Cześć,
Mój 5-miesięczny szczeniak rano po przebudzeniu jest bardzo pobudzony – skacze na nas, coraz częściej podgryza i ma problem z tym, żeby się uspokoić.
U mnie jeszcze jakoś to idzie – ignoruję go przez kilka minut i mówię stanowcze "nie", kiedy skacze, i wtedy jest lepiej... ale z moją partnerką i naszą córką jest już trudniej!
Wyprowadzamy go rano i wieczorem na około 30-60 minut, a poza tym w ciągu dnia ma do dyspozycji ogród... ja też się z nim bawię albo zajmuję go czymś w ogrodzie.
Jaką postawę powinniśmy przyjąć? (zwłaszcza rano, kiedy jest taki rozbrykany)...
Domyślam się, że pewnie doradzicie mi dłuższe spacery, ale oboje pracujemy... poza tym nawet po powrocie ze spaceru on nadal jest nakręcony, muszę mu narzucać spokój i odsyłać na miejsce (na legowisko), żeby w końcu trochę odpuścił...
Czekam na jakieś rady, szczególnie od osób, które miały podobny problem... Od września zapisałem się do psiej szkoły na psie przedszkole, może to coś pomoże...