Mój szczeniak mnie atakuje, kiedy go karcę
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Może nie mówię, żeby dawać mu jedzenie bez ograniczeń, ale to naprawdę za mało dla jego prawidłowego wzrostu i zdrowia w przyszłości.
Myślę, że autorka posta nie zrozumiała, że na opakowaniu przy wyliczaniu dawki podaje się docelową wagę dorosłego psa, a nie jego aktualną wagę (hm, czy wyrażam się jasno? Ty mnie zrozumiesz, ale czy autorka??)
Nie ma za co :) lol, no nawet 150g dziennie dla maliniaka to bardzo mało. W tym wieku one rosną, więc jedzenie powinny mieć do woli. To tak, jakby trzyletniemu dzieciakowi wyliczać jedzenie co do grama, no bez sensu zupełnie.
Ups, no tak, sorki, właśnie to widziałem, ale w ferworze walki zupełnie umknęły mi te 3 (gigantyczne) posiłki! Nie, to przecież niemożliwe.
Dzięki za poprawienie mojego błędu 👌
Tania, to 56x3, jeśli dobrze zrozumiałam.
Nie, no chwileczkę, przecież wasz szczeniak umrze!! 56 g dziennie to niemożliwe i nie do pomyślenia! 😈
Zgadzam się z Misanthrope, potrzebny będzie behawiorysta.
I koniecznie przeczytaj wątek „mój pies chce nade mną zapanować” – to właśnie taka konfliktowa relacja Cię czeka, jeśli będziesz tak dalej postępować.
Musisz to wszystko sobie na spokojnie poukładać i zacząć od nowa na właściwych zasadach!
Sarada, mam nadzieję, że ważysz od czasu do czasu swojego malinoisa, w końcu nie wybrałaś małego pieska. Musi dostawać dawkę karmy w gramach odpowiednią do swojej wagi!!
Żadne zwierzę nie lubi być łapane za kark. Spróbuj nawiązać z nim dialog, używaj prostych słów. Ten szczeniak wygląda mi u was na trochę zagubionego i zdezorientowanego. Dlatego właśnie cię podgryza – jeszcze nie wie, kogo ma słuchać i komu ufać. Te psy są przepiękne, kiedy czują się dobrze we własnej skórze. I przede wszystkim na niego nie krzycz, wręcz przeciwnie. Będziesz potrzebować mnóstwo cierpliwości i łagodności. Podejdź do tego na luzie i skontaktuj się z dobrym behawiorystą. Czy on ma jakieś kości do gryzienia? Powodzenia i zachowaj spokój. gigi397