Jaki preparat na pchły i kleszcze dla owczarka australijskiego?
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Tak enicia, zgadzam się z Tobą, Bravecto działa przez 3 miesiące, więc ma bardzo wysokie stężenie i właśnie dlatego z tym lekiem jest tyle problemów.
Dzień dobry,
Substancją, która stanowi problem dla psów z mutacją genu MDR1, jest milbemycyna – gromadzi się ona w mózgu zwierzęcia i nie może zostać z niego usunięta. Dlatego też wszystkie tabletki, które jej nie zawierają, będą w pełni bezpieczne dla Pani/Pana psa. Proszę o tym koniecznie wspomnieć weterynarzowi lub w aptece przy zakupie preparatów (to dość powszechny temat, więc specjaliści są do tego przyzwyczajeni), dzięki temu unikniecie Państwo jakichkolwiek problemów.
Życzę miłego dnia,
Mélanie – studentka weterynarii
Cześć, zgadzam się z pozostałymi – unikajcie chemii, jak tylko się da. Najlepiej stosować naturalne metody profilaktycznie, a po środki chemiczne sięgać tylko w przypadku zmasowanej inwazji. Mój własny pies zatruł się tabletką Bravecto (tą działającą 3 miesiące). Powstała nawet strona internetowa zrzeszająca osoby przeciwne temu środkowi oraz innym chemicznym tabletkom, o których wspominacie. Można tam przeczytać relacje właścicieli, których psy w najcięższych przypadkach niestety odeszły.
Ja sama przez długi czas wybierałam tabletki, bo tak było najwygodniej. Na początku wszystko było w porządku, ale od tego ciągłego podawania psu tej trucizny, pewnego dnia nagle upadł na ziemię i dostał silnych drgawek. Myślałam, że to już koniec... Jeśli macie wolną chwilę, wrzucam link do posta, który napisałam, kiedy zdałam sobie sprawę, jak bardzo te tabletki są niebezpieczne... Robię to po to, żeby żadne inne zwierzę już przez to nie cierpiało.
https://wamiz.com/chiens/forum/sos-crise-de-convulsions-de-mon-chien-71533.html
Wiem, przepraszam, pewnie nie takiej odpowiedzi oczekiwaliście, ale myślę, że jeśli już naprawdę musicie użyć chemii, to lepiej stosować ją miejscowo na skórę niż podawać doustnie, patrząc na to, jak groźny skład mają te tabletki.
Dzięki za Wasze odpowiedzi, jednak u moich pozostałych psów pipety sprawdzały się tak sobie, dlatego tym razem decyduję się na tabletki.
Tak jak Analie, u mnie też tylko natura na maksa – staram się unikać pakowania im do krwi jakichkolwiek toksycznych substancji.
Cześć, osobiście używam kropli Advantix i nigdy nic nie znalazłem!

27 komentarzy na temat 27