Mamy suczkę owczarka australijskiego, która ma 4 i pół miesiąca. Jest już przyzwyczajona do zostawania sama i bardzo dobrze znosi nasze nieobecności.
Jednak każdego wieczora kładzie się pod drzwiami naszej sypialni i nie rusza się stamtąd przez wiele godzin. A przecież zaledwie 5 metrów dalej ma swoje legowisko, w którym normalnie śpi w ciągu dnia czy w nocy.
Nie wolno jej wchodzić do sypialni, więc zna swoje granice i zawsze kładzie się tuż przy samym wejściu.
Co oznacza takie zachowanie? Czy potrzebuje czuć bliskość swoich właścicieli, czy może pilnuje przejścia na wypadek, gdybyśmy gdzieś wychodzili?
Dzięki za wszystkie odpowiedzi, które rzucą nieco światła na jej zachowanie!
Przetłumaczony francuski
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Rzeczywiście, musi bardzo lubić przebywanie blisko nas! Postawienie tam jej legowiska byłoby kłopotliwe, bo to sam środek przejścia, a jej posłanie znajduje się przecież zaledwie 2 metry od drzwi sypialni. W każdym razie, nawet jeśli drzwi są otwarte, ona nie wchodzi do środka, tylko zostaje przed nimi. Rano, żeby dać nam znać, że chce już wyjść, po prostu siada przed wejściem, patrzy na nas i czeka!
Kiedy Sky do nas trafił, spał w legowisku w kuchni, ale rozłożyliśmy mu też starą kołdrę w salonie, tuż obok drzwi do naszej sypialni. Zostawał tam z nami aż do momentu, gdy sami kładliśmy się spać. I któregoś wieczoru... spał na tej kołdrze tak słodko, że po prostu zostawiliśmy go na noc w salonie. Od tamtej pory legowisko wylądowało w szafie. Sky w ogóle się nie rusza i nie wchodzi do sypialni, nawet jeśli drzwi zostają otwarte. Jeśli Wasz szczeniak lubi to miejsce i nie domaga się wejścia do sypialni, to czemu by nie postawić mu tam legowiska?
Mój pies też śpi pod drzwiami sypialni. Próbowałam mu znaleźć inne miejsca, ale on uparcie chce leżeć właśnie tam.
W ciągu dnia, jak tylko się ruszę, on idzie za mną krok w krok. Na początku dochodziło do tego, że stawał tuż za mną, kiedy zmywałam naczynia. Jeśli zrobiłam chociaż JEDEN krok w bok, żeby coś wziąć z kuchenki, on szedł za mną i ustawiał się zaraz za moimi plecami. Potem wracałam do zlewu, a on znowu za mną – stawał tuż za moimi plecami, naprawdę mnie to bawiło.
Na szczęście już tak nie robi, ale kiedy traci mnie z oczu i przechodzę do innego pokoju, wciąż za mną idzie – a przynajmniej w 95% przypadków (te momenty, kiedy nie idzie albo nie od razu, to wtedy, gdy akurat je ^^).
Czytałam gdzieś, że trzeba na to uważać, bo to może być objaw lęku separacyjnego, o ile dobrze pamiętam? Musiałabym jeszcze o tym poczytać.
Ale może to normalne u szczeniaka i pewnie w większości przypadków mija z wiekiem, kiedy pies nabiera pewności siebie i bardziej nam ufa, sama nie wiem.
Moja sunia też robi to dość często. Chociaż mam wrażenie, że teraz już trochę rzadziej.
Jak siedzę na kanapie i wstaję po szklankę wody, to hop, ona już leci za mną...
To zupełnie normalny szczeniak, który po prostu potrzebuje obecności swoich właścicieli! Jeśli nie będziesz go wpuszczać do sypialni, w końcu sam to zrozumie!
Mój psiak też śpi pod drzwiami mojej sypialni. Próbowałam dla niego różnych miejsc, ale on uparcie chce leżeć właśnie tam.
W ciągu dnia, jak tylko się ruszę, on drepcze za mną. Na początku dochodziło do tego, że siadał mi prosto pod nogami, kiedy zmywałam naczynia. Wystarczył JEDEN krok w bok, żeby wziąć coś z kuchenki, a on już był za mną. Wracałam do zlewu – on znowu za mną i hop, siadał tuż za moimi plecami. Naprawdę mnie to bawiło.
Na szczęście już tak nie robi, ale kiedy traci mnie z oczu albo przechodzę do innego pokoju, to wciąż za mną łazi – przynajmniej przez jakieś 95% czasu (te rzadkie momenty, kiedy nie idzie od razu, to wtedy, gdy akurat je ^^).
Czytałam kiedyś, że trzeba na to uważać, bo to może być objaw lęku separacyjnego, o ile dobrze pamiętam? Musiałabym jeszcze odświeżyć sobie ten temat.
Ale może to po prostu normalne u maluchów i pewnie w większości przypadków przechodzi z wiekiem, w miarę jak nabierają zaufania do nas i większej pewności siebie. Sama nie wiem.
Twoja obecność ją uspokaja. Kładąc się pod drzwiami, czuje się bliżej Ciebie i od razu wie, kiedy wychodzisz z pokoju. Jest gotowa na przytulasy albo po prostu chce Ci towarzyszyć... nawet do łazienki ^^
Dokładnie tak, bliskość właścicieli daje im poczucie bezpieczeństwa.. ;-)
Moje labradorki zawsze miały wstęp do sypialni. Od samego początku obserwuję, gdzie najbardziej lubią spać w domu i dostosowuję wszystko tak, żeby było im wygodnie.. (w końcu to członkowie rodziny).
Moja pierwsza labradorka spała u nas w sypialni na swoim posłaniu, a druga od 2. miesiąca życia do 4 miesięcy i 21 dni wolała spać pod naszym łóżkiem. Teraz będzie musiała poszukać sobie innego miejsca, bo rośnie i coraz trudniej jej się tam wcisnąć.. Ma swoje legowisko w sypialni, gdzie ucina sobie drzemki, i drugie w salonie..
Wszystkie moje labradorki są ulepione z tej samej gliny (to takie typowe „przylepy”). Gdziekolwiek jestem ja czy my, one są „przyklejone” jak najbliżej nas.. Zawsze w tym samym pokoju.. A jak tylko ktoś się ruszy, od razu idą w ślad za nami.. ;-)
Mój golden robi dokładnie to samo. Ma zakaz wstępu do sypialni, więc czasem śpi tuż przed drzwiami. To nic takiego, trzeba tylko uważać, żeby na niego nie nadepnąć ;-)
(Często mi się to zdarza, jak się śpieszę w nocy, lol. Włącznik światła na korytarzu nie jest tuż przy moich drzwiach)
Z tego, co wiem, owczarek australijski uwielbia być ze swoimi właścicielami. Twoja obecność ją uspokaja – kładąc się pod drzwiami, jest bliżej Ciebie i od razu wie, kiedy wychodzisz z pokoju. Zawsze gotowa na przytulasy albo żeby po prostu Ci potowarzyszyć... nawet do toalety ^^