Mój szczeniak mnie atakuje, kiedy go karcę

?
Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć wszystkim! Mam od tygodnia szczeniaka malinois. Problem w tym, że kiedy sunia dobiera się do kanapy albo zabiera rzeczy, które nie są dla niej... gdy ją karcę, zaczyna na mnie warczeć i mnie atakuje. Ale jeśli zostawię ją w spokoju, to niszczy wszystko wokół.

Próbowałem już łapać ją za kark i trochę potrząsnąć albo wkładać rękę do pyska, ale nic to nie daje – dwie sekundy później znowu robi to samo.

Dodatkowo rano i wieczorem zjada swoje odchody. Wydaje mi się, że może być głodna, ale dostaje taką ilość karmy, jaka jest podana na opakowaniu (łącznie 56 g na 3 posiłki). Karma to marka Sa Vraie Nature.

Chciałbym też wiedzieć, kiedy kończy się ten okres podgryzania u szczeniaków?

Dzięki za odpowiedzi! Poza tymi problemami to naprawdę kochana psina.

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

42 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Energiesolaire
    Energiesolaire Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Właściwie myślę, że ta „dobroć” może wynikać z dwóch kwestii, które albo ze sobą współgrają, albo wywołują coś w rodzaju „wewnętrznej walki”: z osobowości i wychowania, czyli ostatecznie z tego, co wrodzone i nabyte. Jeśli ktoś z natury ma w sobie empatię do innych, w tym do zwierząt, to instynktownie będzie się starał nie zrobić krzywdy szczeniakowi. Nawet jeśli nie wie dokładnie, jak powinien się zachować, podświadomie będzie uważać i traktować go jak drogocenny, niezastąpiony kryształ, którego nie można uszkodzić ani stłuc. Ale jeśli ta empatia nie jest aż tak rozwinięta (nie wiem, czy to najlepsze określenie), to wtedy do akcji wkracza wychowanie: rodzice, którzy tłumaczą, że szczeniak to żywa istota i że nie wolno grać w nogę, używając go zamiast piłki itd.
    Bardzo trafnie to ująłeś, zresztą potwierdza to ten filmik:

    https://www.youtube.com/watch?v=of6znVOEvZU

    Przetłumaczony francuski
    Energiesolaire
    Energiesolaire Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Chętnie dowiem się czegoś więcej o tym artykule, bardzo mnie to intryguje i ciekawi. 😌

    Och, na to „wiesz-co” będziesz musiał jeszcze chwilę poczekać :)

    (Prace idą do przodu, ale tak, masz rację, ten tekst jest niesamowity. W ogóle nie mówi o psach, wybór tej analogii to był niemal czysty przypadek. Ale to prawdziwa petarda, która zmieniła absolutnie wszystko).

    Przetłumaczony francuski
     Sky
    sky Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Chętnie dowiem się czegoś więcej o tym materiale, bardzo mnie to zaintrygowało i zaciekawiło. 😌

    Przetłumaczony francuski
     Sky
    sky Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Właściwie to myślę, że „dobroć” wynika z dwóch kwestii, które mogą albo ze sobą współgrać, albo toczyć „wewnętrzną walkę”: z osobowości i wychowania, czyli po prostu z tego, co wrodzone i nabyte. Jeśli ktoś ma w sobie naturalną empatię do innych, w tym do zwierząt, to instynktownie będzie się starał nie zrobić szczeniakowi krzywdy. Nawet jeśli nie wie, jak dokładnie powinien się zachować, podświadomie będzie uważać i traktować go jak bezcenny, delikatny kryształ, którego nie można uszkodzić ani rozbić. Ale jeśli tej empatii nie ma aż tyle (nie wiem, czy to najlepsze określenie), to wtedy pałeczkę przejmuje wychowanie: rodzice, którzy tłumaczą, że szczeniak to żywa istota, że nie wolno grać nim w piłkę i tak dalej. Więc jeśli ktoś ma empatię i otrzymał „dobre” wychowanie, to nie ma opcji, żeby szarpał dwumiesięcznego malucha. W najgorszym razie, jak nie będzie wiedzieć, co robić, zadzwoni do rodziców, do weterynarza albo hodowcy, czy nawet zamknie się w łazience, żeby się wypłakać i zebrać myśli 🙄, ale nigdy nie będzie nim trząść ani wpychać mu ręki do pyska. Z kolei osoba bez empatii i bez wychowania nie tylko to zrobi, ale może posunąć się do znacznie gorszych rzeczy, i to nie tylko wobec swojego psa, ale zwierząt w ogóle, partnerów czy dzieci... I tu właśnie wychowanie jest kluczowe, żeby nadrobić ewentualne braki w charakterze: to, czego się nauczymy, uzupełnia naszą naturę... Ale to tylko taka luźna myśl, której nie miałam jeszcze czasu bardziej rozwinąć. 😳 I to właśnie o tym myślę, czytając co pisze Sarada: nawet jeśli brakuje jej wiedzy o psach, to mam wrażenie, że brakuje jej też po prostu empatii i podstaw wychowania... 😔
    Przetłumaczony francuski
    Energiesolaire
    Energiesolaire Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dla mnie to wcale nie jest kwestia pierwszego czy dwudziestego psa: gdybym zobaczył pierwszego w życiu szczeniaka, kociaka czy jakiekolwiek inne zwierzę, o którego istnieniu nawet nie wiedziałem, to bez względu na mój wiek czy wiedzę o zwierzętach, nigdy w życiu nie zachowałbym się w ten sposób: potrząsać nim?! Wkładać mu rękę do pyska?! 😲 Za bardzo bałbym się, że zrobię mu krzywdę albo wręcz nieodwracalnie go zranię! Gdybym go dotknął, to z tysiąckrotną ostrożnością. I nawet nie mówimy tu o kwestii relacji... 😒 Nie, na tym etapie to albo kwestia wychowania, albo osobowości (jedno nie wyklucza drugiego), ale nie brak wiedzy o psach... 😠 W każdym razie, na pewno „nie tylko”. 🙅

    Więc z Twojego punktu widzenia dobroć jest najpierw zjawiskiem intuicyjnym, a dopiero potem racjonalnym :)

    Nawiązuję tutaj do świetnej publikacji, która potwierdza Twoje odczucia i ma bardzo trafny tytuł „The Emotional Dog and its Rational Tail”.

    Przetłumaczony francuski
    Gigi397
    Gigi397 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Czeeeeeść Skyyyyyyyyyyy, mam wrażenie, jakby ktoś jej dał komputer do rąk, a ona nie miała pojęcia, jak go w ogóle włączyć. Jedno jest pewne – między nimi kompletnie nie zaiskrzyło.

    Nie ma nawet najprostszej nici porozumienia, a skoro oboje są nastawieni defensywnie, to marne szanse, że to się szybko zmieni. Sarada musi zbudować chociaż odrobinę więzi ze szczeniakiem, bo dopiero wtedy on zacznie jej słuchać.

    Oboje wyglądają na strasznych uparciuchów i każde obstaje przy swoim. Miejmy nadzieję, że jakiś dobry behawiorysta i trener rozplącze ten supeł. Miłego dnia, kochana Sky i uroczy Gandy, przesyłamy słoneczne buziaki z Brukseli.

    SMACKKKKKKKKKKKKKK od nas sześciu i SLURP dla Gandy’ego. gigi

    Przetłumaczony francuski
     Sky
    sky Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dla mnie to w ogóle nie jest kwestia pierwszego czy dwudziestego psa: gdybym pierwszy raz w życiu zobaczyła szczeniaka, kotka czy jakiekolwiek inne zwierzę, o którym nawet bym nie wiedziała, że istnieje, to bez względu na mój wiek czy wiedzę o zwierzętach, nigdy w życiu nie zachowałabym się w ten sposób: potrząsać nim?! Wkładać mu rękę do pyska?! 😲

    Bałabym się strasznie, że zrobię mu krzywdę albo nawet nieodwracalnie go zranię! Gdybym go dotykała, to z zachowaniem miliona środków ostrożności.

    A już nawet nie wspominam o kwestii budowania więzi... 😒

    Nie, na tym etapie to albo kwestia wychowania, albo charakteru (jedno nie wyklucza drugiego), ale nie brak wiedzy o psach... 😠

    W każdym razie, na pewno „nie tylko”. 🙅

    Przetłumaczony francuski
    Gigi397
    Gigi397 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzięki Julie, ja mam tylko jednego psiaka, Champagne’a, to maltańczyk, do tego Fadiese – królik miniaturowy angora, szynszyle Machou i Pichou oraz Mr Poisson, złota rybka, która ma już 11 lat. Chciałabym mieć jeszcze jednego małego pieska, ale czekam na cieplejsze dni, wtedy zobaczymy!!!!

    To jest właśnie najbardziej wkurzające – Sarada, która najwyraźniej nigdy nie miała psa, bierze szczeniaka malinois na pierwszego zwierzaka. To nie jest prosta sprawa, zwłaszcza jeśli nie dowiedziała się nic o tej rasie. Chwytanie za kark i potrząsanie?????????????????? To jest nie do pomyślenia!!! Co za okropieństwo. Moim zdaniem ona nie była z nim jeszcze u weterynarza. Osobiście to pierwsza rzecz, jaką robię, gdy mam nowego psa, żeby sprawdzić ogólny stan zdrowia i dostać mądre porady. Już samo znalezienie dobrego weterynarza to droga przez mękę. Mój wet to ten, u którego moja córka miała praktyki i była zachwycona, bo bardzo dużo ją nauczył.

    A na dodatek ten maluch zjada odchody innych psów... jeśli niczym się nie zarazi, to będzie miał wielkie szczęście. Nie wyprowadza się szczeniaka bez pełnych szczepień w miejsca, gdzie są takie rzeczy. To oczywiście tylko moje zdanie. Buziaki Julie-Cocker i Tania i SLURP dla waszych czworonogów i dwunogów od naszej szóstki. gigi

    Przetłumaczony francuski
    Julie-Cocker
    Julie-cocker Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć gigi, u mnie wszystko w porządku, a co u Ciebie i Twoich psiaków? Najważniejsze, żeby pieski miały co jeść i to tak, jak należy, a to jeszcze ważniejsze, gdy są jeszcze całkiem małe. Mam nadzieję, że ona wróci i wyjaśni nam wszystko dokładniej, bo na razie to tylko spekulujemy. Naprawdę mam nadzieję, że piesek jest w pełni zdrowia.
    Przetłumaczony francuski
    Gigi397
    Gigi397 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Buziaczkiiiiii dla Tanii i Julie-Cocker,

    Nawet nie wiemy, czy ten maluch dostaje w jedzeniu wapń i wszystko, czego potrzebuje, żeby zdrowo rosnąć. Nie jestem jakąś wielką fanką wagi, ale muszę się ważyć raz w miesiącu. Więc przy okazji ważę też Champagne i Fadiese i prowadzę im wykres wagi, skoro są już dorosłe.

    To się zawsze może przydać. Co u was, dziewczyny? Do usłyszenia później.

    Przetłumaczony francuski
  • 10 komentarzy na temat 42

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post