Kojec dla szczeniaka na noc?
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Tak... uspokoiło się, a teraz znowu to samo...
dzień dobry w ten piękny poniedziałkowy poranek 👌
WIwi pod innym nickiem? hah! To się robi naprawdę paranoiczne. To, że niektórzy mają po kilka nicków, nie oznacza, że każdy od razu ma „dwubiegunówkę”; po co to w ogóle, szczerze mówiąc, i tak można ich poznać po sposobie pisania i tym protekcjonalnym, moralizatorskim tonie, który nic nie wnosi do wątku.
Frye_2000, co Pan/Pani zamierza w takim razie zrobić ze swoim szczeniakiem? Proszę nie zaprzątać sobie głowy tymi małymi dygresjami, najważniejsze, że otrzymał(a) Pan/Pani już kilka opinii.
Proszę dać nam znać, co słychać
Wiesz Bangdji, jest nas tu kilku, zwłaszcza wśród "starej gwardii", którzy zdystansowali się trochę do Wamiz. Rzadziej się udzielamy, a niektórzy w ogóle przestali pisać albo całkiem odeszli (nie, Abbyo, tylko nie ty też! 😐)...
Po prostu od jakiegoś czasu atmosfera się pogorszyła. Wpisy niektórych osób nie służą już dyskusji, debacie czy pomaganiu, a jedynie złośliwościom, atakom, manipulacjom, insynuacjom, terroryzowaniu innych czy zwykłemu trolowaniu... Na dłuższą metę to wykańcza i męczy. Przez to, że gdzieś uciekł ten fajny klimat Wamiz, a człowiek ma ciekawsze rzeczy do roboty niż marnowanie energii na toksyczne osoby, trzymamy się bardziej na uboczu – ze szkodą dla tych miłych chwil z resztą ekipy...
Wiwi to odczuła na własnej skórze i nie ona jedna. No i tak, Lorna też odeszła przez to, jak popsuła się tu atmosfera. Nie była jedyna i pewnie nie ostatnia.
A przecież wiemy, jaki potencjał ma Wamiz, jakie fajne debaty i rozmowy można tu prowadzić, starając się pomagać bez skakania sobie do gardeł przy lada różnicy zdań i oskarżania się o całe zło tego świata... Na szczęście wciąż jeszcze trochę tego zostało, są miłe chwile i fajne pogaduchy z sympatycznymi ludźmi 😌, ale ta atmosfera nagonki i niekończących się wojenek, która się tu zadomowiła, jest po prostu niefajna. To wszystko psuje, blokuje, odbiera chęci i wielka szkoda, że tak jest. 😞
Ale zgadzam się z tobą: Wiwi, nie usuwaj się w cień! 😉
Wiwi, nie musisz trzymać się z boku...
To zamieszanie było tu już na długo przed Twoim pojawieniem się, spokojnie, nie jesteś w żaden sposób odpowiedzialna za te szczeniackie wybryki.
Dobrej nocy i powodzenia w dalszym korzystaniu z forum! 😉
Jasne, rozumiem.
Dzięki wielkie w każdym razie, że poświęciliście czas, żeby mi to wyjaśnić. Przepraszam, jeśli moja obecność narobiła jakiegoś zamieszania.
Mam nadzieję, że nie będziecie mieli już przeze mnie żadnych kłopotów. Dobrej nocy wszystkim!
@Urh'Zae to była tylko i wyłącznie moja decyzja, czy wspominać tutaj o tym projekcie zawodowym, czy nie. Jeśli ktoś mi się tutaj z czegoś zwierza, nawet jeśli to jakaś błahostka, nie wyciągam tego na forum publiczne. Zwłaszcza że sugerowano, że ten „biedny pies” będzie pewnie maltretowany – no tak, bo pies pracujący (wybaczcie, użyto określenia „pies stróża”) to według niektórych z automatu nędzne życie. Sama widziałam przypadki zaniedbania i znęcania się w tej branży, byłam tym wręcz zniesmaczona. Nie oznacza to jednak, że zamierzam powielać takie zachowania...
Niestety dla tego „kapusia” i jego insynuacji, ten pies jest traktowany dokładnie tak samo jak dwa pozostałe... Śpi w domu, wychodzi na spacery, ma tyle samo pieszczot i uwagi, co moja 10-letnia sunia i mój prawie 5-letni Dobek-cykor.
Doprecyzujmy też, że dopóki nie udowodni mi się czegoś innego, @AlfredW nie ma żadnego doświadczenia, wiedzy ani kompetencji w tej dziedzinie. Jego konikiem są za to spekulacje.
W każdym razie, wracam w cień i nie będę już zaśmiecać tego wątku. Skoro wątpliwości co do naszej tożsamości zostały rozwiane (co jest absurdalne... i śmieszne), mam nadzieję, że nie będę już wywoływana do tablicy, żeby czytać takie bzdury i pomówienia.
Dobranoc wszystkim i wygłaskajcie swoje psiaki (zarówno te pracujące, jak i te do towarzystwa...)
Aggie znowu zrobiła się dość ciężka?
Czy to się już wcześniej zdarzało?
Też niewiele z tego wszystkiego zrozumiałam...
To prawda, że na forum ostatnio znów zrobiło się dość ciężko... 🙁
Jasne, dzięki za te wyjaśnienia 👍
Dlaczego od razu tak najeżdżać? Czy praca z psem użytkowym to naprawdę aż tak wyjątkowa sprawa?
Zwłaszcza jeśli chodzi o maliniaki – one mają to we krwi, to niemal małe roboty, jeśli się nie uważa (najtrudniejsze, przynajmniej w przypadku Noo, było dla mnie dbanie o zachowanie odpowiedniej „równowagi”).
Dobrze zauważyliście, to owczarek holenderski, jest psem pracującym (na lotnisku). Noo zaczął niedawno, bo jego pierwszy rok życia był w całości poświęcony nauce „zawodu” i wychowaniu. To trochę inna branża, ale żeby od razu tak na to wsiadać...
To wydaje mi się równie niedorzeczne, co narzekanie, że border collie zagania stado, husky ciągnie sanie, a beagle jest psem myśliwskim 😶😶😶
A co do konieczności uzasadniania odpowiedzi... cóż, właściwie nie wiem, co powiedzieć 🤣 poza tym, że pisanie, że coś jest po prostu dobre albo złe, bez żadnych argumentów, wydaje mi się trochę... puste.