Największy z miotu

?
Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć wszystkim! Mam do Was krótkie pytanko. Nasz mały skarb pojawi się w domu za 3 tygodnie. Piesek pochodzi z renomowanej hodowli, rodzice mają rodowód i certyfikaty zdrowia, więc krótko mówiąc – wszystko jest w porządku.

Mój szczeniak jest największy z całego miotu. Czytałem na różnych forach, że wybór tego największego malucha nie zawsze jest najlepszym pomysłem... Chociaż „duży” to może za mocne słowo, jest po prostu nieco bardziej krępy...

Co o tym sądzicie? I czy ten, który jest największy w wieku 5 tygodni, na pewno będzie też największy jako dorosły pies?

Z góry dzięki za odpowiedzi!

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

16 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Docline
    Docline Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    To właśnie dlatego zawsze poleca się, żeby najpierw dokładnie odwiedzić hodowlę i zobaczyć, jak dany hodowca pracuje.

    Sami się o tym przekonacie, rozmawiając z właścicielami zarówno super ułożonych psów, jak i tych, które sprawiają problemy. Ja za każdym razem pytam, w jakim wieku maluch został oddzielony od matki i jaki styl pracy ma hodowca. Z biegiem lat sami wyrobicie sobie własne zdanie; tak samo jest, gdy rozmawiacie z pasjonatami konkretnej rasy. Dwa lata temu rozmawiałam z pewną Angielką, która znała podejście chyba wszystkich hodowców corgi. Potrafiła powiedzieć: „U tej pani – tak, kupuj, wykonuje kawał dobrej roboty ze szczeniakami, wyrastają na cudowne psiaki; u tamtego – absolutnie nie, jego psy są przepiękne, ale charakterologicznie w ogóle nie da się z nimi żyć”.

    Przetłumaczony francuski
    Energiesolaire
    Energiesolaire Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Fakt, zgadzam się z Energiesolaire

    Szczerze mówiąc, sam nie jestem tego taki pewien.

    Bo to się powoli staje normą, więc już sam nie wiem.

    Słuchajcie, ujmę to w ten sposób:

    Jeśli hodowca przykłada się do roboty pod kątem socjalizacji (między 8. a 10. tygodniem rodzeństwo już mnie aż tak nie interesuje), a niektórzy naprawdę to robią, to jasne – 10-12 tygodni ma sens. Ale jeśli ten aspekt jest u hodowcy zaniedbany, to wolę zabrać szczeniaka już w 8. tygodniu i samemu o to zadbać. Okienko socjalizacyjne jest tak krótkie, że strata całego miesiąca to naprawdę kiepska sprawa.

    Miałem to szczęście, że trafiłem na hodowcę, któremu się chciało. Sunia była socjalizowana ze zwierzętami gospodarskimi, innymi psami (rzecz jasna z rodzeństwem), kotami i całą masą ludzi.

    A co do rodzeństwa – cóż, ona nigdy nie widziała tylu psów, co od pierwszego dnia u mnie. Miała tylko brata i siostrę, więc towarzystwo szybko się ograło. W parku, do którego chodzę, w pierwszym tygodniu poznała przynajmniej 50 różnych psiaków. I to jest konkret!

    Więc nie, nie mam w tej kwestii tak jednoznacznego zdania. Ale rozumiem to „żółte światło” w tym temacie, no i przede wszystkim „czerwone” dla jakiejkolwiek adopcji przed 8. tygodniem życia.

    Przetłumaczony francuski
    Gabyn
    Gabyn Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Największy czy najmniejszy – w tym wieku to zupełnie nic nie znaczy, ani w kwestii przyszłego wzrostu, ani charakteru. Często wynika to po prostu z tego, że hodowca stawiał jedną miskę dla kilku maluchów, więc ten najszybszy i najbardziej obrotny zjadał najwięcej i najczęściej. Kiedy po raz pierwszy poszłam zobaczyć moją Jack, musiałam wybierać spośród czterech 3-tygodniowych szczeniąt i wszystkie były mniej więcej tej samej wielkości. Ostatecznie to moja sunia wybrała mnie – to ona za mną chodziła, wskakiwała mi na kolana i powarkiwała, gdy pozostała trójka próbowała podejść. Hodowczyni nie chciała, żebym wracała, dopóki szczeniaki nie skończą przynajmniej trzech miesięcy, ze względu na ułożenie i socjalizację. A kiedy wróciłam, moja Jack i jej brat byli średniej wielkości, a dwa pozostałe były „większe”. Ale to o niczym nie świadczy, bo moja Jack ma teraz normalne wymiary jak na Jacka, nie musi już walczyć o miskę i wypracowała sobie naprawdę mocny charakter ;-)

    Więc Twój szczeniak, gdy już będzie u Ciebie, sam wyreguluje sobie apetyt, bo będziesz mu podawać dobrej jakości karmę, w odpowiednich ilościach i o stałych porach.

    Zgadzam się z Energiesolaire i Humeur de chien – 8 tygodni to za wcześnie. Hodowcy robią to pod presją ludzi, którzy uważają szczeniaki za słodkie i chcą je brać od razu, a hodowca boi się, że się rozmyślą, no i ma mniejsze koszty, jeśli maluchy szybko pójdą do nowych domów.

    Zaleca się adopcję w wieku 3 miesięcy, czyli 12 tygodni – różnica między tym a 2 miesiącami jest ogromna.

    Mój szczeniak był bardzo towarzyski – wracaliśmy pociągiem i metrem, 3 godziny w hałasie i tłumie, a ona nawet nie pisnęła, żadnego lęku przed psami czy ludźmi. Ale niezależnie od tego, czy pies jest socjalny, czy nie, to Ty odpowiadasz za jego wychowanie i rozwój od A do Z przez co najmniej rok. Nauka czystości zajmie miesiące, tak samo jak nauka zostawania samemu, oduczenie podgryzania palców czy ubrań podczas zabawy, obserwowanie, jak kształtuje się charakter w kontakcie z ludźmi i innymi psami, nauka przywołania i tak dalej, i tak dalej.

    Krótko mówiąc: mały czy duży, to nic nie mówi o jego przyszłym wzroście ani osobowości. Kiedy już zamieszka z Tobą, będzie rósł i rozwijał się dzięki wychowaniu, miłości i cierpliwości, którą mu okażesz.

    Przetłumaczony francuski
    Humeur-De-Chien
    Humeur-de-chien Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć, 1 – to, że szczeniak jest największy z całego miotu, oznacza jedynie tyle, że po prostu najlepiej jadł. 2 – wybieranie psiaka wyłącznie na podstawie tego kryterium nie ma większego sensu, a przede wszystkim nie pozwala w żaden sposób przewidzieć, jak będzie się zachowywał w przyszłości. 3 – adopcja szczeniaka w wieku 8 tygodni to zdecydowanie za wcześnie. Każdy poważny i kompetentny hodowca doskonale wie, że w tym wieku maluch nie zakończył jeszcze etapu naturalnej nauki. Nawet jeśli matka zaczęła go już odtrącać (co jest zupełnie normalne), to kontakt z rodzeństwem i innymi psami w hodowli jest niezbędny, aby piesek mógł dalej szlifować kompetencje społeczne i naukę samokontroli. Problem z tak wczesnym oddawaniem psów do nowych domów wynika głównie z tego, że prowadzenie hodowli wiąże się ze sporymi kosztami. Można więc zrozumieć hodowców, którzy chcą jak najszybciej odzyskać zainwestowane pieniądze i uniknąć dalszych wydatków związanych z dłuższą opieką nad szczeniętami. Jednak biorąc pod uwagę rozwój psychiczny szczeniaka i to, jak zaadaptuje się do nowego życia u Twojego boku, najlepiej poczekać przynajmniej do 10. tygodnia, a optymalnie do 12. tygodnia.
    Przetłumaczony francuski
    Energiesolaire
    Energiesolaire Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Renomowany hodowca, który pozbywa się szczeniaków już w 8. tygodniu? No nie wiem, słabo to wygląda...

    Teraz prawie wszyscy tak robią. W naszych stronach szczeniaki zazwyczaj idą do nowych domów właśnie w wieku 8 tygodni. Z drugiej strony, trzeba im przyznać, że niektórzy wykonują kawał porządnej roboty z socjalizacją między 4. a 8. tygodniem. Może to i nie powstrzyma malucha przed zbyt mocnym podgryzaniem w zabawie, ale przynajmniej jest dobrze oswojony z mnóstwem rzeczy – z ludźmi idzie gładko, z kotem też nie ma większych problemów i super dogaduje się z innymi psami.

    No ale tak to teraz po prostu wygląda.

    Znam jednego ogromnego owczarka australijskiego. Jest nietypowy, ale kochany. Z charakteru przypomina bardziej miksa golden retrievera z husky. Taki bardzo pierwotny, pewny siebie, spokojny, wręcz flegmatyczny. Bardzo, ale to bardzo skory do zabawy i rewelacyjny w kontaktach z innymi psami.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    To, czy jest duży czy mały, tak naprawdę niewiele znaczy... No, może poza samym wyglądem, a i to nie zawsze! Każdy zwierzak jest inny!
    Przetłumaczony francuski
    Dreambird8
    Dreambird8 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dobry wieczór, co do wyboru hodowcy, to wolę się nie wypowiadać, ale jeśli chodzi o szczeniaka, to myślę, że najlepszym wyborem będzie taki „średniak”... Ten najmniejszy będzie najbardziej delikatny (niekoniecznie, ale jeśli faktycznie jest taki drobniutki, to może być bardziej podatny na choroby). Ten największy (o ile nie jest otyły lol) nie powinien sprawiać problemów, zwłaszcza jeśli piszesz, że jest „tylko trochę bardziej krępy” :)
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Wielkość szczeniaków w tym wieku faktycznie nie pozwala jeszcze przewidzieć ich docelowego wzrostu.

    A jeśli chodzi o wybór pod kątem charakteru, to osobiście wolę mieć tego największego niż najmniejszego z miotu.

    Przetłumaczony francuski
    Tania28
    Tania28 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Nie jestem pewna, czy ten największy maluch faktycznie wyrośnie na największego dorosłego. Zawsze słyszałam od mojego hodowcy, że „ten ostatni z miotu często po dorośnięciu jest najbardziej postawny”, więc nie wydaje mi się, żeby to miało aż takie znaczenie.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak to wygląda w praktyce albo jak zachowuje się poważny hodowca, to chętnie wam o tym opowiem! To nie ja wybrałam hodowcę, to hodowca wybrał mnie! Przez sześć miesięcy musiałam mu dostarczać wszelkie możliwe informacje "PISEMNE"! Myślę, że wie o mnie więcej niż moja własna mama. Brakowało tylko tego, żeby zapytał o kolor mojej bielizny. Kiedy już zostałam wybrana i uznana za osobę "ODPOWIEDNIĄ", hodowca obiecał mi 11-tygodniowego szczeniaka z nadchodzącego miotu. Oczywiście wziął pod uwagę mój charakter, żeby powierzyć mi tego malucha, który najwyraźniej najbardziej do mnie pasował. I wierzcie mi, ani razu nie żałowałam, że miałam tyle cierpliwości do tego hodowcy. Nie wiem, czy był najmniejszy, czy największy w miocie, ale dzisiaj, poza wszystkimi swoimi wspaniałymi cechami, to po prostu champion świata!
    Przetłumaczony francuski
  • 10 komentarzy na temat 16

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post