Samotność a owczarek australijski
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
EWENTUALNE SZKODY.
Pod żadnym pozorem nie karz psa, jeśli coś zniszczył: jeśli go ukarzesz, pies skojarzy karę z Twoim powrotem, a nie z samymi szkodami, które wyrządził.
Zignoruj psa i posprzątaj wszystko tak, żeby Cię nie widział.
Jeśli widzisz szkody, ignorujemy psa...
Jeśli nic nie nabroił, pochwal go dopiero po chwili odpoczynku (jak już spokojnie odłożysz swoje rzeczy): dzięki temu pies skojarzy pochwałę ze swoim dobrym zachowaniem, a nie z samym faktem Twojego powrotu.
Stosuj tę metodę nagradzania po bardzo krótkich nieobecnościach, żeby pies załapał związek między nagrodą a grzecznym zachowaniem – to po prostu warunkowanie...
I to właściwie tyle. Jeśli chcesz, żeby jak najmniej rozrabiał, zabierz z pokoju wszystko, co mógłby zniszczyć, i zostaw mu do dyspozycji mnóstwo zabawek.
Owczarki australijskie to psy bardzo zżyte ze swoim opiekunem i szybko się przywiązują, dlatego trzeba je jak najwcześniej uczyć rozłąki i zostawania samemu, oczywiście robiąc to stopniowo.
KIEDY NAUCZYĆ GO ZOSTAWAĆ SAMEMU?
Jeśli bierzecie szczeniaka w trakcie urlopu, musicie go szybko przyzwyczaić do zostawania samemu: nie czekajcie do ostatniego dnia przed powrotem do pracy, żeby zacząć naukę!
WYJŚCIE WŁAŚCICIELA.
To, czego absolutnie należy unikać, to robienie z wyjścia rytuału, czyli dawanie wyraźnych i powtarzalnych sygnałów za każdym razem, gdy zostawiacie psa samego: wkładanie płaszcza, wylewne pożegnania z Azorem (to najprostsza droga do zwiększenia jego lęku)... Wyjście trzeba zaplanować i na przykład nie zaczynać zabawy tuż przed nim; najlepiej po prostu przestać zajmować się psem na 15 minut przed wyjściem.
Pies nie powinien wyczuwać oznak zbliżającej się nieobecności. Jeśli właściciel ma poczucie winy, że zostawia psa samego, zwierzak będzie okazywał lęk jeszcze przed jego wyjściem.
Wyjście właściciela musi być dla psa czymś naturalnym.
Na początku zostawiajcie psa samego na krótkie chwile, żeby zrozumiał, że zawsze wracacie. Aby umilić mu czas, dajcie mu gryzak ze skóry wołowej do żucia i zabawki. Możecie też powierzyć mu „misję”: zostawcie mu przedmiot do pilnowania (sweter, torbę...).
Unikajcie zamykania psa w nietypowym dla niego pomieszczeniu, żeby ograniczyć ewentualne szkody: potraktuje to jak karę. Nie otwierajcie też na oścież wszystkich drzwi i okien, żeby miał niby więcej miejsca!!!
POWRÓT WŁAŚCICIELA.
Cieszycie się na widok psa, a on na Wasz!
Jednak Wasz powrót nie może zamienić się w przesadne czułości: trzeba opanować emocje psa i pozwolić mu odzyskać spokój, a w razie potrzeby nawet go zignorować. Dopiero gdy pies się uspokoi, możecie go pogłaskać. Warto wiedzieć, że pies nakręca się i przygotowuje na powitanie: jeśli będziecie zwlekać z wejściem do domu, może zacząć coś niszczyć...
Kiedy pies już dobrze opanuje naukę zostawania samemu, będziecie mogli pozwolić sobie na więcej wylewności.
Cześć,
Będziesz musiał powoli nauczyć tego malucha zostawania samemu. Oto artykuł, który może Ci trochę rozjaśnić sprawę:
„Niektórzy właściciele nie widzą sensu w uczeniu psa samotności, ale przecież który opiekun jest stale obecny w domu?
Poza tym pies musi umieć zostać sam, nie wyjąc przy tym wniebogłosy i nie niszcząc wszystkiego, gdy tylko wyjdziesz... To, że przyłożysz ucho do drzwi na 5 minut i nic nie usłyszysz, wcale nie oznacza, że pies nie będzie szczekał przez całą resztę dnia – a to najprostsza droga do kłopotów z sąsiadami.
Co więcej, jeśli pies nie potrafi zostawać sam, jego lęk odbije się na zachowaniu i mogą pojawić się różne zaburzenia (np. samookaleczanie czy niszczenie rzeczy...)
Liubow, jak już coś piszesz, to albo po to, żeby powiedzieć „nie wiem, mój pies tak nie robi, niech inni się wypowiedzą”, albo żeby się denerwować...
A poza tym to normalne Sandra, że masz też swoje „osobne” życie poza zwierzakami, niestety nie możemy dzielić z nimi wszystkiego. Ale lepiej wprowadzać to stopniowo i nie zostawiać go samego od razu na 3 godziny za pierwszym razem.
Każdy pies inaczej rozumie samotność. Z moich dwóch psiaków jedna ma kompletnie gdzieś, czy wokół niej są ludzie, psy, koty czy zabawki, kiedy wychodzę (kładzie się do legowiska w mojej sypialni i przesypia cały czas, gdy mnie nie ma), a drugi lepiej to znosi, jeśli ma towarzystwo innych psów lub ludzi i jeśli zostawię mu coś do zajęcia uwagi, bo on jeszcze nie wypracował sobie odruchu wyciszenia się zaraz po moim wyjściu.
No tak, ale on ma dopiero dwa miesiące... Przecież nie zostawi go od razu na 3 godziny? Jak się ma szczeniaka, to wszystko robi się powoli, a nie tak nagle, bez żadnego przygotowania.
W każdym razie to tylko moje zdanie – na Twoim miejscu nie zostawiałabym go tak samego bez żadnego treningu...
Dla mnie sprawa jest prosta: mam szczeniaka, to się nim zajmuję, dopóki nie będzie gotowy, żeby zostać samemu. Moja ciocia zabierała swojego malucha wszędzie i stopniowo uczyła go samotności. A jeśli ktoś nie chciał u siebie psa, to trudno, po prostu tam nie szła ;).
Mówiła zawsze: mam zwierzaka, to się nim opiekuję i to wymaga poświęceń, ale wiedziałam o tym, kiedy go brałam. No i teraz psiak bez problemu zostaje sam i mogą swobodnie wychodzić bez niego ^^
Mam owczarka australijskiego, pracuję, a mój pies zostaje sam w domu przez maksymalnie 7 godzin. Nie robi żadnych szkód i jest zrównoważony, ALE – co jest mega ważne, zwłaszcza u tej rasy – on ABSOLUTNIE musi się porządnie wyładować, to bardzo energiczne psiaki.
Jeśli dasz mu możliwość zmęczenia się fizycznie i umysłowo, to będzie okej... jakieś 6-7 km spaceru dziennie, trening posłuszeństwa czy cokolwiek innego.
To prawda, że gdyby miał wybór, wolałby, żebyśmy byli w domu, ale potrafi zostawać sam, o ile nauczysz go tego od małego i to bardzo powoli... zostawiając go najpierw na 5 minut, potem na 10, 15 itd.
Przepraszam, ale to już naprawdę gruba przesada!
Samotność zaczyna się już w momencie, gdy wychodzisz do znajomych!
To, że pracujesz, to nic takiego – wiadomo, że musisz zarabiać pieniądze,
ale to, że jeszcze często chodzisz do znajomych, którzy na dodatek z jakichś powodów nie akceptują twoich zwierzaków – to już za wiele!
Przecież wiadomo, że owczarki australijskie nie znoszą samotności!!!!!!!!
Dlatego trzeba być przy nich tak często, jak to tylko możliwe, a nie ciągle wychodzić, żeby widywać się ze „znajomymi”.
Świnki morskie też potrzebują uwagi i obecności człowieka,
zwierzęta też muszą czuć, że ktoś przy nich jest!
Mogłabyś je chociaż ze sobą zabierać...
W każdym razie to moje zdanie. Jeśli są miejsca, do których nie mogę zabrać mojego psa, to sorki, ale trudno – odpuszczam sobie takie towarzystwo i zostaję w domu z psem!
19 komentarzy na temat 19