Niezrozumiałe poczucie żalu po adopcji...

A
Alicen71 Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

[Część 1]

Cześć wszystkim,

Jestem tutaj, żeby prosić o rady i poznać Wasze doświadczenia. Z góry uprzedzam: jeśli ktoś chce wzbudzać we mnie poczucie winy, to i tak nie zrobi tego lepiej niż ja sama. Czuję się tak zawstydzona i jest mi z tym tak źle, że naprawdę nie trzeba mi już dokładać...

Żeby nakreślić Wam kontekst: dzielę życie ze starszym owczarkiem malinois, którego adoptowałam ze schroniska ponad rok temu. Zawsze marzyłam o psie i kiedy w końcu miałam odpowiednie warunki, zaczęłam szukać. W przypadku mojego psa to była miłość od pierwszego wejrzenia i mimo że miał sporo wad przez swoją trudną przeszłość, to był to czas czystego szczęścia. Przy nim nigdy nie miałam wątpliwości ani chwil zwątpienia, a wizja życia bez niego to dla mnie totalny dramat.

Nieco ponad tydzień temu adoptowałam młodą suczkę, też owczarka, ale holenderskiego, która jest po prostu super! Jest skora do zabawy i pieszczochowata, ale potrafi też wyluzować, kocha spacery i drzemki, nie szczeka, bardzo ładnie słucha i jak na młodego psa robi naprawdę mało szkód. Dla wielu osób byłaby psem idealnym, no i niesamowicie dużo bawi się z moim pierwszym psem.

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

18 odpowiedzi
Sortuj według:
  • HaHa
    Haha Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Może przez to, że Twój pies jest już starszy, podświadomie wydawało Ci się, że po jego odejściu będziesz gotowa zamknąć ten rozdział życia ze zwierzakiem. I uświadomiłaś to sobie dopiero w momencie adopcji małej – że przed Tobą znowu wiele, wiele kolejnych lat wspólnego życia.
    Przetłumaczony francuski
    B
    Bangdji Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Ale pies o lękliwym usposobieniu nie wita zmian od razu z wielką miłością. To nie znaczy, że ich nienawidzi – on się po prostu boi i musi się z tym wszystkim oswoić, wypracować nowe schematy, poznać małą itd.

    To proces, który zaprosiliście do swojego domu wraz z tą małą kuleczką.

    Czy jest inaczej? Tak. Czy to szkodliwe dla waszego psa? Niekoniecznie... Lękliwe psy często lubią mieć u boku spokojnego towarzysza, żeby raźniej stawiać czoła życiowym dziwnościom.

    Mała urośnie i nabierze pewności siebie. Minął dopiero tydzień. To wciąż wcześnie, zdecydowanie za wcześnie na ostateczny werdykt w tej sytuacji.

    By stwierdzić, czy wasz pierwszy pies faktycznie nie znosi nowej domowniczki, czy wy jej nigdy nie pokochacie itp.

    Zawsze miałam kilka psów przygarniętych z różnych miejsc (fundacje, interwencje itd.). Każdy nowy był traktowany z szacunkiem, ale niekoniecznie witany przez resztę rzucaniem się na szyję z radości 😂

    U niektórych to była miłość od pierwszego wejrzenia, u innych nie, ale wszystkie się dogadują.

    Z psami jest jak z ludźmi – zdarzają się nagłe porywy serca (jak przy waszym pierwszym psie), ale są też uczucia, które buduje się powoli...

    Wcale mnie nie dziwi, że nie poczuliście od razu chemii do małej. Miłość od pierwszego wejrzenia nie zdarza się za każdym razem.

    Ale to nie znaczy, że nie narodzi się z tego piękna więź.

    Przetłumaczony francuski
    B
    Bangdji Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Zgadzam się z wieloma opiniami powyżej; życie płata nam czasem figle. Czasem adoptujemy zwierzaka, którego wydaje nam się, że nie damy rady pokochać, a gdy tylko dostanie szansę, wypełnia całe nasze serce.

    Przy pierwszym psie to była miłość od pierwszego wejrzenia, ale przy drugim już nie. Jednak, tak jak pisali inni wcześniej, ja też należę do kategorii osób, które nie zakochują się szaleńczo od pierwszego wejrzenia.

    Moje zwierzaki to żywe istoty, tak samo jak zupełnie obcy mi człowiek, który mógłby zostać przyjacielem lub kimś więcej – nie przywiązuję się od razu, nie znając kogoś.

    Relacja, jaką mam ze swoimi psami, rodzi się ze wspólnych aktywności i poznawania się nawzajem.

    Po prostu uczę się ich, odkrywam, jacy są, a z czasem okazuje się, że są zabawni, lubią to czy tamto, i tak tworzy się więź.

    Jestem przekonana, że u zwierząt działa to tak samo. Z wyjątkiem mojego wariata, który zakochał się we mnie od pierwszego wejrzenia 😅

    Ale szczeniak, który właśnie opuścił dom i rodzeństwo, kot z ulicy czy pies ze schroniska...

    On kocha dom, który mu daję, kocha bezpieczeństwo, spacery i swoje kąciki do spania, ale jeszcze mnie nie zna.

    Uczy się mojej intonacji, moich reakcji i powoli się do mnie przywiązuje.

    Różnica polega na tym, że ja o tym wiem. Dlatego nie robię sobie wyrzutów, że nie czuję od razu miłości do nowego zwierzaka w domu.

    To nie znaczy, że go nie cierpię... To po prostu znaczy, że nie zawracam sobie tym głowy. Dla mnie to naturalne, że musimy się poznać i zbudować relację oraz wzajemne zaufanie.

    Choć przyznam, że ja akurat czerpię wielką przyjemność z samego ich odkrywania, zanim jeszcze zacznę w pełni cieszyć się ich towarzystwem. Cieszy mnie sprawdzanie, czy ten lubi pływać, tamten tropić, czy ten woli piłkę, a inny zapasy... itd.

    Ale może ty nie czujesz tej radości, bo masz po prostu poczucie, że POWINIENEŚ go kochać, a tak (na razie) nie jest.

    Tak jak ze snem – wrogiem miłości jest presja i robienie czegoś „na siłę”.

    A jeśli chodzi o wrażenie, że już nie cieszysz się swoim psem – czy to naprawdę prawda? Czy nie macie już wspólnych spacerów, przytulania, zabaw? Czy może po prostu jest teraz inaczej?

    Piszesz, że twój pies boi się tej małej. Ale potrzeba czasu na adaptację. Pies pewny siebie i stabilny (a taka pewnie stanie się twoja nowa suczka, bo została adoptowana jako młody psiak) jest ogromnym wsparciem dla psa o lękliwym charakterze.

    Przetłumaczony francuski
    Emla
    Emla Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Pewnie wyjdę na osobę bez serca (niektórzy już pewnie tak o mnie myślą 😅), ale przy każdej adopcji potrzebuję kilku miesięcy, żeby naprawdę przywiązać się do nowego zwierzaka.

    Nie martwię się tym jednak, bo wiem, że to uczucie w końcu się pojawia.

    Ale na początku po prostu potrzebuję czasu...

    Zaczynam tak trochę „mechanicznie” – mam na myśli to, że po prostu staram się zaspokoić ich potrzeby, nic więcej, nic mniej. I krok po kroku, w miarę jak przeżywamy wspólne przygody, kiedy odkrywam ten ich „mały” charakterek i te wszystkie drobne detale, które sprawiają, że są wyjątkowe, więź się buduje i wtedy stają się już naprawdę moimi psami.

    To zupełnie normalne, że nie czujesz tego samego, nie masz takiej samej więzi czy relacji (nieważne, jakich słów użyjemy) z psem, który jest u Ciebie od tygodnia, co ze swoim drugim psem. Choćby ta sunia była idealna, nie macie jeszcze wspólnej historii.

    Z Twoim pierwszym psem było inaczej – pierwszy to zawsze ten pierwszy, wtedy nie miałaś jeszcze żadnego porównania...

    Jeśli chodzi o relacje między nimi albo Twoje wrażenie, że nowa suczka mogłaby Cię od niego oddalić, to jest to typowo ludzkie postrzeganie sprawy.

    On ma tylko do zyskania! Ma swoją panią i jeszcze nową kumpelę.

    Pies nie wylicza ani nie liczy punktów.

    Daj sobie czas.

    Tak jak wspomniał Boxy, to najgorszy okres dla schronisk. Dopóki jesteś w stanie zapewnić psu opiekę pod względem „technicznym”, daj sobie czas na całą resztę.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    SZUKAMY NOWYCH DOMÓW DLA NASZYCH SZCZENIĄT LEONBERGERA

    Z powodu konieczności zakończenia naszej działalności hodowlanej, oddamy w bardzo dobre ręce nasze przeurocze szczeniaki rasy LEONBERGER, urodzone 10.04.2022 r. Mamy 9 piesków i 5 suczek. Wszystkie maluchy są zachipowane, zaszczepione i posiadają rodowód. Mają doskonałe pochodzenie (rodzice to championy Francji) oraz wspaniałe charaktery, od urodzenia były wychowywane w domu, w rodzinnej atmosferze. Rodzice są wolni od dysplazji. Numer identyfikacyjny matki: 2CLL6244581524.

    Jeśli chcesz otrzymać więcej zdjęć moich kochanych szczeniaków, napisz do mnie na adres e-mail: jeanlucvirol140@gmail.com

    Niepoważnym ofertom z góry dziękuję.

    Przetłumaczony francuski
    Docline
    Docline Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    To, czego pies oczekuje od człowieka przede wszystkim – sorki, ale to wcale nie miłość: to poczucie bezpieczeństwa i warunki dopasowane do jego poziomu aktywności i potrzeb socjalizacji. Myślę, że ona może to wszystko znaleźć właśnie u was. Więź rzadko pojawia się od razu, a waszemu pierwszemu psu na pewno bardzo by pomógł taki „element zakłócający” waszą obecną, zbyt bliską relację, co według mnie nigdy nie jest do końca zdrowe...

    Przetłumaczony francuski
    Aiken-Ka
    Aiken-ka Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry,

    Dlaczego ma Pan/Pani poczucie winy? Pana/Pani reakcja jest całkowicie ludzka. Jeśli na początku „zaiskrzyło”, to to uczucie wciąż tam jest, tylko obecność nowego domownika może wiązać się z dużą presją.

    Potrzeba czasu, by odnaleźć nową równowagę, rutynę i poukładać sobie wszystko na nowo.

    Człowiek jest istotą stadną i rutynową, a zakłócenie tego porządku może mieć swoje konsekwencje. Nie oznacza to jednak, że nie potrafimy się już dostosować – wręcz przeciwnie, ludzie jak żadne inne stworzenia potrafią adaptować się do zmian.

    Zadaje Pan/Pani sobie sensowne i potrzebne pytania. Tak, nowy zwierzak to wielka rewolucja – trzeba się poznać, oswoić ze sobą i wzajemnie zrozumieć. Jednak uczucia, które towarzyszyły Panu/Pani na początku, wciąż tam są, tylko chwilowo zagubiły się w natłoku emocji, które Pana/Panią osaczają.

    Nie musi się Pan/Pani rozdzierać na pół ani rezygnować z jednego, by zadowolić drugie. To, że pojawiają się pytania i wątpliwości, wcale nie czyni z Pana/Pani złego człowieka.

    Tydzień to krótko, ale wystarczająco, by poczuć niepewność, lęk przed błędem czy obawę, że kolejnego zwierzaka pokocha się mniej. Tylko że nie kocha się mniej – kocha się inaczej, z różnym natężeniem emocji.

    Każdy z nas ma swoją „bratnią duszę”, zwierzę, z którym łączy go coś wyjątkowego. Prawdziwy cud dzieje się wtedy, gdy podczas jakiejś (nawet zupełnie zwyczajnej) czynności krzyżuje się wzrok z naszym „brzydkim kaczątkiem” i nagle dociera do nas, że ta więź i porozumienie już tu są. Może to być wspólna zabawa, bieg – nieważne. To moment, w którym głowa odpuszcza i nagle rozumiemy, że te uczucia były obecne od samego początku.

    To może zająć mniej lub więcej czasu, ale wcale nie oznacza, że Pan/Pani go nie kocha. Po prostu to zwierzę jest inne, jest sobą, a Pan/Pani jest sobą. Jak w każdej relacji, trzeba uczyć się siebie nawzajem, by wspólnie wzrastać.

    Przetłumaczony francuski
    B
    Boxy Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    W każdym razie przypominam tylko, że to najgorszy okres na oddawanie jej do schroniska czy w inne podobne miejsca.

    Latem jest mnóstwo porzuceń, a ich ogromna liczba wcale nie pomaga psom w szybkim znalezieniu nowej rodziny.

    Jest u was dopiero nieco ponad tydzień, więc dajcie sobie czas, żeby się poznać, przyzwyczaić do jej obecności itd.

    A najlepiej zatrzymajcie ją u siebie do momentu, aż wasza siostra będzie gotowa, żeby ją przygarnąć.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Minął już ponad tydzień i naprawdę czuję, że coś jest nie tak. Myślę, że ostatecznie jest tak ze wszystkim – jednych kocha się bardziej, innych mniej, czy to ludzi, czy zwierzęta, a przekonać się o tym można dopiero po pewnym czasie. Trudno to ocenić po jednej wizycie w schronisku. Mój pies lubi się z nią bawić, ale na spacerach ona wbiega w niego z całym impetem i teraz on się boi, gdy ona podchodzi trochę szybciej. To psiak po przejściach, był maltretowany, więc naprawdę mi go szkoda. Żal mi też tej suni, bo naprawdę nic do niej nie czuję i myślę sobie, że zasługuje na kogoś, kto pokocha ją bezwarunkowo, tak jak ja mojego pierwszego psa. Dla mnie to nie wygląda na puppy blues, bo ona jest nawet grzeczniejsza, niż się spodziewałam, o czym pisałam wcześniej. I właśnie dlatego boję się, że to się nie zmieni. Oni jeszcze dotrą się pod względem zachowania, a zwłaszcza twoja suczka, no i zawsze można nad tym popracować z trenerem. Pytanie, czy nie dążysz do takiej perfekcji, że aż zatruwasz sobie życie... Czy może to tylko wymówka, żeby utwierdzić się w przekonaniu, że to się nie uda. Ciężko pokochać psa od razu po wizycie w schronisku, a minął dopiero tydzień, odkąd jest u ciebie. To za krótko, żeby poczuć taką bezwarunkową miłość, jaką darzysz pierwszego psa, zwłaszcza że każde uczucie jest inne. Jeśli będziesz ich porównywać, to siłą rzeczy zawsze znajdziesz powód, by myśleć, że coś tu nie gra. Przy puppy blues pies wcale nie musi sprawiać problemów, żebyś czuła się gorzej.
    Przetłumaczony francuski
    Loustick
    Loustick Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć, mamy tutaj jedną użytkowniczkę, która doskonale rozumie to, co teraz przechodzisz – to Bandji. Mam nadzieję, że tu zajrzy, żeby z Tobą porozmawiać.
    Przetłumaczony francuski
  • 10 komentarzy na temat 18

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post