Przywołanie a okres dojrzewania

Y
Yoyolut Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć wszystkim!

Znowu zwracam się do was z prośbą o pomoc w sprawie mojego owczarka australijskiego, który ma teraz nieco ponad 7 miesięcy.

Niestety od kilku dni zauważam, że ma trudności z wracaniem na zawołanie. Zastanawiam się, czy to nie zaczyna się ten słynny „psi bunt” czy okres dojrzewania.

W domu czy na szkoleniu reaguje na przywołanie błyskawicznie. Jeszcze niedawno tak samo było na zewnątrz, z kilkoma wyjątkami (kot, inny pies, ludzie).

Do tej pory bardzo dbałem o to, żeby go chwalić za każdy powrót, dawać mu smakołyki i nie przypinać smyczy za każdym razem, aby uniknąć skojarzenia: przywołanie = koniec wolności.

Ale teraz to ja kończę biegając za nim z pomocą GPS-a, gdy czas spaceru dobiega końca. I przy tym jedynym przywołaniu, na które w końcu zareaguje, zostaje przypięty, bo musimy już wracać. (Nie ukrywam mojej frustracji, że nie mogę pobawić się z psem, który woli uciekać w las...)

Macie może jakieś rady? Czy faktycznie można to nazwać po prostu problemem wieku dorastania? Czy powinienem trzymać go na smyczy, dopóki ten okres nie minie?

Miłego dnia dla was,

Yo

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

35 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Pokaż poprzednie komentarze
  • Energiesolaire
    Energiesolaire Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Myślałem sobie, że lepiej mieć suczkę, która kocha ludzi za bardzo niż za mało.

    Ostatnio regularnie rozmawiamy o różnicach między wychowaniem a tresurą.

    Oto świetny przykład. W zasadzie łatwiej jest odróżnić wychowanie od tresury, gdy kontekst sprawia, że te dwa pojęcia stają się rozłączne (czyli kiedy jedno i drugie stoją w opozycji).

    Mam u siebie mistrzynię świata w „skakaniu na ludzi”. I jestem z tego dumny!

    Pod tym względem jest bardzo słabo wytresowana, ale za to świetnie wychowana.

    Ona uwielbia ludzi, to dla niej źródło ogromnej radości. I właśnie tego chciałem. Sam się do tego przyczyniłem. Wychowałem ją tak, żeby kochała ludzi. Ale fakt, jest słabo wytresowana.

    Żebyście mieli pojęcie, jak to wygląda, tu filmik z jej pierwszych urodzin:

    [youtube=https://www.youtube.com/watch?v=BeGqyzYyFps]

    Z punktu widzenia „tresury”, to co widać powyżej, jest fatalne. Nie da się zrobić nic gorszego. Ale z punktu widzenia wychowania – nie mogło być lepiej (szczególnie w przypadku Shiby, Chow Chowa czy jakiejkolwiek innej rasy naturalnie nieufnej wobec ludzi).

    Przetłumaczony francuski
    Y
    Yoyolut Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Chyba znajdę jakiś hotel na najbliższe miesiące... albo dla niego, albo dla mnie...
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Też miałam niezłe akcje z moją sunią :-D

    Trzeba się z tego śmiać! Ile to razy przepraszałam z uśmiechem od ucha do ucha, bo moja zwiała, żeby wylizać dzieci sąsiadów przy śniadaniu (pokochała je na zabój zeszłego lata), albo skoczyła na kogoś przechodzącego obok, goniła rower... Powtarzałam sobie, że lepiej mieć psa, który kocha ludzi aż za bardzo, niż takiego, który nie kocha ich wcale.

    Mnie to z kolei zmusiło do bardzo częstego uśmiechania się przez kilka miesięcy (żeby „ofiarom” jej wylewności łatwiej było to wszystko przełknąć).

    Przetłumaczony francuski
    Y
    Yoyolut Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć Lorna, Tak, dokładnie, to mój pierwszy pies. Ostrzegano mnie przed tym „psim buntem”, ale przyznam szczerze, że nie mam pojęcia, jak go teraz ogarnąć. Właśnie żona mi powiedziała, że miała z nim fatalne południe: zero reakcji na przywołanie, uciekł, jak przyjechał kurier, i jeszcze zniszczył kawałek ściany (którą dopiero co odnowiłem w ten weekend...). To zupełne przeciwieństwo tego, co mieliśmy do tej pory :-S Jeśli jedyne, co nam pozostaje, to uzbroić się w cierpliwość, to jakoś damy radę...
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Też Twój pierwszy pies, Yoyolut?

    Ten nastoletni okres buntu jest dobrze znany i sporo o nim słyszałam, ale kiedy moja sunia zaczęła odstawiać numery, a że to był mój pierwszy pies, to oczywiście od razu pomyślałam, że to pewnie ja robię coś nie tak albo że po prostu trafiła mi się psinka, która ma swoją panią głęboko w nosie, lol ^^

    A potem po kilku miesiącach wszystko w końcu wróciło do normy i właśnie wróciłam z naprawdę super spaceru – tak świetnie słuchała, że mogłam wrócić do domu nawet bez zapinania jej z powrotem na smycz.

    Także ten, myślę, że przy pierwszym psie przy najmniejszym kłopocie człowiek od razu myśli, że wszystko zawalił, haha (no, trochę się dramatyzuje), ale z tego, co opisujesz, myślę, że świetnie dajesz sobie radę!

    Przetłumaczony francuski
  • 35 komentarzy na temat 35

  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post