Pies wyje pod naszą nieobecność – co robić?
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Jasne, że nie mówi „po ludzku”, on po prostu rozumie kontekst nadany słowu i je rozpoznaje. Bo jak inaczej niby miałby się uczyć komend głosowych?
I kiedy mówimy mu „am am”, „idziemy” czy „wychodzimy”, to on nie zna polskiego, ale rozumie przekaz. Jeśli powiecie mu „pitu pitu” i to „pitu pitu” będzie dla niego oznaczało, że ma usiąść, to tak to będzie odbierał.
. Więc mówimy „już idę” tak samo, jak moglibyśmy powiedzieć „bul bul” – jeśli dla psa oznacza to, że właściciel zaraz wróci, to wszystko w porządku. Po prostu nam, ludziom, łatwiej jest używać słów, których i tak instynktownie używamy na co dzień.
Niemniej jednak nie wiem, czy samo wprowadzenie komendy słownej wystarczy, żeby pies przestał w ten sposób szczekać.
Dorosły pies zna (zapamiętał, rozpoznaje) od 150 do 300 ludzkich słów
(w przeciwieństwie do nas, bo my potrafimy rozpoznać... co? może z tuzin?? rodzajów szczekania...)
*zostaw włączone wasze ulubione radio albo muzykę, ale unikaj stacji, w których nagle wyskakują głośne i wrzaskliwe reklamy
*dawaj mu jasne polecenia („zostań”, „czekaj”, „cisza”). (przy owczarku australijskim konkretne komendy działają całkiem nieźle, nie wiem, jak to wygląda u husky)
*daj mu zabawkę albo coś do gryzienia, co uwielbia (często trzeba wypróbować kilka rzeczy, żeby trafić na to, co na niego zadziała)
– 7 godzin? To zdecydowanie za długo dla szczeniaka!!! Wynajmij petsittera, żeby go zabrał chociaż na popołudnie
Dzięki za rady. Zobaczę, co z tego wyjdzie.
Dwa razy w tygodniu to często. I 7 godzin to bardzo długo dla psa, który ma dopiero 7 miesięcy. To wciąż psie dziecko, które nie powinno zostawać samo. Jeśli nie możesz go ze sobą zabrać, powierz go znajomym lub sąsiadom. Gdy dorośnie, nauczy się radzić sobie z samotnością i czekać na Twój powrót.
Im bardziej będziesz przy tym obstawać tak jak teraz, tym większe ryzyko, że będziesz mieć dorosłego psa, który nie znosi samotności.
Dzień dobry,
Faktycznie, musisz przyzwyczajać swojego psa do zostawania samemu małymi krokami i nagradzać go, gdy nie szczeka.
Pies szczeka lub piszczy pod nieobecność właścicieli, gdy odczuwa lęk. Ten niepokój zmniejsza się w Twojej obecności. Spróbuj więc ustalić, czy u podstaw zachowania leży właśnie lęk – w takim przypadku krzyczenie na niego tylko nasili jego strach.
Możesz też skonsultować się z weterynarzem behawiorystą, który poszuka przyczyny szczekania (nuda, lęk przed samotnością, strach) i pomoże Ci dobrać odpowiednią terapię behawioralną, a w razie potrzeby również leki.
Mam nadzieję, że moja odpowiedź okaże się pomocna.
Pozdrawiam serdecznie,
Laurine
Spróbuj zamontować kamerkę do monitoringu (w sieci znajdziesz tanie modele), żeby zobaczyć, w którym dokładnie momencie zaczyna wyć – czy robi to od razu (wtedy faktycznie może po prostu nie lubić samotności), czy dopiero po jakimś czasie (z nudów?).
Jeśli rzadko zostaje sama, wykorzystaj ten czas, żeby nauczyć ją samotności etapami (wyjdź na 5 minut, jeśli nie płacze, następnym razem wydłuż to do 10 minut... i tak dalej). Czy zna komendę „czekaj”, którą możesz mówić przed wyjściem?
W dni, kiedy musi spędzić sama 7 godzin, spróbuj znaleźć kogoś, kto wyprowadzi ją w południe, żeby ta samotność tak bardzo jej nie doskwierała.
Co do ignorowania jej po powrocie, sama nie wiem – z jednej strony to faktycznie pozwala znormalizować Twoje wyjścia i powroty, ale z drugiej strony czułości i pochwały byłyby nagrodą za to, że grzecznie się zachowywała (przy ćwiczeniach to może być fajna opcja). Warto sprawdzić, co u Was zadziała lepiej...
9 komentarzy na temat 9