Mała czerwona kuleczka u psa?
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Tak, najlepiej zawsze przejść się do weterynarza, żeby to sprawdził.
I koniecznie obserwuj, czy to nie rośnie... To, że pojawiło się w ciągu jednej nocy, jakoś bardzo mnie nie niepokoi – zwłaszcza przy czymś tak małym, jak te zmiany przypominające brodawki, które miała moja sunia. U niej urosło to nagle, a potem już w ogóle się nie zmieniało.
Zresztą wszelkie takie „guzki”, które wyskakują tu i tam, zawsze trzeba mieć na oku. U mojego drugiego psa cały czas pilnuję jednej brodawki, czy się nie zmienia, oraz dwóch tłuszczaków, które ma od kilku lat (wszystko sprawdził wet i nie jest to nic groźnego), ale i tak często to kontroluję...
Faktycznie, to nie wygląda na cystę. Ale oczywiście nie znam się na wszystkim ^^
Bardzo dziękuję za odpowiedź,
Też pomyślałam o jakiejś narośli, ale czy to mogłoby się pojawić tak szybko??? Mój pies ma jedną małą w okolicy pachy, ale tamta też jest w kolorze skóry..
Został wykastrowany niecały rok temu, bo miał guza jądra; weterynarz poradził mi, żebym regularnie sprawdzała, czy nie pojawiają się jakieś torbiele, ale nie sądziłam, że to może tak wyglądać...
Tak czy inaczej, dziękuję za rady, jutro wyślę zdjęcie do mojego weterynarza, a on mi powie, czy musimy przyjechać na wizytę.
Moja poprzednia sunia miała skłonność do takich „narośli” (tak to nazywał weterynarz). Coś w rodzaju małych brodawek pod względem kształtu, które wyskakiwały jej tu i tam, gdy się starzała. Weterynarz w ogóle się tym nie niepokoił. Mój obecny 5-letni pies też ma jedną na boku.
Kształt na Twoim zdjęciu wygląda niemal identycznie. Ale ten kolor... U moich psów miały one kolor skóry. Nie taki jaskrawoczerwony czy mocno różowy jak tutaj. Ten kolor trochę mnie niepokoi.
Pies mojej mamy miał guzy – niezłośliwe, nic groźnego, ale rosły i robiły się ogromne. Miał też taką „narośl” jak inne, ale dość dziwną. Ta, w przeciwieństwie do tych opisanych wcześniej, rosła i rosła, aż w końcu wyglądała jak wielkie jądro zwisające na cieniutkim kawałku skóry. Choć pies nie okazywał, żeby mu to przeszkadzało, na pewno musiało to być bolesne, biorąc pod uwagę ciężar wiszący na tak małym fragmencie skóry. Daliśmy to do usunięcia.
Zobaczymy, co powie weterynarz. Ale uważaj, jeśli zacznie to rosnąć (nawet jeśli wet powie, że to nic poważnego). Radzę Ci to usunąć, póki jest małe – narkoza nie będzie wtedy dużym wyzwaniem dla Twojego starszego pieska. Przy początkowym rozmiarze lekarz mówił chyba nawet, że u bardzo grzecznego psa dałoby się to usunąć bez pełnego znieczulenia (co u psa mojej mamy nie wchodziło w grę). Bo później, mimo że to nie było nic złośliwego, tak urosło, że ten ciężar po prostu sprawiał mu ból przy takim cienkim połączeniu... (Wyglądało to jak taka bardzo nabrzmiała gruszka).
Jeśli to się nie zmienia, tak jak u innych psów... (ale ten kolor mnie zastanawia), to nie ma problemu...
Pamiętaj jednak, że to tylko moje doświadczenia. Tylko weterynarz będzie mógł na sto procent stwierdzić, co to dokładnie jest.
4 komentarzy na temat 4
- Szybki powrót ukochanej osoby w 24h. Tel. +229 50 85 06 44
- Darmowy powrót ukochanej osoby w 24h. Tel +229 50 85 06 44


