Cześć, dziesięć dni temu moja suczka przeszła operację z powodu zerwania więzadeł krzyżowych.
Wszczepiono jej protezę.
Pierwsze dni rekonwalescencji przebiegały pomyślnie.
Ścisły odpoczynek, wyjścia tylko na smyczy na załatwienie potrzeb, zero gwałtownych ruchów – wydawało się, że sunia całkiem dobrze dochodzi do siebie.
Ale w sobotę wieczorem, kiedy spała, nagle zaczęła wyć z bólu. Miała mocno zgięte kolano mimo opatrunku i wyglądało na to, że ma problem z wyprostowaniem łapy.
Ten atak nie trwał długo, a weterynarz powiedział mi, żeby nie panikować. Jednak dzisiaj, kiedy wróciłam z zakupów, znowu zobaczyłam, że leży ze zgiętym kolanem.
Przy każdym najmniejszym ruchu przeraźliwie skomlała.
Tym razem pojechałam do lecznicy osobiście i wyjaśniłam sytuację weterynarzowi.
Znowu powiedział, żebym się nie martwiła i że to proteza się „układa”, ale nawet na nią nie spojrzał... Kazał po prostu przyjść w poniedziałek na zdjęcie opatrunku i nic poza tym.
W tej chwili ona wciąż cierpi przy każdym ruchu, a stojąc, bardzo kuleje – a przecież przez ostatnie dni już prawie w ogóle tego nie robiła.
Czy mieliście kiedyś podobną sytuację? Czy możecie mnie jakoś nakierować, bo mam silne przeczucie, że coś jest nie tak.
Dzięki