na diecie BARF, i to całkiem kompletnej, za około 220–260 zł miesięcznie.
Oxane, moja labradorka ważąca 31,5 kg, ma menu w granicach 400–480 zł miesięcznie (produkty z certyfikatami, bio, zakupy w marketach typu Lidl, Auchan czy Kaufland, u rzeźnika, na targu, w internecie, do tego warzywa i owoce bio, oleje bio, podroby – wątróbka i cała reszta, serca i inne).
I bazuję głównie na produktach świeżych, bardzo mało korzystam z mrożonek. Nie należę do żadnych grup zakupowych dla barfiarzy ani nie jeżdżę po ubojniach.
To już moja trzecia „barfowiczka”. Pies, który posmakował prawdziwego mięsa i ryb, ma jednak spore opory przed powrotem do suchej karmy (przynajmniej moje tak mają...).
Aha, okej, czyli nie muszę się aż tak martwić, dopóki to nie trwa dłużej niż 3-4 dni? Właśnie zjadł 100 gramów po 30 minutach (tylko tyle mu nałożyłem).
Dzień dobry,
Wracam do was, bo mój pies przestał jeść swoją karmę, a kiedy mieszałam ją z mięsem, to po prostu wybierał same kawałki mięsa! Zmieniłam więc markę na karmę bezzbożową. Odchody są po niej idealne – mają świetny kolor i konsystencję – ale on jej też nie chce jeść. Żeby sprawdzić, czy mu służy, musiałam go trochę „podejść” i dawać mu granulki jako smaczki za wykonanie komendy – wtedy zjadał. Spróbowałam więc znowu wymieszać karmę z mięsem, ale on znowu tylko przebiera.
Obecnie przestałam ulegać jego kaprysom. Wcześniej, gdy tylko omijał posiłek i nadal nie chciał tknąć karmy, od razu dawałam mu mięso, ale teraz mija już półtora dnia, odkąd nic nie jadł, i nie wiem już, co robić. Czy to możliwe, że on już nigdy nie wróci do suchej karmy? Bardzo się tego boję, bo jeśli jutro rano nadal nic nie zje, to pewnie znowu będę musiała przygotować mu mięso... chyba że powinnam go dalej głodzić? Czy to nie jest niebezpieczne? Jutro rano miną dokładnie dwa dni, odkąd nic nie jadł.
Z góry dziękuję za pomoc.
Aha, no i jeszcze ta karma – on jej w ogóle nie gryzie, tylko połyka w całości. Czasami nagle przestaje jeść i wypluwa to, co ma w pyszczku, zupełnie jakby nie mogło mu przejść przez gardło. Zastanawiam się, czy te chrupki nie są po prostu za małe? Mam wrażenie, jakby on zapomniał, jak się w ogóle je suchą karmę...