Pies zabija koty – co robić?

?
Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć wszystkim

Moja 3-letnia suczka malinois zabija koty. Ma już trzy na sumieniu.

Jestem zrozpaczona, nie wiem już, co robić. Weterynarz powiedział mi, że nic nie da się z tym zrobić, ale pomyślałam, że może ktoś z Was miał podobną sytuację...

Za każdym razem były to koty z rodziny, dwa razy w domu, raz na zewnątrz. Oczywiście nigdy nie stało się to przy nas.

Oczywiście stosujemy wszelkie możliwe środki ostrożności (każdy ma swoje piętro, koty na górze, pies na dole), a w nocy i podczas naszej nieobecności sunia przebywa w "swoim pokoju", więc kontakt jest niemożliwy. Niestety to nie wystarcza i za każdym razem dochodzi do tragedii. 👈

Z góry dziękuję za pomoc

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

15 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Energiesolaire
    Energiesolaire Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Nadal uważam, że na tym etapie i w tym wieku najlepiej po prostu unikać kotów! Moja sunia jednego zabiła, a potem żyła do 15 lat i żadnemu innemu już nic nie zrobiła!

    To na pewno najbardziej naturalne podejście. I tak jak wspomniałem, byłoby przykro używać innych kotów jako królików doświadczalnych w imię resocjalizacji tej suki.

    Ale z drugiej strony, ta maliniaczka źle się czuje sama ze sobą. Jest lękliwa i pewnie sfrustrowana. To bardzo silny pies. Ma dopiero 3 lata, więc jest pewnie dopiero na 1/5 drogi swojego życia.

    Jasne, że nie mam co liczyć na to, że kiedyś będzie można ją puścić luzem na zewnątrz (teraz to absolutnie wykluczone, ta sunia to jak odbezpieczony pocisk), albo że będzie mogła bez obaw podchodzić do większości istot żywych (małych psów, kotów, niemowląt) itp. No ale to wszystko robimy dla wygody ludzi.

    Jeśli skupimy się tylko na jej własnym szczęściu, to przyznajmy, że dobrze by jej zrobiło uwolnienie się od tych frustracji, lęków i wszystkiego, co powoduje ten brak równowagi, z którym się teraz zmaga. I tutaj wchodzimy w tryb „pogoni za ideałem”. No jasne, super. Ale jeśli ta **** zabije psa albo zrani człowieka, to przejdziemy w tryb „ratowania przed uśpieniem”. Więc w dużej mierze jej resocjalizacja w kwestii kotów (czyli ta widoczna część problemu) to tak naprawdę najlepsza gwarancja bezpieczeństwa dla wszystkich istot, włączając w to ludzi.

    Atakowanie kotów to tylko objaw, a nie sam problem. Gdyby to był husky, martwiłbym się bardziej. Ale podstawowe instynkty tej suki nakazują jej chronić, a nie polować. Dlatego, gdy już wyeliminuje się źródła tego braku równowagi, nie powinno być aż tak trudno pozwolić jej wrócić do jej naturalnych instynktów.

    Normalnie powinna chronić te koty przed intruzami, a nie je zabijać.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Nadal uważam, że na tym etapie i w tym wieku najlepiej po prostu unikać kotów! Moja sunia jednego zabiła, a potem dożyła 15 lat i już nigdy więcej żadnego nie tknęła!
    Przetłumaczony francuski
    Energiesolaire
    Energiesolaire Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć,

    Przykro mi czytać o tych wszystkich waszych przejściach.

    Nie byłabym tak kategoryczna jak Misantrope w kwestii tego, że „nikt nie może wam pomóc”. Nie wiem, na ile to pomoże, ale znam pewną behawiorystkę, która sporo pracuje nad instynktem łowieckim i miała całkiem niezłe wyniki z jednym husky syberyjskim od moich znajomych. Zgłosili się do niej, gdy pies miał już na koncie cztery koty, i od trzech lat nie tknął żadnego mruczka.

    Z tym że tamten husky nie mieszkał na co dzień z kotami... W waszej sytuacji sprawa jest pewnie jeszcze trudniejsza. Mimo wszystko uważam, że warto trochę poszperać i poszukać trenera albo behawiorysty. Choćby po to, żeby podzwonić i podpytać, jakie mają podejście do takich tematów...

    Myślę, że warto pójść tym tropem

    Przetłumaczony francuski
    Tityswood
    Tityswood Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry,

    Bardzo mi przykro z powodu wszystkich waszych niefortunnych przygód.

    Nie byłabym aż tak kategoryczna jak Misantrope w kwestii tego, że „nikt nie może wam pomóc”. Nie wiem, na ile wam to pomoże, ale znam behawiorystkę, która sporo pracuje nad instynktem łowieckim i osiągnęła całkiem dobre efekty z husky syberyjskim z mojego otoczenia. Zgłosili się do niej po czwartym „upolowanym” kocie i od trzech lat pies nie tknął żadnego mruczka.

    Tyle że tamten husky nie mieszkał z kotami... W waszej sytuacji sprawa jest pewnie jeszcze bardziej skomplikowana. Mimo to uważam, że warto spróbować i poszukać trenera lub behawiorysty. Można zacząć od kilku telefonów, żeby wybadać, jakie mają podejście do tego tematu...

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Myślę, że niestety trzeba postawić na proste rozwiązanie! Behawiorysta stara się wypracować porozumienie między właścicielem a psem, ale moim zdaniem szkoda na to kasy. Trener psów? Też w to nie wierzę! Pozostaje Ci tylko zrobić to, co ja zrobiłam dawno temu z moją ukochaną sunią Tarą – po prostu UNIKAJ KOTÓW! Przez trzynaście lat nie zapraszałam żadnych kotów do domu! Miłego dnia!
    Przetłumaczony francuski
    Docline
    Docline Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    No tak. Nie jest łatwo. Ale trzeba skończyć z tą masakrą. Kaganiec na okrągło?

    A jak ona się zachowuje przy małych psach?

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Kiedy mówię o nieobecności, to może trochę zbyt mocne słowo, bo jak już wcześniej wyjaśniałam, kiedy nas nie ma w domu, ona zostaje w swoim pokoju.

    Za pierwszym razem wyszłam dosłownie na 5 minut przed dom odebrać pizzę. Kiedy wróciłam, ona zdążyła już wejść na piętro (czyli specjalnie poszła szukać kota, żeby go dopaść) i go zagryzła.

    Drugi raz przytrafił się rok później. Mój partner poszedł na górę tylko na 5 minut, a kot wszedł do środka przez klapkę w drzwiach. Zablokowałam wyjście na zewnątrz, bo miałam wtedy chorego kotka, no i ta moja mała utknęła w środku, a **** znowu ją zagryzła (mam przez to ogromne wyrzuty sumienia!).

    Ostatni raz zdarzył się w ogrodzie, kiedy my byliśmy wewnątrz domu.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzięki za Wasze odpowiedzi. Kiedy jesteśmy w domu, koty są z nami na dole, a ona wie, że jej nie wolno. Widać, że strasznie ją kusi, ale nigdy jeszcze nic nie zrobiła. Często próbuje podchodzić pod schody, żeby sprawdzić, czy jakiś kot się nie zbliża, ale nawet tego jej zabraniam. Warto dodać, że to suczka, która już od małego miała problemy z socjalizacją z ludźmi. Około dwóch lat pracy i szkolenia trochę poprawiło jej zachowanie, ale wciąż ucieka, gdy obca osoba próbuje ją dotknąć. Myślałam też o rozwiązaniu z kagańcem. Spróbuję podzwonić do różnych behawiorystów i zapytać ich o opinię.
    Przetłumaczony francuski
    Energiesolaire
    Energiesolaire Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    No cóż, nigdy nie wiadomo, jaką kto ma sytuację finansową. Jeśli możecie sobie pozwolić na... 3-tygodniowy wyjazd do Kalifornii, opłacenie dwóch biletów w obie strony między USA a Francją i tak dalej... Do tego koszty rehabilitacji – moim zdaniem to jest jak najbardziej do ugrania.

    Główny problem, i nie mówię tego, żeby sypać sól na rany... On ma we Francji zakaz, być może dotyczy to też samej praktyki. Grrr... Ale jak sam często powtarza, jego metoda nie jest jedyną słuszną. Ale uff, to naprawdę trudny przypadek, bo wszystko dzieje się pod waszą nieobecność. Trzeba by tego psa całkowicie odmienić, sprawić, żeby był idealnie zrównoważony. Tak, aby w głębi duszy, gdzieś bardzo, bardzo głęboko, nie siedziały w nim już żadne z tych „impulsów”, bo zostaną one zastąpione przez zupełnie nowe perspektywy. Pies przestanie postrzegać swoje otoczenie i ludzi wokół w ten sam sposób. Właśnie takiej transformacji potrzeba, żebyście mogli mu w pełni ufać pod waszą nieobecność.

    Przetłumaczony francuski
    Energiesolaire
    Energiesolaire Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    To prawda, że są testy wstępne, na przykład spotkania z lamą itd. I zależnie od wyniku tych spotkań, myślę, że może 1% psów dostaje taką łatkę, że nie mogą mieszkać z gatunkiem, który sprawia problemy. W takim przypadku oferują właścicielowi wymianę, a pies zostaje w swoim stadzie przez 2 czy 3 lata, zanim zostanie ponownie przetestowany.

    No ale to tak tylko mówię, żeby pokazać, że to się robi i jak to wygląda.

    To nie rozwiązuje obecnego problemu i tutaj zgadzam się z Tobą w stu procentach. Trzeba odizolować te zwierzaki. Jeśli jesteście pewni, że przy Was nic się nie stanie, to wystarczyłoby to robić tylko pod Waszą nieobecność. Ale uff... To spore ryzyko.

    Przetłumaczony francuski
  • 10 komentarzy na temat 15

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post